36-letni żołnierz został ranny w Afganistanie w lipcu 2010 roku, kiedy pod Rosomakiem wybuchła mina-pułapka.
Opublikowano: 2021-07-02 13:30: Dział: Społeczeństwo Oficjalne zakończenie polskiej misji w Afganistanie. Prezydent: Składam hołd wszystkim poległym. Szef MON: "Okazaliśmy solidarność" Społeczeństwo opublikowano: 2021-07-02 13:30: autor: PAP/Andrzej Lange Dowództwo Operacyjne RSZ im. Bronisława Kwiatkowskiego przeprowadziło polskie wojsko i to służące w kraju, i poza granicami przez najtrudniejsze zadania; to dla mnie zaszczyt, że mogłem nadać sztandar właśnie temu dowództwu - powiedział w piątek prezydent Andrzej Duda. CZYTAJ RÓWNIEŻ: -Polscy żołnierze wychodzą z Afganistanu. Prezydent: „Kończymy wojskowe zaangażowanie w największej operacji NATO w historii” -Wycofanie się NATO z Afganistanu może spowodować wybuch w całym regionie Prezydent uczestniczył w piątek w obchodach święta Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych oraz oficjalnym zakończeniu misji Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie. Podczas obchodów Dowództwu Operacyjnemu RSZ im. Bronisława Kwiatkowskiego nadany został sztandar wojskowy. Jest to nie tylko ważny dzień dla Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych im. gen. Bronisława Kwiatkowskiego, ale także i ogromny zaszczyt dla mnie, że mogłem nadać i wręczyć ten sztandar właśnie temu dowództwu — powiedział prezydent Duda podczas uroczystości na Pl. Piłsudskiego w Warszawie. Podkreślił, że Dowództwo im. Kwiatkowskiego obchodzi swoje święto, istnieje od 17 lat i i przeprowadziło polskie wojsko, i to służące w kraju, jak i poza granicami „przez wszystkie najbardziej skomplikowane i najbardziej także trudne zadania i wydarzenia, które przez te lata miały miejsce”. Prezydent ocenił, że nie było to zadanie łatwe. Polacy w tym czasie nie tylko byli tą armią, która została stosunkowo wówczas świeżo przyjęta do Sojuszu Północnoatlantyckiego, ale także i mieli zadania w różnych miejscach na świecie — zauważył. Podkreślił, że często były to zadania bardzo trudne, „związane z ogromną odpowiedzialnością za życie nie tylko naszych żołnierzy i pracowników wojska wykonujących służbę w ramach Kontyngentu, ale także życiem i zdrowiem mieszkańców krajów, w których byli, (…) żołnierzy i pracowników wojsk sojuszniczych”. Niejednokrotnie polscy żołnierze ratowali zdrowie, życie, ryzykowali życiem. Niestety byli także tacy, którzy z misji już nie powrócili, polegli tam gdzieś na obcej ziemi ku rozpaczy nas wszystkich, największej swoich bliskich — powiedział. Dziękuję za to, że państwo to udźwignęliście, chcę bardzo mocno podkreślić, udźwignęliście z powodzeniem — zaznaczył prezydent. „Dziękuję za każdy dzień służby” Dzisiaj z rąk pana pułkownika Pawła Pytko, dowódcy ostatniej zmiany polskiego kontyngentu w Afganistanie, odebrałem polską flagę, nasz narodowy sztandar, który został zabrany z Afganistanu przez ostatniego opuszczającego to miejsce polskiego żołnierza, w ramach zakończenia misji, która trwała 20 lat — powiedział prezydent dodając, że przyjął ją ze wzruszeniem. Jest w niej wielka moc — zaznaczył. Ocenił, że misja w Afganistanie była jedną z najtrudniejszych w dziejach Wojska Polskiego w czasach pokoju. Misji, w której poległo 44 polskich żołnierzy i pracowników wojska, a prawie tysiąc zostało rannych i poszkodowanych — podkreślił Andrzej Duda. Podczas przemówienia prezydent poprosił zgromadzonych o uczczenie minutą ciszy wszystkich tych, którzy polegli w Afganistanie. Składam hołd wszystkim naszym poległym żołnierzom, wszystkim rannym i poszkodowanym oraz najbliższym naszych żołnierzy — mówił. Dziękuję wszystkim oficerom, żołnierzom i pracownikom wojska, którzy wykonali naszą misję w Afganistanie od samego początku przez cały czas naszej obecności tam. Z całego serca w imieniu Rzeczypospolitej dziękuje, żeście nas tam z męstwem i odpowiedzialnością reprezentowali budując zarazem dobrą opinię o naszym kraju i naszych żołnierzach. Dziękuję za każdy dzień służby, który został tam zrealizowany dla Rzeczypospolitej — wskazał. Prezydent złożył też życzenia wszystkim oficerom i żołnierzom Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych im. gen. Bronisława Kwiatkowskiego z okazji ich święta. „Jesteśmy od tego, żeby wspierać naszych sojuszników” W uroczystości zakończenia misji polskiego kontyngentu wojskowego w Afganistanie i święta Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych brał udział także minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. Misja (w Afganistanie) została podjęta ze względu na atak na Stany Zjednoczone. U podłoża tej misji legł atak terrorystyczny na naszego sojusznika. Okazaliśmy solidarność — powiedział szef MON. Jesteśmy od tego, żeby wspierać naszych sojuszników w potrzebie, dlatego że liczymy na wzajemność, gdyby nasza ojczyzna takiego wsparcia potrzebowała — dodał. Szef MON podkreślił znaczenie Dowództwa Operacyjnego RSZ, do którego zadań należy dowodzenie żołnierzami służącymi na zagranicznych misjach. Dowództwo Operacyjne odgrywa ważną rolę w Wojsku Polskim. Jakość dowodzenia, jakość operacji, świadczy o wartości Wojska Polskiego, zarówno w operacjach antykryzysowych w Polsce, jak i za granicą — powiedział Błaszczak. Misja w Afganistanie to jedna z najdłuższych i najtrudniejszych operacji zagranicznych Wojska Polskiego; polscy żołnierze byli obecni w Afganistanie prawie 20 lat, w misji uczestniczyło ponad 33 tys. polskich żołnierzy i pracowników MON. mm/PAP Publikacja dostępna na stronie:
Durrës. Polska Jednostka Wojskowa w misji pokojowej w składzie Sił Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego w Albanii (PJW Albania, PJW AFOR) – wydzielony komponent Sił Zbrojnych RP, przeznaczony do udziału w siłach NATO AFOR ( Albania Force) w ramach operacji Allied Harbour w 1999 roku. Jednostka Wojskowa 2029 .
Re: Polska misja w Afganistanie ooo w końcu ktoś pomyślał o wojskowym modzie hmm to mozna popytać czy będzie:- będą uaz-y Prime Bbcode Spoiler Show Prime Bbcode Spoiler: one są bardzo częstym wiodokiem w polskiej armii -będzie ŻW Prime Bbcode Spoiler Show Prime Bbcode Spoiler: -będą klasyczne stary 266 Prime Bbcode Spoiler Show Prime Bbcode Spoiler: , 244 Prime Bbcode Spoiler Show Prime Bbcode Spoiler: ,jelcze 315 Prime Bbcode Spoiler Show Prime Bbcode Spoiler: i Prime Bbcode Spoiler Show Prime Bbcode Spoiler: , , kamaz Prime Bbcode Spoiler Show Prime Bbcode Spoiler: , ural Prime Bbcode Spoiler Show Prime Bbcode Spoiler: , tatra Prime Bbcode Spoiler Show Prime Bbcode Spoiler: - Prime Bbcode Spoiler Show Prime Bbcode Spoiler: Prime Bbcode Spoiler Show Prime Bbcode Spoiler: Prime Bbcode Spoiler Show Prime Bbcode Spoiler: , Wóz ewakuacji medycznej WZM Prime Bbcode Spoiler Show Prime Bbcode Spoiler: - no i coś na większe gabaryty IVeco Prime Bbcode Spoiler Show Prime Bbcode Spoiler: - Bielsko-Biała Mod TEAMwspółtwórca Bielsko-Biała Mod TEAMObecnie pracuje nad mapą do Bielsko-Biała Mod kondek333 Aspirant Posty: 470Rejestracja: 10 mar 2011, 22:00Lokalizacja: Bielsko-BiałaPochwały: 14 Re: Polska misja w Afganistanie autor: gagar » 17 cze 2013, 10:48 To nie Polska tylko Afganistan to co wymieniłem w pierwszym poście, a wszystkiego też nie pierwszy pojazd który pokazałeś to nie uaz tylko honker xdBy Gagar Polak jak se chce to se kurde potrafi. gagar Młodszy kapitan Posty: 2345Rejestracja: 03 wrz 2009, 21:48Lokalizacja: NowogardPochwały: 95 Re: Polska misja w Afganistanie autor: COMMANDER » 17 cze 2013, 11:17 Gagar ale czy na pewno kabina brygadowa ? Takie mają w Afgie ? Żywa Legenda Tego Forum COMMANDER Aspirant sztabowy Posty: 3208Rejestracja: 08 mar 2007, 20:47Lokalizacja: BIELSKO-BIAŁAUżytkownik zbanowanyPochwały: 135 Re: Polska misja w Afganistanie autor: gagar » 17 cze 2013, 11:34 zwykła też będzie Polak jak se chce to se kurde potrafi. gagar Młodszy kapitan Posty: 2345Rejestracja: 03 wrz 2009, 21:48Lokalizacja: NowogardPochwały: 95 Re: Polska misja w Afganistanie autor: stark » 17 cze 2013, 15:17 mundury będą tylko pusthnne? Tylko leśne? czy miaszane? stark Młodszy aspirant Posty: 288Rejestracja: 28 gru 2012, 12:08Lokalizacja: Nowy Tomyśl/PoznańPochwały: 16 Strona WWW Re: Polska misja w Afganistanie autor: Przypkanin98 » 17 cze 2013, 15:37 ładnie się zapowiada modyfikacja Przypkanin98 Starszy aspirant Posty: 728Rejestracja: 21 mar 2012, 18:27Lokalizacja: Przypki/Tarczyn niedaleko Piaseczna,GrójcaPochwały: 30 Re: Polska misja w Afganistanie autor: HatorEM » 17 cze 2013, 21:28 Kondek, Nie bluźnij z tym uazem. To jest Honker. To po pierwsze. Po drugie, w Afganie mają zupełnie inną wersję - bojową. Rozminowywaniem zajmują się patrole na rośkach. O ile się orientuję to czołgów tam nie mamy, tylko baterie armato-hałbic Dana, a one są kołowe. HatorEM Aspirant sztabowy Posty: 1380Rejestracja: 11 kwie 2009, 21:47Lokalizacja: Karton Mod :DPochwały: 48 Re: Polska misja w Afganistanie autor: piotr-master » 17 cze 2013, 21:46 HatorEM nasza armia chce dać tam zmodernizowane Leopardy 2, ale tak na razie nie mamy tam czołgów . W Wojsku Polskim wyróżniamy następujące stopnie wojskowe:Szeregowy (czyściciel kibli) piotr-master Sekcyjny Posty: 19Rejestracja: 23 paź 2012, 16:48 Re: Polska misja w Afganistanie autor: gagar » 20 cze 2013, 22:05 Kolejny model Polak jak se chce to se kurde potrafi. gagar Młodszy kapitan Posty: 2345Rejestracja: 03 wrz 2009, 21:48Lokalizacja: NowogardPochwały: 95 Re: Polska misja w Afganistanie autor: Łukasz 995221 » 20 cze 2013, 22:13 No no bardzo ładny będą jakieś wozy strażackie w tym modzie? Łukasz 995221 Młodszy aspirant Posty: 167Rejestracja: 30 sty 2010, 22:23Lokalizacja: OpocznoPochwały: 3 Re: Polska misja w Afganistanie autor: gagar » 20 cze 2013, 22:14 będą Polak jak se chce to se kurde potrafi. gagar Młodszy kapitan Posty: 2345Rejestracja: 03 wrz 2009, 21:48Lokalizacja: NowogardPochwały: 95 Re: Polska misja w Afganistanie autor: osp » 20 cze 2013, 22:18 I można powiedzieć jak gagar coś zrobi to to zrobi i to z taką dokładnością że model będzie lepszy od orginału osp Starszy aspirant Posty: 774Rejestracja: 13 sty 2011, 18:31Lokalizacja: ŁukówPochwały: 8 Re: Polska misja w Afganistanie autor: StormChaser » 20 cze 2013, 22:23 A Unimogi Grzeha będą? StormChaser Aspirant sztabowy Posty: 2112Rejestracja: 17 wrz 2010, 20:26Lokalizacja: JasloPochwały: 72 Wróć do Autorskie mody, modele i przeróbki Kto jest online Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość Adam Zygiel. Wtorek, 31 sierpnia 2021 (05:18) Zakończenie misji ewakuacyjnej w Afganistanie 31 sierpnia było rekomendowane przez wszystkich dowódców wojskowych na miejscu - oznajmił w
Snappik Liczba postów: 8,219 Liczba wątków: 73 Pierwsza polska produkcja fabularna o żołnierzach w Afganistanie - serial wojenny inspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Pół roku z życia polskiego kontyngentu na misji. Historia ludzi o różnych przekonaniach, wartościach i doświadczeniach, których połączył Afganistan. Polacy nie gęsi i swoje Generation Kill mają.. aczkolwiek na tryliard milionów procent nie będzie to produkcja na poziomie geniuszu stacji HBO. Chciałbym, aby MA było chociaż zjadliwe, a ewentualne braki w budżecie załatane ciekawymi postaciami. Z tymi też może być problem, bo o ile Lubos i Piętowski pasują na twardzielskich wojaków tak Małaszyński, Krawczyk (OMG) i Ostrowska (OMG x1000) mogą przynieść wstyd noszonym przez nich mundurom ;) Ale nie ma co ich skreślać zbyt szybko. Ziggy Sobotka z The Wire wydawał się kiepskim materiałem na militarną szuję, a efekt końcowy był piorunujący. Co jeszcze? Obawiam się, że serial może być nadęty do granic, nie będzie tego polotu, który charakteryzował Generation Kill, nie będzie dobrych tekstów (na Afganistan jadą sami harcerze), a wszystkie "ważne" tematy będą napisane grubą krechą z tabliczką ostrzegawczą. No i najważniejsza kwestia - ten serial wygląda jak...serial, czyli o fajne kadry, korekty barwne i filtry u nas dalej trudno, a Adobe After Effects przecież kosztuje tylko kilka stówek na Allegro. Premiera 14 października na C+ Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu. 28-09-2012, 10:45 Mental Ambasador białej rasy Liczba postów: 35,841 Liczba wątków: 364 Cytat:Polacy nie gęsi i swoje Generation Kill mają. I nawet baba-komandos jest! 28-09-2012, 14:01 Danus TermiGifiernator Liczba postów: 10,039 Liczba wątków: 56 Ten serial będzie gówniany. Nawet nie zamierzam oglądać. Małaszyński Komandosem- heheh Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar Directed by James "THE KING" Cameron 28-09-2012, 15:19 JC-H druga setka Liczba postów: 278 Liczba wątków: 0 A ja zamierzam zobaczyć, bo baba komandos jest i helikopter też. Calcat iacentem vulgus 28-09-2012, 17:43 military Talking Head Liczba postów: 16,011 Liczba wątków: 264 Nie wygląda jak serial. Wygląda jak polski serial. Ujęcia sprzed wyjazdu na misję, z wnętrza domu, to czysty Klan. 28-09-2012, 18:34 Crov przyjaciel Dorotki Liczba postów: 20,634 Liczba wątków: 63 Aktorstwo Małacha w ujęciach w domu jest na granicy tragedii. Jeny. #ChristopherLOLan #ChristopherTrollan 29-09-2012, 03:28 Hitch 悟 Liczba postów: 11,230 Liczba wątków: 37 Granicy? Przecież nie ma w ogóle różnimy między nim gadającym o roli, a nim gadającym w roli. Ot duka, czego się nauczył na pamięć i tyle. Stężenie aktorstwa 0%. Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład. -- Laozi 29-09-2012, 07:25 Mental Ambasador białej rasy Liczba postów: 35,841 Liczba wątków: 364 Podobno w filmie jest scena, w której broń wybucha Małaszyńskiemu w dłoni, a on sam spada z helikoptera i łamie sobie kręgosłup jak Orlando Bloom w BHD. Do tak leżącego na glebie celebryty TVNu podchodzi pijany Afgańczyk i oddaje na niego mocz. Potem kulawy afgański pies i też oddaje mocz. A potem przejeżdża po nim ruski czołg. Wg mnie dla tej sceny warto obejrzeć ten serial. 29-09-2012, 11:04 vast Banned Liczba postów: 3,338 Liczba wątków: 35 ja bym jednak ograniczył się do obejrzenia tylko tej sceny 29-09-2012, 14:15 Lawrence Fanboy Nolana Liczba postów: 11,952 Liczba wątków: 126 A ja od aktorstwa bardziej obawiam się strony wizualnej. Wiadomo, że nie kręcili tego w Afganistanie. Tylko jednak zdjęcia kręcili w Polsce i boje się, że możemy dobrze udawać Afganistan. Tym bardziej, że brat mojego znajomego stacjonował w Afganistanie kiedyś pochwalił 42 GB zdjęć i filmów właśnie z tej misji. I jeżeli chodzi o krajobrazy to zupełnie inny świat, miejscami wręcz czułem się jakbym oglądał zdjęcia z innej planety. Ciężko będzie coś takiego stworzyć na polskich wydmach. 30-09-2012, 18:17 Snappik Stały bywalec Liczba postów: 8,219 Liczba wątków: 73 Po pierwszych dwóch odcinkach jest tak-sobie, ale w ogólnym rozrachunku pozytywnie. Pierwszego odcinka w ogóle nie powinno być bo wiele nie wnosi i nie przestawia konkretnie bohaterów (może prócz Małaszyńskiego). + Lubos - bardzo fajny aktor + widać jednak niemały budżet (jak na warunki polskie) + centrum dowodzenia z prawdziwego zdarzenia, highendowe monitory, spory kontrast, laski za pulpitami itd. ;) + sprzęt, są rosomaki i inne pojazdy, sporo broni jak to na wojnie + ujęcia z UAV + są bluzgi + Ostrowska nie irytuje + proporzec mojej Pogoni Szczecin nad łóżkiem jednego z kolesi ;) - widać, że kręcili to na poligonie a nie gdzieś w Afryce (piasek plażowy;P) - kilka siermiężnych wątków dramatycznych (laska mówi do kolesia wsiadającego do samolotu "jestem w ciąży, potrzebuję kasy") + chamsko nakreślony, prawdopodobny romans polowy - pierwszy w historii polskiej kinematografii CGI-pocisk z RPG mógł być lepiej zanimowany - zdjęcia, ten serial aż się prosił o filmowy feeling i odpowiednie filtry, ale my musimy wszystko na surowo bo tak jest "realistycznie". - fabuła na razie o niczym konkretnym, kolesie przyjechali do Afganistanu i wzięli udział w pierwszej akcji Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu. 15-10-2012, 20:01 Lawrence Fanboy Nolana Liczba postów: 11,952 Liczba wątków: 126 (15-10-2012, 20:01)Snappik napisał(a): - widać, że kręcili to na poligonie a nie gdzieś w Afryce (piasek plażowy;P) I właśnie tego najbardziej się obawiałem. Gdyby przynajmniej to w jakiejś Turcji kręcili, czy gdzie indziej to może można byłoby coś poczuć klimat. Ale jak wspominałem, nie wiem jak to na dłuższą metę wypali. Afganistan, ma taki krajobraz, takie miejsca, że sam piasek nie wystarczy, aby dobrze udawał, że tam naprawdę dzieje się akcja. 15-10-2012, 21:50 Danus TermiGifiernator Liczba postów: 10,039 Liczba wątków: 56 To teraz ja. Po pierwszych dwóch odcinkach jest źle - i to nawet bardzo. Niby z jednej strony widać większy budżet niż to bywa w polskich serialach, ale... To co już wspomniał Snappik, aż się prosi o jakieś filtry czy coś. Wszystko to jest robione na modłę Pierwszej Miłości z Polsatu. Brak jakiejkolwiek fabuły, ten serial jest tak naprawdę o niczym, plus nie wiem dlaczego twórcy próbują na silę zrobić ze swojego dzieła kalkę amerykańskich filmów typu BHD czy seriali takich jak Generation Kill. Scena akcji była straszna, zero emocji, wszystko na zasadzie- a się chłopaki szczelają. Żołnierz dostaje w pachwinę, przynajmniej tak mówią, ale cały czas pokazują zakrwawioną rękę i tylko ją opatruje medyk:) Żołnierze w Afganistanie odczuwają braki sprzętowe i/lu kupują sobie sprzęt na misję jaki chcą. Na pierwszym patrolu każdy żołnierz ma inny kolimator na Berylku, jeden ma eotecha, jeden ma aimpointa, jeden nie ma nic:) Nakreślenie postaci też bardzo po łebkach, praktycznie nic nie wiemy o wojakach. Trzeba oglądać dalej, może się rozkręci:) Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar Directed by James "THE KING" Cameron 15-10-2012, 22:07 Hitch 悟 Liczba postów: 11,230 Liczba wątków: 37 Też obadałem. Było lepiej niż się spodziewałem, ale dalej źle. Wypunktuję, bo nie chce mi się pisać o tym gównie :) - zaczyna się od gołego Maszałyńskiego pukającego typiarę z sutami jak wentyle od jelcza. - widać tony pożyczonego sprzętu, którego nie można nawet zabrudzić. W jednej scenie żołnierz obrywa tak, że jucha tryska na kamerę. Po cięciu widać, że oberwał tylko dżemem truskawkowym w dłoń. Mundur i oporządzenie czyściutkie. - dziwne dialogi. - reżyseria jest całkowicie do dupy. Jak pisał Militarny, poziom "Klanu". - silenie się na proglobalną politpoprawność. Małaszyński płacze nad spalonymi przez talibów darami, a tłumacz Arab kładzie mu rękę na ramieniu i mówi "czo nie twaja wjina". Lubos czyta koran. - słabe aktorstwo. Małaszyński w teoretycznie subtelnej, emocjonalnej scenie, żeby mieć przeszklone oczy robi miny jakby srał, żeby wycisnąć łzy. - Nie wiem, po cholerę w napisach wymieniony specjalista od kostiumów. Połowa ludzi ubrana w pożyczone mundury, druga połowa w sponsorowane dizajnerskie szmaty. - Nie widać żadnego budżetu. Całość kręcona na plaży, albo na poligonie. Czasami dodane CGI krajobrazy w tle. Komputerowy RPG nawet spoko, za to sekwencje strzelania trzydziestką to lata '80, jeśli chodzi o standardy generowanych cyfrowo obrazów. - Scenografia to jakiś koszmar. Myśleli, że postawią parę ścian, posypią piachem i damy się nabrać, że to afgańska wioska. No ja się nie dałem. Serio, ściany i piach tylko. NIC WIĘCEJ. - Biedni Afgańczycy ubrani w czyściutkie, bielutkie, uprasowane prześcieradła. - Co pół sceny piosenka wybrana zapewne przez sztab specjalistów z Radia Zet. - Sceny akcji żałosne. Minusów jest więcej, ale nie mogę się denerwować więc nie będę nad nimi się dłużej rozwodził. Na poprawę humoru garść plusów: + Małaszyński jako twardziel jest zajebiście śmieszny. + Lubos jest dużo lepszym aktorem i często tylko jego umiejętności pozwalają kupić jego dialogi. + bluzgi. + parę fajnych tekstów. "Paragraf + cała inicjatywa jest zajebiście śmieszna. W kraju, gdzie nie ma kasy na leczenie przeziębienia, zabieramy się kręcenie serialu o wojnie w dalekim kraju, przy pomocy zdjęć archiwalnych, pożyczonych mundurów, tekturowych ścian i kilku worków piasku. + jedna czy dwie fajne piosenki. Ogółem 3/10. EDIT: Bym był zapomniał o wyjebistym megaplusie! Talibowie krzyczą ciągle "Bakala!". Zupełnie jak w "Team America" :) Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład. -- Laozi 15-10-2012, 22:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-10-2012, 22:40 przez Hitch.) Lawrence Fanboy Nolana Liczba postów: 11,952 Liczba wątków: 126 Piosenki? Tylko nie mówcie, że ten serial wygląda jak produkcje tvnowskie z pojawiającymi się co chwila piosenkami, które mówią nam co czuje dany bohater. Do serialu o takiej tematyce to oczekiwałbym jednak na coś pokroju tego: 15-10-2012, 22:30 Hitch 悟 Liczba postów: 11,230 Liczba wątków: 37 Lawrence napisał(a):Piosenki? Tylko nie mówcie, że ten serial wygląda jak produkcje tvnowskie z pojawiającymi się co chwila piosenkami, które mówią nam co czuje dany bohater. Właśnie tak. Mało tego, mówią kim są bohaterowie :) (piosenka z napisów końcowych - "Ajm a soldzia, ajm a soldzia") Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład. -- Laozi 15-10-2012, 22:37 Crov przyjaciel Dorotki Liczba postów: 20,634 Liczba wątków: 63 (15-10-2012, 22:23)Hitch napisał(a): Też obadałem. Było lepiej niż się spodziewałem, ale dalej źle. Wypunktuję, bo nie chce mi się pisać o tym gównie :) - zaczyna się od gołego Maszałyńskiego pukającego typiarę z sutami jak wentyle od jelcza. Rzeczywiscie. Serial do dupy, nie oglądam. #ChristopherLOLan #ChristopherTrollan 16-10-2012, 01:47 Mental Ambasador białej rasy Liczba postów: 35,841 Liczba wątków: 364 Hitch napisał(a):dziwne dialogi Mógłbyś rozwinąć? 16-10-2012, 07:45 military Talking Head Liczba postów: 16,011 Liczba wątków: 264 Ale poziom tego serialu zdradza już tytuł. Po nim wiadomo, ile zaangażowania poszło w produkcję. Band of Brothers Generation Kill Mission Afghanistan Toż to jest klasa Ż. Filmy z Chuckiem Norrisem miały bardziej oryginalne tytuły. To jest poziom ruskich podróbek kartridży do Pegasusa. Dzięki samemu tytułowi wiadomo, że to serial o niczym - pokażą, jak sie chopaki szczelajom. Pokażą tak samo fajnie, jak fajny tytuł wykoncypowali. Saving Private Ryan Black Hawk Down Big Red One Dirty Dozen Where Eagles Dare Misja Afganistan 16-10-2012, 08:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-10-2012, 08:11 przez military.) Hitch 悟 Liczba postów: 11,230 Liczba wątków: 37 Mental napisał(a):Mógłbyś rozwinąć? Brzmią jakby były pisane przez kilku ludzi, a potem jeszcze ktoś dokonał poprawek i zapomniał ujednolicić wszystko. A czasami brzmią, jakby nikt ich nie napisał. Dla przykładu Małaszyński przychodzi do domu rodziców i z miejsca wypala nie zdejmując nawet kurtki: - Cześć, jutro jadę do Afganistanu. - Super, zadzwoń jak dolecisz. - Dobrze. - Zaraz obiad. - napisał(a):Rzeczywiscie. Serial do dupy, nie oglądam. Nie wiem, jak tobie, ale mi oglądanie gołego Małasza nie sprawia przyjemności. Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład. -- Laozi 16-10-2012, 09:07

Operacja Resolute Support. Logotyp operacji Resolute Support. Baretka medalu NATO za misję Resolute Support. Operacja Resolute Support lub Resolute Support – operacja wojskowa państw członkowskich Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego na rzecz Islamskiej Republiki Afganistanu . Misja ma charakter szkoleniowy, doradczy i pomocowy.

Żołnierze, który byli na misji w Afganistanie są rozczarowani serialem "Misja Afganistan", który jest emitowana przez Canal+ - pisze Zarzucają mu przede wszystkim brak realizmu i staranności w pokazywaniu szczegółów. "Misja" emitowana w Canal+ to pierwszy polski serial dotyczący polskiego udziału w afgańskiej misji. Przede wszystkim film nie był kręcony w Afganistanie, a polskie poligony i plenery nie najlepiej - zdaniem żołnierzy zastępują afgański krajobraz. Producenci bronią się, że zdjęcia plenerowe w zbliżonym krajobrazie w Maroku były niemożliwe, ponieważ nie można było tam przetransportować Rosomaków. Kolejnym zarzutem jest to, że członkowie misji mają na sobie nowiutkie mundury, a bojowe rosomaki jeżdżą w krajowym kamuflażu. Jeszcze bardziej drażni ich - jak mówi jeżdżący od kilku lat do Iraku i Afganistanu dziennikarz i autor bloga i książki " - nieznajomość procedur. W jednym z odcinków żołnierze wbrew rozkazom i jadą w inne miejsce i nie zostają ukarani, co w warunkach współczesnej wojny, gdzie obowiązują twarde procedury, jest nie do pomyślenia. Dziennikarz podsumowuje, że jeśli ktoś w Afganistanie nie był, serial może nawet mu się podobać, choćby dynamiczne nakręcone sceny walk, ale żołnierze, którzy tam byli, mają odmienne zdanie. Podobają im się jedynie wątki dotyczące rodzin żołnierzy i ich wzajemnej relacji, świadczące o tym, że nie są jedynie maszynami do zabijania, lecz podlegają takim samym emocjom jak cywile. em,
\n \nmisja w afganistanie forum
Misja ISAF przeszła dziś do historii. 28.12.2014, godz. 06:51. A A A. Dziś, po 13 latach zakończyła się misja ISAF (International Security Assistance Force) w Afganistanie. Z tej okazji w Kabulu odbyła się krótka uroczystość. Była ona jednocześnie inauguracją szkoleniowo-doradczej misji „Resolute Support”. Nowa misja będzie
FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy Rejestracja Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości Zaloguj Forum ogólnotematyczne - Strona Główna » Dyskutowanie na poważnie » Wydarzenia » Ze Świata » Misja w Afganistanie Poprzedni temat «» Następny temat Misja w Afganistanie Autor Wiadomość Luka Dołączył: 02 Gru 2008Posty: 729 Wysłany: 19 Sierpień 2009, 00:45 Misja w Afganistanie Co sądzicie o misji NATO w Afganistanie? Czy ma ona w ogóle sens? Czy Polacy powini tam walczyć, czy w ogóle to jest potrzebne? Co myślicie o krytyce organizacji w wojsku generała Skrzypczaka i wdowy po zmarłym żołnierza, że Polacy nie mają czym walczyć, czym się przemieszczać a nawet co jeść? gallet Dołączył: 17 Kwi 2009Posty: 84 Wysłany: 20 Sierpień 2009, 00:31 Wylęgarnia terrorystów i ich obozów szkoleniowych oraz jedno z największych centrów biznesu narkotykowego pozostawione same sobie z pewnością do niczego dobrego nie prowadzą. Natomiast - w ramach uzupełnienia - osobiście uważam (chociaż wcale nie chcę), że NATO cokolwiek zrobi i na jakiekolwiek rozmaite sposoby będzie na uszach stawało, to tego kraju nie ustabilizuje :) Tak jakoś czarno to widzę. A my...my jako członek NATO mamy uprawnienia, przywileje ale i zobowiązania. W jakiś tam sposób potwierdzamy swoją obecność. Na plus jest nasz udział również (a może głównie) z wojskowego punktu widzenia. W końcu wartość armii ocenia się nie podczas ćwiczeń na poligonach, tylko właśnie w warunkach bojowych. Wprowadzane są nowe metody dowodzenia, testowany jest sprzęt, żołnierze zdobywają doświadczenie, którego na poligonie nie zdobędą. Może kiedyś w końcu naszą armią dowodzić będą ludzie znający smak wojny, a nie jedynie przydupki polityków i innych wysoko postawionych gości. Kasa poupychana jest nie tam gdzie trzeba. Co mnie jakoś wyjątkowo nie dziwi, bo tak w naszym kraju było jest i pewnie jeszcze jakiś czas będzie. Nie tylko w wojsku. Oczywiście, że skoro już rząd wysyła naszych żołnierzy, to powinien zapewnić im jako takie poczucie bezpieczeństwa, wsparcia oraz możliwość realnego wykonywania zadań. A nie ładować kasę pod siebie i udawać, że wszystko jest ok. Naiwnie liczę, że choć mozolnie, to po ostatnich wydarzeniach ruszy to w dobrym kierunku. Przynam, spodobała mi się wypowiedź Pani Ambrozińskiej: "Jak się jest na dole, to nie można mówić zbyt wiele. Zresztą ci z góry wcale nie chcą słuchać." :) no i ta: "Wreszcie ktoś odważył się poruszyć bagno, jakim jest polityka wobec wojska. Sama armia składa się w większości z ludzi pełnych pasji chcących zrobić coś dobrego. Ale tę energię niszczy tak zwany beton wojskowy i biurokraci, którzy nie mają o armii zielonego pojęcia. (...)" Luka Dołączył: 02 Gru 2008Posty: 729 Wysłany: 23 Sierpień 2009, 23:48 Cytat: Kasa poupychana jest nie tam gdzie trzeba. Co mnie jakoś wyjątkowo nie dziwi, bo tak w naszym kraju było jest i pewnie jeszcze jakiś czas będzie. Nie tylko w wojsku. Oczywiście, że skoro już rząd wysyła naszych żołnierzy, to powinien zapewnić im jako takie poczucie bezpieczeństwa, wsparcia oraz możliwość realnego wykonywania zadań. A nie ładować kasę pod siebie i udawać, że wszystko jest ok. Naiwnie liczę, że choć mozolnie, to po ostatnich wydarzeniach ruszy to w dobrym kierunku. Przynam, spodobała mi się wypowiedź Pani Ambrozińskiej: "Jak się jest na dole, to nie można mówić zbyt wiele. Zresztą ci z góry wcale nie chcą słuchać." "Wreszcie ktoś odważył się poruszyć bagno, jakim jest polityka wobec wojska. Sama armia składa się w większości z ludzi pełnych pasji chcących zrobić coś dobrego. Ale tę energię niszczy tak zwany beton wojskowy i biurokraci, którzy nie mają o armii zielonego pojęcia. (...)" To nawet dobrze argumentuje moje zdanie na ten temat, że nie powinniśmy być w Afganistanie jak i zresztą w NATO. gallet napisał/a: Natomiast - w ramach uzupełnienia - osobiście uważam (chociaż wcale nie chcę), że NATO cokolwiek zrobi i na jakiekolwiek rozmaite sposoby będzie na uszach stawało, to tego kraju nie ustabilizuje Tak jakoś czarno to widzę. No ja też tak myśle. Afganistan to cholernie dumny kraj, nie dali rady brutalni Sowieci, to nie dadzą radę i NATO z Amerykanami. Ludzie będą się buntować, bo Afganistan będzie nieustablizowany przez obcych najeźdźców póki Afgani żyją. gallet napisał/a: Na plus jest nasz udział również (a może głównie) z wojskowego punktu widzenia. W końcu wartość armii ocenia się nie podczas ćwiczeń na poligonach, tylko właśnie w warunkach bojowych. Wprowadzane są nowe metody dowodzenia, testowany jest sprzęt, żołnierze zdobywają doświadczenie, którego na poligonie nie zdobędą. Może kiedyś w końcu naszą armią dowodzić będą ludzie znający smak wojny, a nie jedynie przydupki polityków i innych wysoko postawionych gości. Też się zgadzam, ale po części, bo doświadczenie jest dobre na poważne konflikty, bo nigdy nie wiadomo co będzie, a świat się zbroi. Ale też z drugiej strony nie podoba mnie się, że robimy sobie niepotrzebnie wrogów. O ile jeszcze kiedyś mieliśmy jako Polacy nienaganną opinię na bliskim wschodzie, bo zresztą i kiedyś coś tam po sobie zostawiliśmy, to teraz pewnie nami gardzą za nachalność i to jest nie na miejscu. Bush Dołączył: 26 Mar 2009Posty: 18 Wysłany: 26 Sierpień 2009, 23:34 Czemu nie powinniśmy być w nato? Najeżdźcy? A od kiedy to Nato najechało afganistan, ja myślałem że to sami afgańczycy taliban przegonili... wsparci działaniami sił specjalnych i nalotami rzecz jasna. Zresztą w afganistanie jest trudna sprawa, bo kraj nie jednolity etnicznie, plemiona. Część jest za rządem w kabulu, a część za talibanem. _________________[Sygnaturka dostępna od 25 postów] Wyświetl
Musisz przetłumaczyć "MISJA W AFGANISTANIE" z polskiego i użyć poprawnie w zdaniu? Poniżej znajduje się wiele przetłumaczonych przykładowych zdań zawierających tłumaczenia "MISJA W AFGANISTANIE" - polskiego-angielski oraz wyszukiwarka tłumaczeń polskiego. Szczygło: Misja w Afganistanie obarczona ryzykiem / 2007-03-08 12:13 Wyświetlaj: ...w Afganistanie nie ma portu KAP / / 2007-03-08 16:33 moze ktos doniesie o tym panu Szczyglo zanim bedzie za pozno? ...w Afganistanie nie ma portu KAP / / 2007-03-08 16:33 moze ktos doniesie o tym panu Szczyglo zanim bedzie za pozno? Re: Szczygło: Misja w Afganistanie obarczona ryzykiem czaterXX / 2007-03-08 14:03 / Bywalec forum Dobrze ze mamy taki wywwiad ktory obroni naszych zolnierzy zanim ktos odwazy sie wystrzelic do nich z PG||RPG chyba ze sie myle i premier tez Re: Szczygło: Misja w Afganistanie obarczona ryzykiem bt / / 2007-03-08 13:25 Rozumiem ze statek wiezie 1188 trumien aby żołnierze mieli jak wócic do kraju. Chyba że IV RP i na to poskąpi środków. W normalnych krajach dowodzacy ktory świadomie naraza swoich zołnierzy na śmierć jset stawiany przed sądem. Ciekawe czy tzw"prezydent" RP = "zwierzchnik sił zbrojnych" również odpowie za śmierć polskich obywateli których wysłał na "misję" wyłącznie dla podlizania się Bush'owi . Re: Szczygło: Misja w Afganistanie obarczona ryzykiem walsię / / 2007-03-08 18:21 pytasz o odpowiedzialność - no dobrze, a odpowiedział prezydent RP za to, że szlajał się w sztok pijany po grobach oficerów w Katyniu. Odpowiedział ktoś za wymordowanych przez tzw. nieznanych sprawców w ciągu kilkudziesięciu lat egzystencji PRL-u, tylko po to żeby znaleść uznanie sowietów za utrwalanie jedynie słusznego ustroju ?. Odpowiedz sobie na to, a później dopiero p.... laj się do kogolowiek. Re: Szczygło: Misja w Afganistanie obarczona ryzykiem czyli co? / / 2007-03-08 12:39 ZEMKE za kierwonica Rosomaka obowiązkowo ! a w śrdoku drużyna GI, Kwaśniewski, Miller, Szmajdziński, i granatnik Komorowski. Re: Szczygło: Misja w Afganistanie obarczona ryzykiem MN1 / / 2007-03-08 12:13 Będą jeździć na ....... . Polski wywiad mówi językiem ....... . Jednostki górskie zostają w kraju, bo ..... . Żołnierze szkolili się w ..... . Hurrrrra. Re: Szczygło: Misja w Afganistanie obarczona ryzykiem kwadraturakoła / / 2007-03-08 18:23 najwyraźniej ci gorzej, myśli się urywają. PODOBNE ARTYKUŁY MON kupuje samoloty dla VIP-ów. Terminy i... Polskie firmy w Afganistanie i Iraku.... Po 13 latach Polacy kończą krwawą wojnę Działania nowych władz Afganistanu dają... Koniec wojny na Ukrainie? Są przecieki z... Najnowsze wpisy Polityka, aktualności Kraj Świat Polityka Gospodarka Galerie zdjęć Forum inwestycyjne Spółki giełdowe Forum finansowe Forum dla firm Forum prawne Forum pracy Forum emerytalne Forum ubezpieczeń Forum podatkowe Forum nieruchomości Forum motoryzacyjne W wolnym czasie Technologie Również każdy wyjazd poza bazę traktowany jest jako misja bojowa i należy się zań dodatek. Jak widać są to całkiem niemałe pieniądze, a dodatkowo na konto wpływa normalna polska pensja. Sumarycznie dla np. chorążego wychodzi łącznie około 10 tys. zł. miesięcznie. W polskim kontyngencie w Iraku służy wielu oficerów. {"type":"film","id":633464,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/Misja+Afganistan-2012-633464/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum serialu Misja Afganistan 2012-10-30 18:02:09 ocenił(a) ten serial na: 8 Rownanie tego serialu do Generation Kill lub Band of Brothers jest glupota!Nie ta liga, nie te pienadze...Jezeli chodzi o scenariusz, niestety jest to serial a nie dokumentacja. Tyle co wiem, Bands of Brothers i GK mialy realne kziazki jako podstawe scenariuszu, ktore zostaly napisane przez swiadkow tych wydarzen. A takie historie, ktore mozna przezyc podczas wojny, to nawet najlepszy fantasta nie wymysli!Na dodatek, i to dobrze, w Afganistanie sie tyle nie dzieje co podczas drugiej wojny swiatowej lub inwazji Iraku. Codzienna sluzba w Afganistanie jest niestety bardzo monotoniczna i dlatego dodano watki o rodzinie, milosci itp. Jezeli ktos by chcial napisac realny scenariusz misji w Afghanistanie, to by tego po trzech odcinkach juz nikt by nie chcial serial nie jest idealny, ale na pierwszy serial wojenny nt. misji zagranicznej, nie jest zle, bez jest znakomite, wojsko naprawde pomoglo. ANP nawet wyglada tak jak w moze mala, ale co z tego? Napewno sa tez i takie bazy w Afganistanie. Nie czuc "klimatu" Afganistanu, widac ze to Polska? Tak, ale pokazcie mi serial lub film wojenny, ktory byl krecony naprawde tam gdzie sie ta wojna odbywala? Afganistan na dodatek ma jeszcze bardzo specificzny wyglad, ktory ani Maroko ani inny kraj, poza moze Iranem, nie moze "nasladowac". Irak jest juz bardzo podobny do swoich sasiadow, choziaz w Gk tez duzo pracowano z special efectatmi, czyli znowu temat kasy...Wlasnie nawet poligony w Polsce pasuje bardzo dobrze, poniewaz Afganistan to wlasnie taki "piasek polaczony z zielenia", taki jak wlasnie rozjechany przez czolgi poligon w Polsce. Rezyser zdjecia na poligonach polaczyl z realnymi nagraniami z Afganistanu, widac to bardzo dobrze w ostatnim odcinku, moim zdaniem bardzo Podstawowy blad wielu seriali militarnych: Malaszynski i tez inny probuja byc twardziele i autorytarni. Ale niestety, takim trzeba byc naprawde albo genialnym aktorem, zeby to wygladalo dobrze. Malaszynski, i tez inny, tacy nie sa i dlatego wychodzi takie "drewno". Duzo lepiej by bylo, jezeli Malaszynski byl po prostu taki jaki jest, normalnym czlowiekiem a nie probowal byc super twardzielem dowodca a la Boguslaw Linda w Demonach stzrelanina w "gorach", ze Polacy nie trafiali i w ogole wygladli nie jak zolnierze. To sa niestety "tylko" zolnierze a nie GROM, pozatym tak jak w np. Black Hawk Down lub GK bylo przegiete w inna strone, gzdie zolnierze amerykanscy byli kuloodporni lub potrzebowali tylko jednego shotu na 300 metrow zeby kogos zalatwic, a przeciwnicy nawet nie trafili kiedy stali w odleglosc 10 metrow, Black Hawk Down byl juz szczytem tej ze ten serial ma jeszcze duzo potencjalu, ktory zostanie w moze drugim sezonie do amerykanskich produkcji, to zadna polska ani inna europejska produkcja by nie wytrzymala... kubakowski Nooo kubakowski ! Dobrze powiedziane, znam troche {ale tylko troche} temat Afganistanu bo ktos z moich znajomych wojowal tam i masz racje. Jak kulki gwizdaja nad glowa gdy nie widzisz skad nadlatuja wtedy myslisz ze fajnie by bylo wrocic w jednym kawalku a ten caly Rambo to jakies cyganstwo. Tak slyszalem... kubakowski Kolejna osoba nagle zakłada konto by bronic serialu lekko to śmieszne!!! Mimo że dla mnie serial jest jak na Polski średni a na światowy marny ale i tak mam zamiar oglądać do końca a ty nie zakładaj konta co chwile no chyba ze dobrze ci za to płacą. Pozdrawiam. rafib1975 ... spokojnie rafib1975. Ja czytam Filmweb juz bardzo dlugo i akurat chcialem przy tej okazji cos napisac, poniewaz nie chcialem zostawic te surowe i czesciowo bezpodstawne komentarze bez wlasnego komentarza :-)Jak widzisz, nawet nie mam polskich literek i moja gramatyka jest tez bardzo zla. Pisze z Niemiec i bardzo lubie polskie seriale i filmy. Nie chce obrazac filmwebu, ale jezeli myslisz, ze Canal+ lub ktokolwiek mi placi, zeby tu pare ludzi przekonac do serialu, to mnie to bardzo smieszy. Niestety an twoja, ani moja opinia nad tym serialem nie ma wplywu na jakiekolwiek decyzje lub ogladalnosc, bez przesady!Wlasnie ostatnio leciala niemiecka pierwsza fabularna produkjca nt. nimieckiej misji w Afganistanie: "Auslandeinsatz".Mimo ze napewno koszotwal 10 razy wiecej i byl krecony w Maroko, na mnie nie zrobil duzo lepszego wrazenia niz Misja. Jeszcze na temat tutaj krytykowanego watku milosnego lub rodzinnego, ze to melodramat. No niestety, taka jest rzeczywistosc. Jako zolnierz jestes w innym kraju, zeby pomoc ludziom przy ich problemach, a sam masz ladny "burdel" w domu, to wlasnie jest niestety dramatyczne. W Generation Kill mamy bande mlodych chlopakow z najniszych sfer amerykanskiej splolecznosci, bo tak niestety wiekszosc amerkyanskiego wojso wyglada. Oni w domu nie maja rodziny lub dzieci i dlatego te watki sie nie pojawiaja i jest wiecej "militarnej gadki" ale tak naprawde o niczym... kubakowski Dwie sprawy:> Black Hawk Down lub GK bylo przegiete w inna strone, Kolego, zanim zaczniesz szafowac takimi haslami zapoznaj sie troche z tematem, na ktory chcesz jest filmem nieco fabularyzowanym (dla zwiekszenia ogladalnosci pojawily sie fikcyjne postacie ale nie na zasadzie wyciagnietych z palca historii, tylko scalajace przezycia kilku roznych, ale rzeczywistych osob) ale generalnie pokazuje to co mialo miejsce. Przeczytaj sobie moze ksiazke Marka Bowden'a o tym samym tytule, badz tez zapoznaj sie ze szczegolami operacji Gothic Serpent, w trakcie ktorej zaszly wypadki, ktore sa pokazane w z kolei jest oparty (tutaj juz bardzo wiernie) o ksiazke Evana Wright'a, rowniez o tym samym tytule, ktory przebyl caly szlak bojowy podczas inwazji na Irak jako reporter dolaczony do 1st Recon Bn. Dla Twojej wiadomosci zolnierze tego batalionu przebyli cala droge od granicy do Bagdadu w odkrytych i nieopancerzonych Humvee, przez wiekszosc czasu na szpicy atakujacych wojsk nie tracac jesli dobrze pamietam ani jednego czlowieka (mam na mysli ofiary smiertelne).> W Generation Kill mamy bande mlodych chlopakow z najniszych sfer amerykanskiej splolecznosci, bo tak niestety wiekszosc amerkyanskiego wojso wyglada. Oni w domu nie maja rodziny lub dzieci i dlatego te watki sie nie pojawiaja i jest wiecej "militarnej gadki" ale tak naprawde o niczym...Tutaj rowniez sie mylisz. Po pierwsze nie bardzo rozumiem zwrot 'najnizsze sfery' w tym kontekscie. Sporo ludzi w Stanach zaciaga sie do wojska z bardzo prozaicznego powodu. Malo kogo stac tam na studia na poczatku swojej drogi zawodowej, a wojsko gwarantuje oplate czesnego po odsluzeniu swojego kontraktu. Poza tym nie bardzo rozumiem czemuz to ci ludzie mieliby nie zakladac rodzin. Bo sa biedni? To w Polsce w takim razie spora czesc spoleczenstwa by byla singlami a jakos o tym nie drugie duza czesc bohaterow ksiazki ma rodziny i dzieci. Tyle, ze ani ksiazka ani film nie mialy sie kocentrowac na ich problemach rodzinnych. Misja Afganistan w tym kontekscie jest bardziej podobna do serialu "Over there", ktory niestety po pewnym czasie stal sie niezjadliwy wlasnie ze wzgledu na rozwleklosc historii domowych glownych postaci. chochla72 ^^^^Na temat tego co sie naprawde wydarzylo, mam bardzo dobra wiedze, ale ja tu nie mowilem o kziazkach lub tym co sie naprawde wydarzzylo, tylko o tym, jak te walki byly pokazane w filmach. Niestety musze powiedziec, ze w GK, bylo naprawde pare scen, w BHD szczegolnie (patrz zachowanie Toma Sizemora) z ktorych trzeba wywnioskowac ze:-ksiazka klamie-film pokazuje to z roznych powodow inaczej niz w ksiazkach-lub mieszkancy Iraku/Somalii sa albo slepi, albo w zyciu nie strzelali do nikogo-lub US-Zolnierze sa farciarze na maksa-lub US-Zolnierze sa mega wyszkoleni i trenowali co dziennie stzrelanieCo do ostatniego punktu, w BHD i GK mielismy Komandosow lub Marines, ktorzy po prostu sa super wyszkoleni, lepiej niz zolnierze WP, co jeszce bardziej robi scene w MA realistyczna, poniewaz mamy zolnierzy ktorzy nie moga zalatwic Afganczyka jednym celnym strzalem nie trzesaca sie reka, kiedy z kazdej strony na nich mi tylko o porownanie scen bojowych z filmow GK lub BHD ktore tu niektorzy podawali jako wzor jak to ma wygaldac w do "najniszych sfer", nie chcialem tym nikogo obrazac, ale fakt jest taki, ze rekruting oficers lubia bardziej chodzic po biednych dzielnicach. Ja pisalem o tym jakie mialem wrazenie z GK, gdzie chlopaki byli w sumie mlodsi od tych w MA, i daltego jeszcze bez rodzin, tak mi sie wydaje, usprawiedliwajac watek o rodzinach i corkach itp. w MA. kubakowski >ksiazka klamieW przypadku BHD ksiazka moze nie byc w 100% odzwierciedleniem rzeczywistych wydarzen bo byla pisana przez goscia, ktory nie byl w ich sercu. Co do GK raczej bym takich wnioskow nie wysnuwal bo Wright byl zawsze w samym centrum. Marines do ktorych byl przydzielony sami byli pod wrazeniem jego odwagi/glupoty, bo nigdy nie wykrecil sie od zadnej akcji nawet gdy bylo wiadomo, ze nawiaza kontak ogniowy. >film pokazuje to z roznych powodow inaczej niz w ksiazkachOczywiscie, ze pokazuje to inaczej bo film rzadzi sie swoimi prawami ogladalnosci i czasami rezyser musi cos przeinaczyc czy podkoloryzowac, zeby dalo sie dotrwac do konca. Ale nadal odzwierciedlenie rzeczywistych wydarzen bije na glowe nasza produkcje.>nlub mieszkancy Iraku/Somalii sa albo slepi, albo w zyciu nie strzelali do nikogoA moze sa po prostu niewyszkoleni w takim stopniu w jakim jest wyszkolona armia amerykanska? Zeby strzelac skutecznie w warunkach bojowych trzeba niestety w trakcie pokoju zuzyc sporo amunicji. Strzelanie to nie jest jazda na rowerze, zolnierz musi czesto cwiczyc aby podtrzymac wprawe. A chyba nie wierzysz w to, ze Somalijczycy maja na to warunki? Fakty sa faktami. W operacji Gothic Serpent na okolo 80 rannych i zabitych Amerykanow przypadlo od 500 do 1000 zabitych Somalijczykow.> lub US-Zolnierze sa mega wyszkoleni i trenowali co dziennie stzrelanieDokladnie tak. Co jak co ale tam goscie, ktorzy ida do wojska w zdecydowanej wiekszosci maja takie obycie z bronia o jakiej nasi zawodowi zolnierze moga co najwyzej pomarzyc. A to dopiero poczatek. > co jeszce bardziej robi scene w MA realistyczna, poniewaz mamy zolnierzy ktorzy nie moga zalatwic Afganczyka jednym celnym strzalem nie trzesaca sie reka, kiedy z kazdej strony na nich scena (i cala reszta) z realiami ma tyle wspolnego co moj samochod z Formula 1. Nie mowie o tym, ze nie mogli trafic bo to jedyna rzecz w ktora jestem sklonny uwierzyc (przyjaciel, ktory wlasnie wrocil z Afganistanu opowiedzial mi pare historyjek, ktore to mogly potwierdzic). Ale cala reszta to po prostu humbug. Goscie zostali otoczeni w terenie gorzystym w ciagu dwoch minut - Talibowie maja teleportery? Bo nawet na plaskim terenie bylo by to niemozliwe w tak krotkim czasie. (Oczywiscie mozna twierdzic, ze na potrzeby filmu czas przyspieszyl, tylko dlaczego w tym czasie pozostali nie odpalili rakiet wiedzac, ze ich pozycja zostala odkryta?) Sa otoczeni a dowodca jako ochrone JTAC'a wysyla swojego jedynego maszyniste? Nie wspomne juz nawet naprowadzania You see the target?- I CoolSamo naprowadzanie tez bylo fajne. Nie przy pomocy znacznika celu tylko przy pomocy laptopa. Ten gosciu co naprowadzal to co widzial? Obraz z F-16? Tylko jak pilot znalaz cel? Uzyl mocy? A cel zniszczyl nie JDAM'em tylko niekierowanymi rakietami? Od kiedy F-16 jest w takowe wyposazony? A to tylko jedna scena byla. > Chodzilo mi tylko o porownanie scen bojowych z filmow GK lub BHD ktore tu niektorzy podawali jako wzor jak to ma wygaldac w to jest wzor, moze niedoskonaly ale na pewno niedoscigly.> Co do "najniszych sfer", nie chcialem tym nikogo obrazac, ale fakt jest taki, ze rekruting oficers lubia bardziej chodzic po biednych dzielnicach. A ja powtorze pytanie. Czyli ludzie w tych dzielnicach zyja samotnie? Nie maja rodzicow, dziewczyn, dzieci? kubakowski chochla w sumie udzielił wyczerpującej odpowiedzi i zgadzam się z nią w całej rozciągłości, dodałbym już tylko na marginesie, że powstał bardzo fajny dokument (prawdopodobnie na history channel) pokazujący przebieg operacji Gothic Serpent ze strony Somalijczyków . . . Narratorem był syn Adida o ile dobrze sobie przypominam jednym z błędów taktycznych w zakresie przeprowadzonej operacji jakie zarzucono Garrisonowi był czas jej przeprowadzenie, kiedy większość milicji Adida była uwalona opium . . . myślę że mogło to wpłynąć na ich skuteczność w walce, w filmie BHD w trakcie rozmowy żołnierze poruszają nawet temat niskiej skuteczności w walce przeciwnika . . .
Nie znają się na niczym, bawią się pozostawionymi przez wojsko pojazdami jak zabawkami. Życie codzienne w Afganistanie w pierwszych dniach rządów talibów relacjonuje dla "Kontynentów
„Kocham swoją pracę” – napisała sierż. Nicole Gee pod swoim zdjęciem na Instagramie, na którym ratuje małego Afgańczyka. Kilka dni później zginęła w zamachu w pobliżu lotniska w Kabulu. Była wśród 13 amerykańskich żołnierzy, którzy 26 sierpnia stali się jednymi z ostatnich ofiar wojny w Afganistanie. Tylko jeden z nich był po trzydziestce. Pięciu urodziło się w 2001 roku. Gdy 11 września tamtego roku Al-Kaida zaatakowała USA, byli noworodkami. Albo dopiero mieli przyjść na świat. Żadna inna wojna Ameryki nie ciągnęła się tak długo. Trwała 19 lat, 10 miesięcy, 3 tygodnie i 2 dni. Prowadziło ją czterech prezydentów. Według szacunków Brown University kosztowała życie blisko 243 tys. osób, w tym ponad 2,3 tys. żołnierzy armii USA i ponad 4 tys. osób zatrudnionych u amerykańskich kontrahentów. Amerykanie wydali na nią 2,3 bln dol., włączając w to wydatki wojenne w sąsiednim Pakistanie. A do tego należy doliczyć przyszłe koszty dożywotniej opieki nad weteranami (dotychczas były to 233 mld dol.), a także odsetki od pożyczek, które zaciągnięto na sfinansowanie tej wojny (532 mld dol. do tej pory). Amerykanie będą płacić za ten konflikt jeszcze przez dekady. W Afganistanie podjęto wręcz absurdalnie heroiczną próbę budowy nowoczesnego państwa na zachodnią modłę. Od zera. Przez Afganistan przewinęły się zastępy żołnierzy i ekspertów, którzy także kochali swoją pracę i byli w stanie jej wiele poświęcić. Po dwóch dekadach nie tylko ich krew, ale także pot i łzy poszły w piach. Wróciliśmy do punktu wyjścia. Samozwańcza misja Ameryki Wojna w Afganistanie pokazała, że o ile Amerykanie są sprawni w boju – w końcu talibów odsunięto od władzy chwilę po rozpoczęciu inwazji, a Al-Kaida została znacząco osłabiona – to zupełnie sobie nie radzą, gdy kurz po bitwie zaczyna opadać. A na samej operacji wojskowej w zasadzie nigdy nie kończą. Misje odbudowy Amerykanie traktują jako swój obowiązek. Z różnym rozmachem prowadzą je lub prowadzili także na Bałkanach, w Burkina Faso, na Haiti, w Iraku, Jemenie, Mali, Panamie, Somalii czy na Ukrainie. Historyk Walter A. McDougall, laureat Nagrody Pulitzera, a zarazem weteran wojny w Wietnamie, podzielił historię amerykańskiej dyplomacji na dwa okresy. Pierwszy trwał do lat 90. XIX w. i zasadzał się na powściągliwości i izolacjonizmie. To tzw. Stary Testament. W Nowym Testamencie Ameryka wychodzi do świata. Jego ostatnim rozdziałem jest „globalny melioryzm”, czyli wiara, że Stany mają obowiązek krzewić demokrację i wzrost gospodarczy na całym świecie. „Opiera się on na założeniu, że USA mogą, powinny i muszą pomagać innym narodom w realizowaniu amerykańskiego snu. Czasowniki modalne «móc, mieć powinność i musieć» z kolei implikują założenie, że amerykański model jest wszędzie pożądany, że moralność nakazuje Stanom pomagać innym w ich naśladowaniu i że sukces amerykańskiego eksperymentu finalnie zależy od ucieczki innych narodów od niedostatku i opresji” – napisał McDougall w swojej książce „Promised Land, Crusader State”. I przestrzegł, że jeśli Amerykanie będą nadal podążali tą ścieżką, wietnamska tragedia się powtórzy. Jednak w latach 90. rozochocone upadkiem ZSRR amerykańskie elity poczuły misję i takich głosów nikt nie chciał słuchać. Pierwsze doświadczenia sugerowały zresztą, że kurs może być słuszny. Wojna w Bośni i Hercegowinie pokazała z jednej strony dramatyczne skutki apatii globalnych potęg, a z drugiej sens zaangażowania w powojenną odbudowę. Według Banku Światowego za 4,4 mld dol., które wydano w Bośni w latach 1995–1999, udało się przywrócić stan dróg, sieci energetycznej, telekomunikacyjnej i wodociągowej, a także systemu edukacji mniej więcej do poziomu sprzed wojny. Gdy pojawiały się czerwone flagi, były programowo ignorowane. Jedną z nich były nikłe efekty misji na Haiti – nikłe, mimo że jest to małe państewko, gdzie w dodatku nie trzeba walczyć z żadnymi ekstremistami. O tym, jak sami Amerykanie oceniają efekty swojej pomocy, która skapuje na Haitańczyków od czasu amerykańskiej interwencji w połowie lat 90., niech świadczą słowa Donalda Trumpa, który podczas jednego ze spotkań miał nazwać Haiti „krajem-zadupie”. Z kolei chaotyczną ewakuację z Afganistanu wysoko postawiony doradca demokratów określił akronimem „FUBAR”, co oznacza „popier***one ponad ludzkie pojęcie”. Dziś pytaniem nie jest już, czy amerykańska misja naprawiania świata okazała się porażką, ale dlaczego tak się stało. Co jest nie tak z eksportowaną demokracją liberalną? Jakie błędy są zaszyte w gospodarce rynkowej ze spadochronu? Czy tych „jedynie słusznych” idei nie da się eksportować? Czy może robiono to źle? Wojna w Iraku kosztowała Amerykanów ponad 2 bln dol. Podobnie jak w przypadku Afganistanu, efekty odbudowy tego kraju krytycznie ocenia zarówno społeczność międzynarodowa, jak i sami Irakijczycy Fot.: East News Przyczyny porażki Światło na temat przyczyn porażki w Afganistanie, ale też braku oczekiwanych efektów amerykańskich misji w Iraku i innych krajach – ponieważ błędy popełniano wszędzie podobne – rzuca raport amerykańskiego Biura Inspektora Generalnego ds. Odbudowy Afganistanu (SIGAR). Wydana tuż przed piekielnym finiszem ewakuacji USA z Afganistanu obszerna publikacja, którą oparto na 13 latach analiz tysięcy rządowych dokumentów oraz 760 wywiadach – w tym z byłymi i obecnymi decydentami, ambasadorami, generałami, oficerami i ekspertami ds. rozwoju – to w zasadzie jeden wielki akt oskarżenia. Mimo że na odbudowę wydano 145 mld dol., w Afganistanie nie udało się zbudować ani samodzielnej armii, ani zrębów demokratycznego państwa, ani zdrowej gospodarki rynkowej. Według Banku Światowego PKB Afganistanu rósł w latach 2003–2012 średnio aż o 9,4 proc. Jednak gdy tylko w 2011 r. administracja Baracka Obamy zaczęła redukować zarówno wojska, jak i środki na odbudowę, szybko się okazało, że wzrost ten był sztuczny. W latach 2015–2020 PKB rósł średnio jedynie o 2,5 proc. Nie udało się stworzyć alternatywy dla upraw maku lekarskiego wykorzystywanego do produkcji opium i heroiny, które odpowiadają za znaczną część afgańskiego PKB. Pomimo 9 mld dol., które Stany przeznaczyły na walkę z narkotykowym agrobiznesem, ten przez 20 lat systematycznie się rozrastał. Jednym z podstawowych problemów odbudowy była krótkowzroczność. Tak naprawdę to nie była jedna 20-letnia wojna – to było raczej 20 rocznych wojen. „Rząd USA stale nie doceniał ilości czasu potrzebnego na odbudowę Afganistanu i kreował nierealistyczne harmonogramy i oczekiwania, które nadawały priorytet szybkiemu wydawaniu pieniędzy. To zwiększało korupcję i zmniejszało efektywność programów” – napisali autorzy raportu SIGAR. „USA pierwszeństwo nadawały konkretnym projektom, które można było szybciej sfinansować i ogłosić sukces, kosztem mniej namacalnych programów, które mogłyby być trwalsze, jak choćby budowanie zdolności”. I tak na przykład wokół Afganistanu budowano efekciarską autostradę w kształcie pierścienia, a jednocześnie okrajano budżet programu rozwoju rolnictwa. Amerykańscy wojskowi i cywile przez 20 lat żyli w ciągłym przeświadczeniu, że obecność USA w Afganistanie zaraz dobiegnie końca, toteż chcieli wydawać tu i teraz. Sytuację pogarszał niedobór personelu i jego duża rotacja. W efekcie często był on źle przeszkolony. Zdarzały się przypadki, że doradcy uczyli się na serialach „Cops” i „Agenci NCIS” albo prezentacjach w PowerPoincie. Cywile, chociaż lepiej przygotowani do działań związanych z odbudową, byli mniej liczni, niedofinansowani i zdominowani przez wojskowych, którzy realizowali przede wszystkim własne cele. Początkowo George W. Bush nie chciał wchodzić w nation building, a więc budowę czy też konsolidację narodu afgańskiego. W końcu, w 2003 r., jego administracja doszła jednak do wniosku, że nation building jest nie do uniknięcia, jeśli chce się wygrać wojnę z terrorystami. Wydatki z dnia na dzień wystrzeliły. Uważano, że im więcej pieniędzy zostanie wydanych, tym lepiej. Do 2004 r. kwoty przeznaczane na odbudowę przekroczyły równowartość 45 proc. PKB Afganistanu, który to poziom uważa się za górną granicę zdolności absorpcyjnych. Ekonomiści nazywają tak maksymalne wsparcie, jakie państwo jest w stanie przyjąć, aby pieniądze te nie spowodowały znacznych wstrząsów gospodarczych, społecznych i politycznych, które sprawiłyby, że pomoc ta stałaby się kontrproduktywna. Finansowanie USA pozostawało powyżej tego poziomu przez kolejną dekadę. Afganistan został zarzucony górą pieniędzy, których nie był w stanie wydać. Były to także kwoty, których wydatkowania nie były w stanie kontrolować amerykańskie agencje rządowe. Blisko jedną trzecią z 7,8 mld dol. przeznaczonych na infrastrukturę i środki transportu wydano na cele, które były wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem, pozostawały nieużywane, zostały porzucone lub zniszczone. Wieloletnie szybowanie nad granicą zdolności absorpcyjnych prowadziło także do korupcji na gigantyczną skalę. Dotyczyło to również wysoko postawionych urzędników, przez co amerykańskie agencje często przekazywały środki bezpośrednio wykonawcom, omijając władze. Obawy Amerykanów były uzasadnione, miało to jednak swoją poważną wadę – nie budowano zdolności afgańskiego rządu do rządzenia krajem. Oszustwa nie omijały afgańskich sił zbrojnych i policji. Nieuczciwy personel inkasował rocznie ponad 300 mln dol. na mundurowych, którzy tak naprawdę nie istnieli. Natomiast korupcja była tylko jednym z niezliczonych problemów budowanych z mozołem afgańskich sił bezpieczeństwa. Inne to duża rotacja – na poziomie jednej czwartej każdego roku – i zbyt krótkie szkolenia. W obu przypadkach przyczyną była coraz gorsza sytuacja na polu walki. Skutki były opłakane. Członkowie sił bezpieczeństwa byli nieprofesjonalni, mieli fatalną opinię, dopuszczali się przemocy i tortur, a armia i policja afgańska nigdy nie stały się samodzielne, choć utrzymywano taką fikcję. Obawy Afgańczyków o bezpieczeństwo osobiste przez dwie dekady nie zmalały, a nawet wydatnie urosły. Z sondaży The Asia Foundation wynika, że w 2006 r. wyrażało je 40 proc. badanych, a w 2019 r. – aż 75 proc. Permanentny stan zagrożenia niweczył wysiłek odbudowy. Po pierwsze, powodował niechęć inwestorów zagranicznych (Afganistan zajął 173. miejsce na 190 w rankingu Doing Business 2020), po drugie – wydatki na wojsko i policję sięgały 1/3 PKB, a po trzecie – stan ten paraliżował naturalny rozwój gospodarki. Uprawy maku lekarskiego, używanego do produkcji narkotyków, to największy sektor afgańskiej gospodarki pod względem liczby zatrudnionych Fot.: PAP Wyglądało to mniej więcej tak: nie budowano dróg, które pomogłyby rolnikom sprzedawać swoje plony, bo nie dało się zagwarantować bezpieczeństwa robotnikom pracującym przy budowie, z kolei słaby sektor rolny oznaczał słabą gospodarkę, a słaba gospodarka to aktywni bojownicy. I koło się zamykało. Samonapędzającym się mechanizmem można wytłumaczyć także fiasko walki z uprawami maku. Zjawisko to opisał w swojej książce „Directorate S” Steve Coll, dziennikarz specjalizujący się w tematyce Afganistanu i kolejny laureat Nagrody Pulitzera, w dodatku podwójny: „Wojna powodowała desperację, która sprawiała, że opium było atrakcyjne dla biednych rolników, którzy generowali zyski trafiające do kieszeni watażków, którzy z kolei wykorzystywali je do finansowania walki o jeszcze większe bogactwo i władzę, co dla biednych rolników oznaczało jeszcze większą desperację”. Kalki z poprzednich wojen nie pomogły Przez całe dwie dekady Amerykanie uparcie ignorowali realia Afganistanu. Stosowali kalki z Iraku, a nawet Bośni, która była na wyższym poziomie rozwoju. Wojska wycofywano dyskrecjonalnie, nie zważając za bardzo na to, jakie to będzie miało skutki na froncie. Było to szczególnie odczuwalne po wybuchu wojny w Iraku, której nadano priorytet. Nie nauczono Afgańczyków wolnego rynku. Forsownie wprowadzono znany z krajów zachodnich wymiar sprawiedliwości, który był opieszały i nijak nie przystawał do lokalnych tradycji rozwiązywania sporów, toteż niechętnie z niego korzystano. Z rezerwą Afgańczycy podchodzili także do programów gospodarczych, które zwykle projektowano, nie biorąc pod uwagę zasad szariatu. Wreszcie Amerykanie nie rozumieli, że brak instytucji demokratycznych w Afganistanie wcale nie oznaczał, że była to pusta przestrzeń, którą można było wypełnić instytucjami zachodniego typu i znienawidzonymi, ale lojalnymi siłom zachodnim „politykami”. Trzymając się biblijnych ciągot McDougalla: być może docieramy do ostatnich stron Nowego Testamentu. Rola jeźdźców apokalipsy przypadłaby w takim wypadku talibom w pick-upach. Amerykanie są zmęczeni interwencjami i nation buildingiem. Departament Obrony, Departament Stanu i Agencja ds. Rozwoju Międzynarodowego (USAID) – agencje, za pośrednictwem których Stany wydały najwięcej na odbudowę Afganistanu – zasygnalizowały, że nie przewidują już żadnych dużych misji w przyszłości. Zachód oddaje pałeczkę Afgańczykom i innym nawracanym przez siebie narodom, ograniczając się do pomocy humanitarnej, ze wszystkimi tego skutkami – zarówno negatywnymi, jak drastyczne obniżenie standardów przestrzegania praw człowieka, zwiększenie zagrożenia terrorystycznego czy oddanie pola Chinom, jak i pozytywnymi. „Taka oddolna odbudowa stanowi antytezę skomplikowanego etosu kapitalizmu kataklizmowego z jego nieustannym dążeniem do stworzenia czystej, niezapisanej karty, na której można zbudować modelowe państwa” – pisała w swojej „Doktrynie szoku” Naomi Klein, dziennikarka i aktywistka. I dalej: „[…] działania lokalnych mieszkańców podejmowane na rzecz odbudowy opierają się na założeniu, że nie ma ucieczki od chaosu, który sami stworzyliśmy, a wymazywania było już dość – wymazywania historii, kultury, pamięci”. Z lewej: Kabul, 2021 r., gen. dyw. Chris Donahue opuszcza Afganistan jako ostatni żołnierz USA. Z prawej: Termez, 1989 r., gen. broni Borys Gromow podczas odwrotu wojsk radzieckich Fot.: Forum Gdy 30 sierpnia Stany opłakiwały sierż. Gee i jej 12 kolegów, Afganistan opuścił ostatni amerykański żołnierz. Był nim gen. dyw. Chris Donahue. Rankiem 11 września 2001 r. na własne oczy widział, jak płonie Pentagon. Tamtego dnia asystował przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów. Zdjęcie Donahue z kamery noktowizyjnej wykonane w chwili, gdy na lotnisku w Kabulu wchodził na pokład samolotu, już stało się symbolem. Symbolem końca niekończącej się wojny. Może stać się także ostatnią stronicą Nowego Testamentu amerykańskiej dyplomacji. Nie ma jednak co ogłaszać kolejnego końca historii. Politolog Francis Fukuyama już raz ją ogłosił, wyrażając przekonanie o ostatecznym triumfie demokracji liberalnej po upadku ZSRR, i do dziś się ze swojej teorii tłumaczy. Autorzy raportu SIGAR podkreślają, że to, że obecnie nikt nie ma apetytu na przedłużający się konflikt i misję odbudowy, nie znaczy, że na pewno uda się tego uniknąć. Dlatego tak ważne jest przyznanie się do błędów i wyciągnięcie z nich wniosków, z czym miały problem w zasadzie wszystkie ekipy rządzące Stanami w ostatnich trzech dekadach. Bez bolesnej konfrontacji z rzeczywistością Amerykanie nadal będą tylko wykonywać fałszywe ruchy w perfekcyjny sposób. Tym samym misja Wojska Polskiego w Afganistanie w ramach misji Resolute Support Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego dobiega końca. "Na lotnisku we Wrocławiu wylądował samolot z pierwszą grupą polskich żołnierzy, którzy służyli w Afganistanie w ramach ostatniej zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego.
Re: Polska misja w Afganistanie nie Polak jak se chce to se kurde potrafi. gagar Młodszy kapitan Posty: 2345Rejestracja: 03 wrz 2009, 21:48Lokalizacja: NowogardPochwały: 95 Re: Polska misja w Afganistanie autor: piotr-master » 21 cze 2013, 08:51 Super star bardzo szczegółowy W Wojsku Polskim wyróżniamy następujące stopnie wojskowe:Szeregowy (czyściciel kibli) piotr-master Sekcyjny Posty: 19Rejestracja: 23 paź 2012, 16:48 Re: Polska misja w Afganistanie autor: solaris » 21 cze 2013, 09:48 Czy bedzie on w wersji strazackiej w pl modzie??? Jeśli pomogłem daj + to nic nie kosztuje. solaris Młodszy ogniomistrz Posty: 51Rejestracja: 22 maja 2013, 15:35Użytkownik zbanowanyPochwały: 3 Re: Polska misja w Afganistanie autor: COMMANDER » 21 cze 2013, 09:54 nie Żywa Legenda Tego Forum COMMANDER Aspirant sztabowy Posty: 3208Rejestracja: 08 mar 2007, 20:47Lokalizacja: BIELSKO-BIAŁAUżytkownik zbanowanyPochwały: 135 Re: Polska misja w Afganistanie autor: Midlum998 » 07 lip 2013, 20:53 Dodaj MRAPa jeden z najbardziej używanych pojazdów w Afganie przez Polaków. "Strażakiem się jest a nie bywa" Midlum998 Starszy ogniomistrz Posty: 121Rejestracja: 10 cze 2011, 16:50Lokalizacja: Rzeszów Re: Polska misja w Afganistanie autor: COMMANDER » 07 lip 2013, 21:03 Midlum998 pisze:Dodaj MRAPa jeden z najbardziej używanych pojazdów w Afganie przez zrób. Żywa Legenda Tego Forum COMMANDER Aspirant sztabowy Posty: 3208Rejestracja: 08 mar 2007, 20:47Lokalizacja: BIELSKO-BIAŁAUżytkownik zbanowanyPochwały: 135 Re: Polska misja w Afganistanie autor: Midlum998 » 08 lip 2013, 22:12 Ty tworzysz tego moda nie ja, więc go nie będę robił. To tylko moja sugestia. "Strażakiem się jest a nie bywa" Midlum998 Starszy ogniomistrz Posty: 121Rejestracja: 10 cze 2011, 16:50Lokalizacja: Rzeszów Re: Polska misja w Afganistanie autor: RobertWGS » 09 lip 2013, 09:49 Midlum998 pisze:Ty tworzysz tego moda nie ja, więc go nie będę robił. To tylko moja że to gagar "tworzy" tą modyfikacje. "Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to kim jest, nie przez to co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi" RobertWGS Młodszy aspirant Posty: 277Rejestracja: 06 maja 2012, 18:51Lokalizacja: GostyninPochwały: 10 Re: Polska misja w Afganistanie autor: stark » 04 paź 2013, 15:18 żyje czy umarło bo od miesiąca cisza? stark Młodszy aspirant Posty: 288Rejestracja: 28 gru 2012, 12:08Lokalizacja: Nowy Tomyśl/PoznańPochwały: 16 Strona WWW Re: Polska misja w Afganistanie autor: gagar » 04 paź 2013, 17:33 Prace trwają nad czymś ważniejszym Ale wróci Polak jak se chce to se kurde potrafi. gagar Młodszy kapitan Posty: 2345Rejestracja: 03 wrz 2009, 21:48Lokalizacja: NowogardPochwały: 95 Re: Polska misja w Afganistanie autor: mhok991 » 07 lis 2013, 18:11 jak tam tworzenie modu:) Fire BrigadePoland mhok991 Ogniomistrz Posty: 61Rejestracja: 17 paź 2012, 15:26Lokalizacja: Warszawa Re: Polska misja w Afganistanie autor: StormChaser » 07 lis 2013, 18:49 @up masz odpowiedź StormChaser Aspirant sztabowy Posty: 2112Rejestracja: 17 wrz 2010, 20:26Lokalizacja: JasloPochwały: 72 Re: Polska misja w Afganistanie autor: mistrz » 23 lis 2013, 16:54 Gagar będzie Rosomak? Gdyby nie wymyślono elektryczności, siedziałbym przed komputerem przy sprzęt: i9-7900XGigabyte X299 AORUS Gaming 9GTX 1080 Ti 2-way SLICorsair Dominator Platinum DDR4 2666 CL16 32GB Corsair RM1000iSilentiumPC Aquarius X70W mistrz Starszy aspirant Posty: 915Rejestracja: 30 lip 2011, 13:10Lokalizacja: Nie wiemPochwały: 11 Re: Polska misja w Afganistanie autor: gagar » 23 lis 2013, 17:10 Będzie. Polak jak se chce to se kurde potrafi. gagar Młodszy kapitan Posty: 2345Rejestracja: 03 wrz 2009, 21:48Lokalizacja: NowogardPochwały: 95 Re: Polska misja w Afganistanie autor: mistrz » 23 lis 2013, 17:14 To fajnie. Gdyby nie wymyślono elektryczności, siedziałbym przed komputerem przy sprzęt: i9-7900XGigabyte X299 AORUS Gaming 9GTX 1080 Ti 2-way SLICorsair Dominator Platinum DDR4 2666 CL16 32GB Corsair RM1000iSilentiumPC Aquarius X70W mistrz Starszy aspirant Posty: 915Rejestracja: 30 lip 2011, 13:10Lokalizacja: Nie wiemPochwały: 11 Wróć do Autorskie mody, modele i przeróbki Kto jest online Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Na wspólnej konferencji prasowej w Kabulu z afgańskim prezydentem Aszrafem Ghanim Hagel powiedział, że zrezygnowano z wcześniejszego planu zredukowania liczby żołnierzy USA do 9800 do końca bieżącego roku. Stany Zjednoczone utrzymają w Afganistanie przez kilka pierwszych miesięcy 2015 roku do 10 800 żołnierzy.

Setki kilometrów bezdroży. Przez pustynie, płaskowyże i góry. Praktycznie cały czas słońce. Mimo tego, miejsce nazywane było czarną dziurą, czyli krainą bezprawia, wszechwładnych komendantów polowych i mafii narkotykowych, dla których przez lata jedyną alternatywą byli talibowie, a relacje ze światem wyznaczała Al-Kaida. Wyrok na talibów w Afganistanie zapadł po 11 września 2001 r., wraz z amerykańską operacją wymierzoną w Al-Kaidę (Enduring Freedom), a jego dopełnieniem była międzynarodowa konferencja w Bonn w końcu tegoż roku. Świat zadecydował wtedy o podjęciu działań na rzecz stabilizacji i odbudowy Afganistanu. Równolegle do operacji amerykańskiej pod patronatem ONZ powołano Międzynarodowe Siły Wsparcia Bezpieczeństwa w Afganistanie (ISAF), za które odpowiedzialność rok później przejęło NATO. ISAF pod koniec 2007 r. to blisko 40 tys. żołnierzy z 37 krajów. Podobnie chyba wyglądały barwne armie średniowieczne: mozaika mundurów i sprzętu, flag i proporczyków, językowa wieża Babel. Największymi siłami dysponują Amerykanie, ale liczne są też kontyngenty brytyjski, kanadyjski, niemiecki, holenderski, włoski i polski. To do nich należy wsparcie procesu tworzenia afgańskiej armii i sił bezpieczeństwa. ISAF wspomaga także proces odbudowy kraju, próbuje okiełznać mafie narkotykowe i podejmuje inne działania – główna baza koalicji w Afganistanie – to oprócz ruchliwego lotniska i bazy logistycznej także kilkunastotysięczne miasteczko wojskowe. Kwartały kontenerów mieszkalnych, ale też kilka sklepów, stołówki i restauracje, a nawet bazarek z miejscowymi kupcami handlującymi dywanami, szablami i lapis lazuli. Między bazą a miasteczkiem – przepaść. Tam są gliniane domy, ulice zapchane straganami i tłum przepychających się żołnierze, których dziś jest w Afganistanie około 1 200, znają Bagram głównie jako punkt tranzytowy. Sami na ogół służą na wschodzie i południu kraju, w prowincjach: Paktija (baza Gardez), Ghazni (baza Ghazni), Pakitka (bazy Szaran i Wazacha), gdzie operują główne siły (Polska Grupa Bojowa), oraz w Kandaharze – mateczniku talibów, gdzie działają jednostki specjalne. Pełnią misję na afgańskich „Dzikich Polach”. Są to tereny górzyste, rzadko zaludnione, zamieszkane przez niepokornych Pasztunów i narażone na działalność terrorystów przenikających z Pakistanu. Miejsce odciska na polskich żołnierzach swoje piętno – twarze ogorzałe od słońca, niezwyczajne w koszarach brody, chusty chroniące przez pyłem. Znaczna część z nich to weterani z Iraku i innych misji – zbyt doświadczeni, by pozować na Rambo. Tu, w pogranicznych bazach, prócz talibów i klimatu mają jeszcze jednego wroga – nudę. Baza w Szaranie to nie Bagram, wciąż jest budowana, a wokół nie ma nic. – Po służbie wielu chłopaków biega, gramy w piłkę, czasem uda się wyskoczyć do Bagram... pół roku jakoś da się wytrzymać – mówi jeden z żołnierzy. Rosjanie przyjeżdżali tu na dwa lata; tyle też służą Amerykanie – naukowcy mówią jednak, że to stanowczo za długo. Stres związany z ciągłym zagrożeniem powoduje czasem zupełnie nieprzewidziane reakcje psychologiczne czy zwykłe błędy natury militarnej. Polacy – początkowo nieodróżniani od Amerykanów albo myleni z Rosjanami – są coraz bardziej widoczni. Choć nie mają amerykańskich czy rosyjskich doświadczeń wielokulturowości i działań w różnych częściach świata ani ich środków, potrafią zyskiwać przychylność nieufnych z natury Afgańczyków swoim wyczuciem i zaangażowaniem. Najważniejsze to słuchać, co mówią i za wiele nie obiecywać – podkreślają. Strategiczny, długofalowy ciężar operacji spoczywa tu na jednostkach współpracy cywilno--wojskowej (CIMIC). Ich żołnierze mają bezpośredni kontakt z miejscową ludnością. Pomagają w budowie studni, elektryfikacji, zaopatrzeniu szkół, wreszcie – opiece medycznej (do lekarza trzeba tu jechać nawet kilkanaście godzin).– Przychodzą, najpierw faceci, ale z czasem przyprowadzają i żony. To, czego się tu naoglądałem, to moje – mówi lekarz z polskiej misji. – U nas takie przypadki tylko w książkach można obejrzeć. Te działania wsparte akcją informacyjną mają być podstawą sukcesu misji. Afgańczycy muszą uwierzyć, że będzie lepiej. Aby można było jednak budować, niezbędne jest elementarne bezpieczeństwo, które zapewniają razem z Amerykanami i Afgańczykami siły stricte wojskowe. A wschód i południe Afganistanu to obszar bardzo niestabilny, arena akcji dywersyjnych talibów. Zwalczający ich Polacy odnoszą sukcesy, ale też popełniają błędy – cieniem na naszą misję rzuciła się tragedia Nangarhar, gdzie ofiarą ostrzału padli cywile. Do sukcesów cichych, ale znaczących, należy natomiast fakt, że szkolony przez Polaków batalion afgańskiej armii w Gardez należy do najlepszych w kraju. – Nasi po prostu z nimi są, mieszkają, jeżdżą na akcje, spotykają po służbie. Dla Afgańczyków to ważne, żeby ich nie traktować z góry. Amerykanin mówi, że ma być tak, a tak, a Afgańczyk robi swoje. My spotykamy się z nimi 3–4 razy, rzucamy pomysły, dopytujemy, a Afgańczyk w końcu traktuje to jak swoje i robi, co trzeba. No i są efekty – opowiada oficer z biało-czerwoną flagą na zaznaczyli też swoją cywilną obecność. Zaledwie trzyosobowa, ale prężna misja Polskiej Akcji Humanitarnej skoncentrowała działalność w prowincji Kapisa i w samej stolicy. PAH zdołała odbudować i wyposażyć kilka szkół oraz wybudować wiele studni. Barwna legenda Afganistanu jako terenu wojowników, kalejdoskop imperiów próbujących tu szczęścia, militarne podchody i intrygi, bezrząd i bezprawie są dziś balastem dla Afgańczyków i świata. Na naszych oczach trwa próba wypchnięcia kraju z tych kolein.
Ахрևմ иሽуղеղеψεХрюጂዴρош уկаζቹփ υнОжሒрը ኡ
Οլу በИмըсвоρሶξα θ оβըΙкти м
Егланяፔ ኡፖኃЗ ዞዴкрխςоቇ цοδэԵՒрεрխн ւу
Ոшυсևφотը чуτօφ ሠгуλՓаմ վևчовсо ኻюՓիтε ηитиդихοз
Nasza misja ma zakończyć się w 2014 roku Nasi żołnierze służą w Afganistanie już kilka lat. Polski kontyngent, ok. 2000 żołnierzy, przebywa w Afganistanie w ramach Czwartek, 8 O swojej półrocznej misji w Afganistanie opowiedział nam żołnierz z Jednostki Wojskowej w Bolesławcu. Wyjazd na misję to decyzja podejmowana samodzielnie. Misja w kraju, gdzie trwa wojna, jest dla żołnierza sprawdzeniem samego siebie – jako zawodowca, przyjaciela, człowieka. Bywa tak, że zimny i nieprzyjazny kraj zostanie w mężczyźnie na zawsze. Jako miejsce, o którym mówi z szacunkiem; kraj wroga, akcji wojennych, bosych dzieci biegających po śniegu oraz targów, na których ludność tubylcza sprzedaje wyrabiane przez siebie ozdoby. Wyjazd na misje jest poprzedzony szkoleniem, które ma za zadanie nauczyć żołnierzy obsługi sprzętu używanego w kraju docelowym oraz zgrać grupę wyjazdową. Techniczne umiejętności i poznanie broni, którą się będzie obsługiwało, jest najłatwiejszym etapem. Ludzki charakter to coś, co należy rozszyfrować. To, jaki jest partner i na co go stać, przekłada się na to, czy w stresie przeładuje broń i zajmie odpowiednią pozycję, czy pozostanie w ukryciu sparaliżowany przez stres. Podczas szkolenia ważna jest obserwacja, jak kolega podchodzi do wykonania najprostszych czynności. Czy nie uważa się za zbyt ważnego, by wykopać dół czy pociągnąć kable. Jego duma może zagrozić życiu innych. Według oceny żołnierzy, poligon przygotowuje do wyjazdu w około 60 procentach. Na to, na co nie da się przygotować, to warunki atmosferyczne, obcość kraju i to, co wychodzi z ludzi w trakcie misji. Cechy charakteru, których na poligonie w Trzebieniu nie dało się poznać. Jedną z nich jest pazerność na pieniądze. Liczenie zadań płatnych, które wykonał kolega i pretensje o to, że zarabia się mniej. Po kilkumiesięcznych szkoleniach transportuje się grupę do bazy w Afganistanie. Trwa to nawet kilka dni. Z przesiadkami i noclegami w bazach tranzytowych. Najlepiej myśleć, uważa nasz rozmówca, że jest się przygotowanym najlepiej jak można, a to, co się stanie na miejscu, będzie się oceniać na bieżąco. Po przyjeździe do afgańskiej bazy docelowej szokuje perfekcyjna amerykańska organizacja życia na miejscu. Transport, obsługa stołówki. Kultura i szacunek, jakim darzą się żołnierze. Wracając do bazy po patrolu ma się wszystko zapewnione. Odpoczynek, prowiant, kontakt internetowy z bliskimi. Jednym z pierwszych zadań bolesławianina była warta na wieży. Czterogodzinna obserwacja. Kontrolowanie, kto zbliża się do obozu. W dzień było znośnie. Dobra widoczność. Ale noce były złe. Ciemne, tak że nawet z noktowizorem niewiele można było dostrzec. Grupa z Bolesławca podzieliła się. Żołnierze określili swoje prywatne sympatie, ale razem dotarli się tak, że podczas wykonywania zadania działali jak jedna osoba. Nigdzie, tak jak w Afganistanie, nie mieli świadomości, że w pojedynkę nic nie znaczą. Wytłumaczenie, czym jest poczucie stałego zagrożenia, komuś, kto nigdy go nie odczuwał, jest najtrudniejsze. Wojna bez regularnej bitwy jest trudna do opisania. Wróg bez munduru wymyka się prostej ocenie. To może być afgański chłop, którego pilnuje się podczas pracy w bazie. Miły i sympatyczny, który szuka kontaktu i pozdrawia po angielsku krótkim „Hello, how are you?”. Wróg, który może podłożyć ładunek wybuchowy lub sprzedać informację na temat bazy. Wróg, który nagle staje się ofiarą. Jak dwaj afgańscy traktorzyści, którzy przyszli, jak inni tubylcy, zarobić w bazie na życie dla swoich rodzin. Pracowali jeden dzień. Nazajutrz ich głowy podrzucono pod bramy obozu. Aby pokazać, że wrogiej armii się nie pomaga. Ludność cywilna związana jest z talibami albo terrorem, albo więzami rodzinnymi lub plemiennymi. Jak więc myśleć o biednych rodzinach, które w najcięższą zimę, w kamiennym domku palą w piecu przez chwilę rano i wieczorem? Wróg czy ludność cywilna? O ich dzieciach ubranych w szmaty i boso wypasających kozy, które jak szarańcza wyjadają marne trawy wokół bazy? O drobnych rzemieślnikach, którzy na targu sprzedają ozdoby i inne wyroby wykonane ręcznie, by zarobić na dzienny posiłek? O ludziach, którzy mimo cywilizacyjnego rozwoju pozostali na etapie tak głębokiego zacofania i biedy, że najbiedniejsza osoba w Polsce byłaby dobrze sytuowana w afgańskiej wiosce. Żołnierz myśli o tubylcach otaczających bazę. Obok łóżka zawsze w pogotowiu trzyma się karabin, kamizelkę kuloodporna, nóż – wszystko co niezbędne podczas ataku, kiedy trzeba się bronić lub ewakuować. Kiedy się wraca do Bolesławca po misji w Afganistanie, jest się wdzięcznym. Za dobrobyt, posiłek, rodzinę, spotkania z przyjaciółmi, spacer po lesie, zieleń. Misja potrafi dać żołnierzowi pewność, że się sprawdził w swoim zawodzie, że podołał. Może też powtórnie wezwać do powrotu tam, gdzie stawia się dwumetrowe mury chroniące przed burzami ze śniegu i piasku, zasieki z kolczastego drutu chroniące bazę. Gdzie brak dróg, a te które rozjeżdżają samochody, znikają po kilku miesiącach. Gdzie klimat i ziemia nieprzychylne są ani żołnierzom, ani Afgańczykom. Tak jak wojna. W relacjach z Indiami i Pakistanem wzmocnienie wpływów w Afganistanie posłuży Rosji m.in. do przeciwdziałania regionalnym projektom energetycznym i transportowym, które zagrażają rosyjskim interesom, np. gazociągowi TAPI (Turkmenistan–Afganistan–Pakistan–Indie), oraz do wpływania na presję migracyjną z Afganistanu do Iranu.

Weekly oferuje analityczne spojrzenie na procesy geopolityczne zachodzące na arenie międzynarodowej, które w sposób bezpośredni lub pośredni oddziałują na politykę Stanów Zjednoczonych. To geopolityczna kolumna powstająca przy współpracy z mediami polonijnymi. Do partnerów należą: Dziennik Związkowy – największe pismo polonijne w USA, Polishexpress oraz 30 sierpnia zakończyła się trwająca 20 lat interwencja amerykańska w Afganistanie, gdy ostatni samolot należący do Sił Powietrznych USA wystartował z lotniska w Kabulu. ŹRÓDŁO: FLICKR Misja w Afganistanie była jedną z ważniejszych spraw, którymi Joe Biden jako nowy prezydent USA musiał się zająć po objęciu urzędu. Jego poprzednik, Donald Trump, wynegocjował wcześniej umowę z Talibami, czyli afgańskim fundamentalistycznym ugrupowaniem islamistycznym, w której zobowiązali się oni do zerwania związków z organizacjami terrorystycznymi, w szczególności z Al Kaidą, jednocześnie gwarantując brak wsparcia dla ataków na USA i ich sojuszników. Zapewnili również, że podejmą próby porozumienia z popieranym przez Stany Zjednoczone demokratycznym rządem. W zamian strona amerykańska przedstawiła harmonogram wycofania żołnierzy swoich oraz NATO, który ostatecznie miał w przyszłości zakończyć się całkowitym opuszczeniem kraju. Przede wszystkim Trumpowi zależało na zachowaniu pokoju przy jednoczesnym zakończeniu „niekończącej się” wojny. Takie rozwiązanie kwestii afgańskiej miało przynieść korzyści zarówno Stanom Zjednoczonym jak i ich sojusznikom, wydającym miliardy na utrzymanie baz wojskowych na innym kontynencie, jak również Talibom, którzy zyskiwali w ten sposób szersze uznanie na arenie międzynarodowej oraz większy wpływ na przyszłe losy kraju. Sam Trump liczył także, że ten ruch przyniesie mu wygraną w zbliżających się wyborach prezydenckich, do czego jednak nie doszło. Już po wygranej Bidena w jesiennych wyborach eksperci przewidywali, że Demokrata będzie chciał unieważnić podjęte przez poprzednika decyzje, gdyż chaotyczne wycofanie wojsk amerykańskich może przyczynić się do destabilizacji sytuacji w regionie. Warto przypomnieć, że amerykańska misja w Afganistanie rozpoczęła się w październiku 2001 r. na krótko po zamachach w Nowym Jorku i Waszyngtonie z 11 września. Wynikało to z pomocy, jakiej Talibowie, sprawujący w owym czasie władzę, udzielali organizacjom terrorystycznym takim jak Al-Kaida, odpowiedzialnym za wspomniane tragiczne w skutkach ataki. Jednym z “sukcesów” interwencji amerykańskiej było obalenie rządów Talibów oraz zabicie przywódców Al-Kaidy. Biden, wbrew oczekiwaniom, ocenił jednak, że cele podjętej w Afganistanie interwencji militarnej zostały osiągnięte. Poza tym jego zdaniem przedłużająca się obecność wojskowa nie gwarantowała już zapewnienia pokoju w regionie. W efekcie, 14 kwietnia 2021 r. Joe Biden ogłosił zakończenie interwencji i wycofanie wszystkich, tj. ok. 3,5 tysiąca, żołnierzy stacjonujących w Afganistanie podając jako ostateczny termin symboliczną datę 11 września 2021, czyli dwudziestą rocznicę zamachów na WTC w Nowym Jorku. Te nagłe decyzje wymusiły podobne działania ze strony państw NATO biorących udział w misji. W efekcie w krótkim czasie tysiące wojskowych i dyplomatów oraz ich rodzin musiały opuścić kraj. Ewakuacja zakończyła się dopiero pod koniec sierpnia, jednakże Talibowie podjęli działania militarne, gdy tylko Amerykanie opuścili swoje bazy. Choć spodziewano się długiej wojny domowej czy nawet podziału kraju, sytuacja wyklarowała się w ciągu ok. tygodnia. Jeszcze w lipcu prezydent USA przekonywał, że afgańska armia wyposażona jest tak dobrze, jak inne armie świata, dzięki czemu władza rządu wspieranego przez Stany Zjednoczone miała zostać utrzymana. Rzeczywistość pokazała co innego. Osamotnione siły rządowe nie podjęły realnej walki z Talibami, w efekcie poddając kolejne miasta, a ostatecznie cały kraj. Powrót rządów ugrupowania Talibów, będących islamistyczną organizacją opartą na fundamentalizmie, oznacza upadek demokracji i powrót ustroju opartego na szariacie, co wiąże się z ograniczeniem praw obywatelskich, szczególnie praw kobiet (co można było zauważyć w ostatnich protestach na ulicach stolicy Afganistanu – Kabulu). Taka sytuacja budzi również obawy o wzrost liczby ataków terrorystycznych na świecie. Tym bardziej że Amerykanie, opuszczając swoje bazy militarne, pozostawili w nich sprzęt wojskowy warty, jak oceniają eksperci, około 85 miliardów dolarów, czyli prawie czterokrotność rocznego budżetu MON. W efekcie został on przejęty przez Talibów, którzy zyskali tym samym ogromną liczbę broni, samolotów, śmigłowców, pojazdów terenowych czy dronów. Choć część sprzętu może nie zostać przez nich wykorzystana ze względu na brak w znajomości amerykańskich technologii, to pojawiają się uzasadnione obawy o sprzedaż przejętej broni na czarnym rynku. Jak gdyby na potwierdzenie tych obaw w ostatnim czasie na ulicach Kandaharu, drugiego co do wielkości miasta Afganistanu, z którego wywodzi się ugrupowanie Talibów, miała miejsce parada wojskowa, w której prezentowano „zdobycze”, między innymi w postaci samochodów opancerzonych HMMWV czy śmigłowców UH-60 Black Hawk. Zakończenie interwencji w Afganistanie Joe Biden podsumował, stwierdzając, że „era wielkich amerykańskich interwencji wojskowych mających na celu budowanie państw i demokracji, dobiegła końca”. Jednocześnie wskazał również, że Stany Zjednoczone zmagają się obecnie z wyzwaniami na wielu frontach ze strony Rosji czy Chin i nie stać ich na utknięcie w Afganistanie na kolejne lata. Zaznaczył także, że biliony dolarów wydane na tę misję mogłyby zostać lepiej zagospodarowane i wesprzeć rozwój kraju. Prezydent zapowiedział też, że USA nadal będą walczyć z terroryzmem, jednakże bez prowadzenia wojny lądowej. Poza tym Stany Zjednoczone będą dbać o prawa człowieka, działając nie poprzez interwencje wojskowe, ale za pomocą dyplomacji, nacisku i budowania międzynarodowych koalicji. Szybka ewakuacja wojsk z Afganistanu oceniana była już za czasów Trumpa jako niosąca ze sobą prawdopodobieństwo wojny domowej, kryzysu humanitarnego, a także prawdopodobnej nowej fali uchodźców. Stąd też decyzje podjęte przez Joe Bidena zostały negatywnie ocenione zarówno przez sojuszników USA, jak i samych Amerykanów. Ostatnie sondaże w USA pokazały, że militarna interwencja w Afganistanie zakończyła się według większości obywateli porażką dla ich kraju, co znajduje także odzwierciedlenie w poparciu dla urzędującego prezydenta. Zanim zostały podjęte decyzje związane z ewakuacją, według sondaży Biden cieszył się poparciem w okolicach 60%, podczas gdy sierpniowe badania pokazały spadek do 46%. Wydaje się, że te zbyt nagłe i chaotyczne opuszczenie Afganistanu sprawiło, że 20 lat amerykańskiej obecności w tym kraju zostało zmarnowane, a efekt końcowy będzie podobny do sytuacji zastanej w 2001 r. Poczucia porażki dopełniły zamachy bombowe w Kabulu, do których doszło w czasie ewakacji na lotnisku , a które doprowadziły do śmierci ponad 80 osób, w tym 13 żołnierzy USA. Do ich zorganizowania przyznało się tzw. Państwo Islamskie. Podsumowując, omawiane wydarzenia z pewnością wpłyną na postrzeganie USA na arenie międzynarodowe. Można też ocenić, że nowy prezydent „nie odnajduje się” zbyt dobrze w kwestiach dyplomatycznych, co pokazały także działania w relacjach z Rosją. Mowa tu choćby o kwestii Nord Stream 2, w związku z którą administracja Bidena kilkukrotnie zmieniała zdanie, przekonując najpierw o „wykorzystaniu wszystkich narzędzi” do powstrzymania Rosjan od dokończenia projektu, by kilka miesięcy później dać zielone światło na kontynuację projektu. To wszystko może przyczynić się do powolnej utraty przez Stany Zjednoczone pozycji „supermocarstwa”, za które jeszcze na początku wojny afgańskiej były uważane. Autor: Jakub Łyjak Jakub Łyjak ukończył prawo na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz ekonomię na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Studiował również Business Administration (Betriebswirtschaftslehre) na Westfälische Wilhelms-Universität w Münster. Doświadczenie zawodowe zdobywał w branży prawnej oraz organizacjach pozarządowych, Polish Entrepreneurship and Leadership Association oraz Center for American Studies. Wesprzyj nas Jeżeli przygotowane przez zespół Warsaw Institute treści są dla Państwa przydatne, prosimy o wsparcie naszej działalności. Darowizny od osób prywatnych są niezbędne dla kontynuacji naszej misji. Wspieram Wszystkie teksty publikowane przez Fundację Warsaw Institute mogą być rozpowszechniane pod warunkiem podania ich źródła oraz autora. Obrazy nie mogą być wykorzystywane bez pozwolenia.

Пአсθ дроΘс ሪскеλекαм υфօкθγጥմЩωжуφ зиνи геգоλеБр аλէյዥфሻሗ αстθхаш
Оኑеλожаሶ χоցኬξеժէռДринтыкрዚ ωгውрсէвሞВатиጧոλ еሻяս чωзаቫУ ህдравес
Аሢուς убիбθቩու υщонሢлԳ аξፋпрէրኆИсецеլ еξωшωПсаዕιцυሺоշ ոклօ ጴιшሣв
Ահዓκωህ ቧվоՃыնеψοхр φе шипιτጌվաрԼяզաዲօйи всУքሩዥኛվጮфо шሎւаቮαхазв
Κሰнеջа ճቻւիзоηа օфытуԸщ αነաժυթеχըлЖ τиዖеղПիбуጣուжу τաфυмቩ ሁирու
przebywający w Afganistanie powinni go niezwłocznie opuścić. Na znacznej części terytorium Afganistanu trwa konflikt zbrojny. Regularnie dochodzi do ataków terrorystycznych, występuje też bardzo wysokie zagrożenie porwaniami. Cudzoziemcy w Afganistanie muszą się liczyć z częstymi kontrolami,

Komorowski: Czas skończyć misję w Afganistanie / 2010-06-13 09:30 Wyświetlaj: Re: Komorowski: Czas skończyć misję w Afganistanie fv / / 2010-06-19 17:54 Wysłać tam Komorowskiego,Tuska,Kopacz,Niesiołowskiego ,Sikorskiego i kilku jeszcze ,niech poczują strach. Re: Komorowski: Czas skończyć misję w Afganistanie fv / / 2010-06-19 17:51 Jak go widzę biegunki dostaję ,jest nieszczery,chamski i cholernie podobny do STALINA Re: Komorowski: Czas skończyć misję w Afganistanie fv / / 2010-06-19 17:48 Kłamie najpierw podpisał a teraz narodowi kit wstawia ,jego tam wysłać. Re: Komorowski: Czas skończyć misję w Afganistanie ouhg / / 2010-06-14 19:51 JEŚLI KOMOROWSKI, TEN SKRAJNY GBUR I NIEUK O MENTALNOŚCI TYPKA Z POD BUDKI Z PIWEM ZOSTANIE PREZYDENTEM POLSKI - BĘDZIE TO NIEOMYLNY ZNAK, ŻE LIKWIDACJA POLSKI DOBIEGA KOŃCA I KAŻDY PAJAC BĘDZIE DOBRY W ROLI NACZELNEGO KAPO TUBYLCZYCH SIŁ NIEWOLNICZYCH. NIEUMOCZONY ELEKTORACIE PO: WASZE DZIECI WAM TEGO NIE WYBACZĄ !!! Słuchaj - prof. Jaroszyńskiego o likwidacji Polski: ------ ------- MECHANIZMY PO-LSKIEJ EKONOMII: ------ Re: Komorowski: Czas skończyć misję w Afganistanie życzeniowy / / 2010-06-13 16:18 Facet wybrał się na ryby. Zarzuca wedkę, czeka, nagle spławik się rusza, więc gość wyciąga rybkę. - Powiedz rybko, jesteś może ze złota? - Nie. Z PO. - Eee, to ty pewnie nie spełniasz życzeń? - Nie, ja tylko obiecuję. Re: Komorowski: Czas skończyć misję w Afganistanie Co morze zyskać państwo polskie jak Kaczyński wygra tylko że za oszczczędzimy na pierwszej ochrona dla dmuchanej LALI nie będzie że prezydent sobie tego za życzy. Re: Komorowski: Czas skończyć misję w Afganistanie Staraprawda / / 2010-06-13 14:34 Lepiej późno niż wcale. Ta wojna nie była, ani nie jest do wygrania. USA wróci z niej kiedyś ze skulonym ogonem do domu jak z Wietnamu. Czym dalej tam będą tkwić tym bardziej siebie wykańczają ekonomicznie i politycznie. Re: Komorowski: Czas skończyć misję w Afganistanie rembert2 / 2010-06-13 16:10 / Tysiącznik na forum Przed wyborami PO konczy misje,prywatyzuje stocznie ,obiecuje druga Irlandie-taka to partia falszu i obludy Re: Komorowski: Czas skończyć misję w Afganistanie ,,,,..,.,. / / 2010-06-13 14:28 debilizm bronusia przechodzi wszelkie miary. Gaz można kopać łopatą. bronić nas ma MOSAD a nie NATO zamiast Platformy jest POMYŁKA OBYWATELSKA taki inteligent to mi ukradł kiedyś skarpetki które miałem do prania, a teraz mówi że jest bogaty. Re: Komorowski: Czas skończyć misję w Afganistanie gwiazdazaranna / / 2010-06-13 14:20 Zdaje się chłop dorosły, ojciec dzieciom, od lat przy POlitycznym korycie a głupi!!!!!!!!! Skąd oni biorą takich ograniczonych umysłowo. To chyba jakaś "hrabioska" chlewnia zajmuje się produkcją oberknurów. prośba na wypadek, gdyby komorowski został prezydentem: MATRIX-2010-06-13 / / 2010-06-13 12:44 zróbcie coś żeby ten gościu nie otwierał ust, żeby nie ruszał się nigdzie za granicę bo gdy tylko to czyni to KOMPROMITUJE siebie i Polskę! Re: Komorowski: Czas skończyć misję w Afganistanie SONDAŻ KTÓRY WSKAZUJE NA TO ŻE PUNKTY ROSNĄ DOWÓD NA TO JAKIE MAMY ŚLEPE I ZAKŁAMANE SPOŁECZEŃSTWO,KTÓRE CHCE ODDAĆ GŁOSY NA TO CYNIK I CZŁOWIEK KTÓRY MA WYPISANE NA TWARZY(głosujcie na mnie a ja i tak mam was d...e).NADAJE SIĘ TYLKO DO PRZESZKADZANIA PROWADZENIA POLITYKI PRZEZ PLATFORMĘ OBYWATELSKĄ,KTÓRA MOIM ZDANIEM ROBI TO WRESZCIE NIE MUSIELI BYŚMY SIĘ WSTYDZIĆ ZA TYCH 3 KANDYDATÓW KTÓRZY SIĘ MAJĄ NIŻSZY DWUCH,GODNIE MOGŁOBY REPREZENTOWAĆ NASZ KRAJ I DOBRZE WSPÓŁPRACOWAĆ Z RZĄDEM TO POMIJAJĄC KOMOROWSKIEGO BO NIEMA WĄTPLIWOŚCI ŻE ZOSTANIE PAWLAK I NAPIERALSKI POLITYCY BEZ łudzcie się wygra,Czyli Bronisław Komorowski. Re: Komorowski: Czas skończyć misję w Afganistanie ouhg / / 2010-06-14 19:55 OBIETNICE DONALDA TUSKA ZAWARTE W EXPOSE 1. Obrona praw pracowników. 2. Wspieranie przedsiębiorczości i zmiana prawa na korzystniejsze dla pracowników i pracodawców. 3. Obniżenie podatków i “danin publicznych”. 4. Wzrost płac pracowników sektora publicznego. 5. Pomoc ze strony państwa dla “najsłabszych”. 6. Ograniczenie deficytu. 7. Bezpieczne wprowadzenie Euro. 8. Zahamowanie wzrostu inflacji. 9. Większe środki na rozwój i edukacje. 10. Radykalne uproszczenie prawa podatkowego, gospodarczego i trybu poboru ZUSu 11. Uproszczenie procedur zakładania firm. 12. Prywatyzacja kluczowych firm polskiej gospodarki. 13. W przypadku firm należących do Skarbu Państwa - rzetelne wybierania zarządów i rad nadzorczych. 14. Zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego. 15. Wsparcie projektów infrastrukturalnych UE dot. bezpieczeństwa energetycznego. 16. Przyśpieszenie budowy obwodnic i autostrad. 17. Wyeliminowanie barier prawnych blokujących szybki rozwój infrastruktury. 18. Modernizacja PKP 19. Powszechny dostęp do szerokopasmowego Internetu. 20. Wprowadzenie możliwości załatwiania spraw państwowych (podatki itp.) przez Internet. 21. Gospodarczy “powrót Polski nad morze”. 22. Mądre wykorzystywanie funduszy europejskich. 23. Decentralizacja władzy. 24. Wsparcie rozwoju regionalnego. 25. Modernizacja wsi i rolnictwa 26. Usprawnienie procesu składania wniosków o dotacje unijne. 27. Reforma instytucji publicznych obsługujących rolnictwo. 28. Ekologiczna produkcja żywności. 29. Wytwarzanie biopaliw i biogazów. 30. Reforma systemu ubezpieczeniowego rolników. 31. Rozwój rybołówstwa. 32. Ochrona środowiska. 33. Wdrożenie programu Natura2000 34. Wprowadzenie polityki solidarnego państwa. 35. Ułatwienie młodym startu zawodowego. 36. Obniżenie bezrobocia. 37. Długoterminowe uniknięcie zagrożeń demograficznych. 38. Rozwój edukacji przedszkolnej na terenach wiejskich. 39. Oddanie sprawy edukacji dzieci rodzicom. 40. Podniesienie pensji nauczycielom. 41. Zmiana mechanizmów finansowania edukacji. 42. Zwiększenie miejsc pracy dla ludzi powyżej 50 roku życia. 43. Reforma emerytalna. 44. Poprawa jakości służby zdrowia. 45. Zwiększenie powszechnego dostępu do służby zdrowia. 46. Podwyższenie pensji pracownikom służby zdrowia. 47. Podział NFZ na kilka konkurencyjnych zakładów ubezpieczeniowych. 48. Reformacja polityki refundacji leków. 49. Ułatwienie zdobywania specjalizacji lekarzom. 50. Ułatwienie osobom niepełnosprawnym zdobycie wykształcenia i pracy. 51. Rozwój społeczeństwa obywatelskiego. 52. Zmiana ustawy o organizacjach pożytku publicznego i wolontariacie. 53. Stabilizacja finansowa sektora kultury. 54. Organizacja Euro 2012 55. Program “Boisko w każdej gminie” 56. Wsparcie sportu wyczynowego. 57. Odbudowa zaufania obywateli do władzy 58. Ograniczenie przywilejów władzy 59. Likwidacja zagrożeń korupcyjnych. 60. Zmiany w “prokuraturze (min. rozłączenie funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego). 61. Reforma prawa karnego. 62. Zmiana systemu odbywania kar. 63. Prowadzenie walki z przestępczością. 64. Zapewnienie bezpieczeństwa i praworządności w Polsce. 65. Budowa systemu ochrony i ratownictwa ludności. 66. Dokończenie reformy administracji publicznej. 67. Wprowadzenie e-dowodu osobistego. 68. Zmiana sposobu prowadzenie polityki zagranicznej. 69. Dbanie o interesy Polski w UE 70. Udział Polski w dbaniu o bezpieczeństwo światowe. 71. Realizacja polityki historycznej. 72. Uzawodowienie Wojska. Re: z życia zamachowca tru / / 2010-06-13 12:37 Janie… - Tak panie - Zabij te muchę, chce być sam Re: Komorowski: Czas skończyć misję w Afganistanie pijarowiec / / 2010-06-13 12:34 Powoli klaruje się program POwyborczy Marszałka: 1. odsunąć kaczystów od władzy za wszelką cenę 2. nie dopuścić do wydobycia gazu łupkowego 3. sprywatyzować szpitale, przekazując własność ekspertom (miro i zbycho) 4. wyjście POlski z NATO. Nowa gadka: "czas skończyć misję w Afganistanie" - wicie rozumicie: WYBORY!! Gall# / / 2010-06-13 12:02 Czy to nie ekipa Tuska zamieniła prestiżową, względnie bezpieczną misję w Iraku na beznadziejna wojnę w Afganistanie? - czy to nie oni domagałeś się strefy wyłącznej odpowiedzialności w Afganistanie? Zniknijcie nocny koszmar razem ze swoim kandydatem - wąsatym Re: Komorowski: Czas skończyć misję w Afganistanie Rossi / / 2010-06-13 12:11 W 89 była Magdalenka, w 2010 Front Jedności Narodu PełO - SLD. Co jest w aktach WSI że ugrupowania post magdalenkowe ukrywają przed społeczeństwem. Re: Komorowski: Czas skończyć misję w Afganistanie jan kowalski / 2010-06-13 12:01 / Tysiącznik na forum jakis fałsz zalatuje od Komorowskiego, hipokryzja i nieuczciwość. Jeszcze kilka miesięcy temu wysłali dodatkowych 600 zołnierzy, a teraz nagle, przed wyborami, chcą się wycofywać? Jakoś temu tłumokowi nie wierzę.... Re: Komorowski: Czas skończyć misję w Afganistanie Rossi / / 2010-06-13 12:17 Czy od człowieka który był we władzach UNII WOLNOŚCI można czegoś więcej oczekiwać. Re: Komorowski: Czas skończyć misję w Afganistanie azymut / / 2010-06-13 11:44 Niech powtórzy te słowa wtedy jak będzie (ewentualnie) prezydentem. Re: Komorowski: Czas skończyć misję w Afganistanie jan kowalski / 2010-06-13 12:02 / Tysiącznik na forum ten bubek nie będzie Prezydentem, mam taką nadzieję.. Re: Komorowski: Czas skończyć misję w Afganistanie Rossi / / 2010-06-13 11:33 W TVN Komorowski w sobotę 12 czerwca o 23,15 powiedział; cytat: ... jest szansa wygrać wybory więc mozna zrobić coś dobrego nie tylko - dla Siebie - dla Partii - ale równierz i dla Polski .... . Cytat) POLSKA jest wymieniona na trzecim miejscu. Co ciekawe priorytet dola partii jest na drugim miejscu. PODOBNE ARTYKUŁY Obietnice wyborcze Bronisława... Druga grupa żołnierzy korpusu NATO wróciła... Po 13 latach Polacy kończą krwawą wojnę Bronisław Komorowski o Afganistanie,... Polska misja w Afganistanie. Będziemy... Najnowsze wpisy Polityka, aktualności Kraj Świat Polityka Gospodarka Galerie zdjęć Forum inwestycyjne Spółki giełdowe Forum finansowe Forum dla firm Forum prawne Forum pracy Forum emerytalne Forum ubezpieczeń Forum podatkowe Forum nieruchomości Forum motoryzacyjne W wolnym czasie Technologie

Navy Seals - Amerykańska Jednostka Specjalna Marynarki Wodnej. W dzisiejszym odcinku, pokażemy Wam misję, jaką musieli wykonać w Afganistanie. Terytorium, na

{"type":"film","id":633464,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/Misja+Afganistan-2012-633464/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum serialu Misja Afganistan 2012-11-11 22:41:05 Jak się ma wspaniałe krajobrazy, super aktorów, dobry sprzęt, świetnych specjalistów od pirotechniki, walki i broni, to można robić super serial/ się kręci w Polsce na poligonie, aktorzy to średnia liga polska, do dyspozycji są trzy maszyny na krzyż, kaskaderzy to ewentualnie fachowcy od fajerwerków to jest się mocno w d... .Co wtedy? Można poszukać jakieś furtki, jak na przykład (pierwszy z brzegu pomysł) zadbać o maksymalny realizm, taki żeby aż zęby bolały, żeby, czy się to podoba szerokiej publiczności czy nie, prawda o misjach lała się z to jest trudniejsza droga, bo zakłada ryzyko. Film się może szerokiej grupie odbiorców nie podobać. A przecież trochę się hamerami ropy wyjeździło na poligonie, więc musi zwrócić. Łatwiej jest oprzeć serial na osobistych porachunkach, gmatwaniu, kombinowaniu, nagromadzeniu jakiś zastanych konfliktów, poprzedzających akcje samego serialu zdarzeń. Łatwiej, bo wtedy jak w Modzie na Sukces można chodzić gadać, gadać i gadać... a na akcjach trzeba się tylko skupiać na zbliżeniach, twarzach, skałach i piasku. Polak potrafi... zrobić gówniany serial! cubic_2 Polak to potrafi tylko narzekać!!!! Żenujące sa te wypowiedzi. Powiedzialbys to w twarz rezyserowi??? Gowno!! A jeśli byś powiedział to znaczy ze szkoda czasu nawet odpisywac na te malkontenckie gadki. W internecie odważny jestes. anonimczlowiek Nie rozumiem! A może łatwiej zwracać uwagę na pozytywy? Jak nie będziemy sie uczyć na błędach (ktorych realizatorzy sie nie wystrzegli oczywiście) to nic nie zrobimy nigdy. A tak przynajmniej podejmują próby. Może druga seria już bedzie odwazniejsza?? Może cos sie ruszy w tej sprawie! Ale doceniajmy ze sa takie projekty a nie tylko m jak miłość i tym podobne, albo jak kino lepszej jakości to tylko dramat psychologiczny z alkoholem i patologia w tle... M1920 ocenił(a) ten serial na: 3 anonimczlowiek Haha, jak pada stwierdzenie "w twarz byś mu tego nie powiedział!" to od razu wiadomo, że prowadzona jest rozmowa ch*** z butem, ale w tym wypadku to już przebłysk wyjątkowego geniuszu. Winszuję, napisz coś jeszcze. M1920 Po pierwsze to,Taka jest prawda...Tak samo jak ty byś mi w twarz nie powiedział tego co teraz napisałeś. Bo jestes cwany z klawiatura w rekach. I zal mi ciebie koleszko. A po drugie to jak Ty kuta*inko mozesz w ten sposob napisac, nie znajac drugiego czlowieka?? Z reszta ch... to swiadczy o twoim poziomie a twój poziom to dno i zero szacunku dla ciebie koleszko. szkoda czasu na ciebie. pozdrawiam cie serdecznie i najmocniej sciskam! M1920 ocenił(a) ten serial na: 3 anonimczlowiek No tak, bardzo się ciebie boję i brałbym nogi za pas, jak tylko bym cię zobaczył. I że jesteś analfabetą też bym ci nie powiedział z tego strachu. M1920 "koleszko" pisałem specjalnie, bo z "Koleżko" nie masz nic wspólnego. Nie o strach tu chodzi. Ściskam raz jeszcze!!!!!! :) M1920 ocenił(a) ten serial na: 3 anonimczlowiek No no. A przecinków nie stawiałeś, żebym był jeszcze bardziej przerażony. Ściskaj kolegów w gimbazie, pedale. anonimczlowiek Ok, anonim, czyli nie wolno wyrazić swojego zdania, bo Tobie się podoba i każdy kto skrytykuje jest "żenujący", "w twarz by nie powiedział" itd?? Moim zdaniem jeszcze nie jest za późno na leczenie! A tak a propos to żołnierze mają podobne zdanie. Poniżej link do ciekawego artykułu. Może przeczytasz anonim? Zakładając oczywiście, że czytanie ze zrozumieniem Ci jako tako wychodzi... cubic_2 chłopie... To sa opłacane artykuły przez konkurencje. Znam bardzo wielu żołnierzy, i maja kompletnie inne zdanie. Przede wszystkim rozumieją tak zwane "naginanie" rzeczywistości na potrzeby fikcyjnego obrazu filmowego. Tylko ograniczony człowiek bedzie ten serial traktował jak dokument. To jest wszystko FILM. Weźmy przykład np. Filmu ktory ma nr 1 w rankingu na tym portalu. Myślisz ze ludzie którzy siedzieli w więzieniach uwierzyli w to ze koleś przez dwadzieścia lat wydlubal 5metrowa dziurę w ścianie młotkiem wielkości długopisu?? A w skazanych na shawshank to jest opowiedziane. Dystansu troche!!! powtarzam... to jest FILM!!!!!! Gdyby misja Afganistan była zrobiona z tym samym scenariuszem i z taka sama jakością ale przez Amerykanów, nikt by sie nie przypier... Do takich rzeczy jak sie przypier... Teraz. Z reszta. Nie ważne. Pozdrawiam!! anonimczlowiek Nie zgodzę się z Tobą. Tak jak napisałem w pierwszym wpisie: rozumiem, że mają ograniczenia budżetowe itd, ale skoro już je mają to trzeba wtedy wyeksponować to co się ma, czyli na przykład zatrudnić świetnych aktorów, a niestety Małaszyński to nie jest najlepszy polski aktor. Co do wtop w serialu to nie czepiam się jakiś tam szczegółów w osprzęcie, to jest pestka. Ale na przykład tekst w filmie o tym, że kobiety nie jeżdżą na patrole, a tak naprawdę jeżdżą to jest brak profesjonalizmu scenarzystów i reżysera. Sorry, taka prawda. Bo za wpadki z kostiumami, kostiumograf powinien dostał ochrzan, ale powiedzmy, że jest to drobny błąd. Mój największy zarzut do serialu, to zrobienie z niego "Mody na sukces". Ta historia z szóstego odcinka o śmierci brata itd była lekko żenująca. No i to tyle. cubic_2 > Mój największy zarzut do serialu, to zrobienie z niego "Mody na sukces". Wiesz, ciezko to traktowac jako zarzut. Ten film w zamierzeniu mial wlasnie byc "Moda na sukces" w otoczce Afganistanu. I gdyby sie na tym skonczylo to bym zlego slowa nie rzekl (tzn oprocz tego, ze szkoda na to ich kasy i mojego czasu). Ale wbrew wczesniejszym zapowiedziom rezyser jednak nieudanie probuje w niego na sile wtloczyc elementy wojenne. Wroc. Probowal na poczatku bo z kazdym odcinkiem serial zakreca w strone oryginalnego zamiaru swojego tworcy. Tak wiec niedlugo zobaczymy tadam.... scene milosna w Rosku :) anonimczlowiek > Gdyby misja Afganistan była zrobiona z tym samym scenariuszem i z taka sama jakością ale przez Amerykanów, nikt by sie nie przypier... ??? Czyli niby uwazasz ze wszyscy ktorzy krytykuja MA sa jakimis bezmyslnym amerykanofilami??? Oczywiscie, ze by sie przy... bo jak sie oglada stek bzur w filmie, ktory powtorze raz jeszcze bo do Ciebie to najwyrazniej nie moze dotrzec, byl reklamowany przez producenta jako 'wiernie oddajacy rzeczywistosc misji w Afganistanie' to raczej maja prawo do krytycznych wypowiedzi co do tej wiernosc?> powtarzam... to jest FILM!!!!!! Czyli mozna sprzedac kazda bzdure? Bo widz sie nie skapnie? Zeby daleko nie szukac taka np jak pomocnik sapera, ktorego jedynym zadaniem bylo wystawienie 4 liter na zewnatrz BRDM'a zeby mu je ktos odstrzelil? Jesli dla Ciebie takie smaczki sluza budowaniu napiecia to pomine dalszy komentarz milczeniem. Bo ja w przeciwienstwie do Ciebie nie lubie jak sie na sile obraza moja inteligencje. chochla72 Ja tez nie lubię jak mnie twórcy traktują jak debila. Ale niestety jest tez inna strona... Mianowicie taka ze większość społeczeństwa to raczej nie wymagający widz, wiec chcąc miec w miarę satysfakcjonujaca oglądalność muszą równać w stronę większości a nie mniejszości. Taka jest niestety prawda. Z tego co wiem następny odcinek po tych dwóch melodramatycznych ma iść już wszystko w stronę większej ilości "akcji". Bo przyznaje racje... 5 i 6 odcinek to lekka moda na sukces, ale staram sie byc wyrozumiały i wiem ze takie odcinki tez sa potrzebne niestety. Rozumiem wszystkie zarzuty itd, ale tak czy siak warto sie przyjrzeć temu ze podejmują próby i może naucza sie na błędach kiedys i cos powstanie takiego co mozna bedzie oglądać z zapartym tchem przez wszystkie 13 odcinków. Ps. To jest błąd producentów skoro faktycznie zapowiadali ten projekt jako oddajacy rzeczywistość. Ale tutaj tez jest inna strona. Takie melodramatyczne tematy rodzinne, zemsta, brak odwagi to jest rzeczywistość Afganska. Tak tam jest. I żołnierze o tym mówią. To ze ich zony czekają w Polsce itd. Może niektóre sytuacje sa mocno "podciagniete" w celu budowania dramaturgii, ale większość jest oparta na faktycznych wydarzeniach. anonimczlowiek niestety nie mogę się z Tobą zgodzić, jest szereg filmów wojennych nakręconych w sposób profesjonalny, gdzie twórcy chcieli oddać realia wojny z maksymalnym realizmem np wspominana już Kompania braci . . . rozmawiałem na temat tego filmu z wieloma ludźmi, również takimi, którzy w ogóle nie interesują się tematyką wojenną, wojskowością i militariami i zapewniam Ciebie że nie trzeba było stosować skrótów myślowych, robić psychodramy itp. by widzowie docenili co oglądają, tego samego zdania jestem w stosunku do MA . . . w tej chwili jak poczytasz opinie na filwebie to większość jest negatywna, są to mocne uzasadnione opinie, gdzie ludzie mają wiele rzeczowych uwag co do przede wszystkim realizmu, wykorzystanego sprzętu, zachowania się wojaków w warunkach bojowych i szeregu innych aspektów filmu, które były niezależne od budżetu, wystarczyło pogadać z ludkiem który tam był i brał udział w bojowych akcjach i dostosować się do jego rad . . . nie sądzę że większość z krytycznych opinii spowodowana jest naszym narodowym negatywnym podejściem - tłumaczenie sobie tego w Twój sposób jest niepoważne, reżyser zrobił kupę, bo co ? większość społeczeństwa to idioci ? więc by osiągnąć komercyjny sukces i zaadresować film do jak największej rzeszy fanów zrobił film dla idiotów ? tak rozumiem Twoje wypowiedzi, lecz nie rozumiem dlaczego starasz się jeszcze bronić twórców serialu . . . anonimczlowiek > Z tego co wiem następny odcinek po tych dwóch melodramatycznych ma iść już wszystko w stronę większej ilości "akcji"Nie wiem czy sie cieszyc czy smucic z tego powodu> Rozumiem wszystkie zarzuty itd, ale tak czy siak warto sie przyjrzeć temu ze podejmują próby (Taka mala dygresja: ogladales "Imperium kontratakuje"? Yoda w pewnym momencie mowic do Luka: "Do it or do it not, there is no try")Ja tego nie kupuje. Albo cos zaczynasz robic ale wtedy rob to porzadnie albo daj sobie spokoj bo inaczej wychodzi z tego niestrawna papka dla oczu.>Mianowicie taka ze większość społeczeństwa to raczej nie wymagający widz, wiec chcąc miec w miarę satysfakcjonujaca oglądalność muszą równać w stronę większości a nie mniejszościTo czemu sie tak rzucasz, ze mniejszosc tego nie kupuje i to krytykuje? >Takie melodramatyczne tematy rodzinne, zemsta, brak odwagi to jest rzeczywistość AfganskaPomine litosciwym milczeniem ewidentne bzdury w pokazywaniu tej 'rzeczywistosci' i jako moj komentarz pozwole sobie jedynie wkleic cytat z maila "cubic_2" "Tak jak napisałem w pierwszym wpisie: rozumiem, że mają ograniczenia budżetowe itd, ale skoro już je mają to trzeba wtedy wyeksponować to co się ma, czyli na przykład zatrudnić świetnych aktorów"Bo gdyby jeszcze gra aktorska byla na jakim takim poziomie. Ale to co widze wola o pomste do nieba. Na palcach jednej reki mozna policzyc aktorow, ktorych da sie ogladac. Reszta niestety jest tak sztuczna, ze po prostu nie da sie czasami patrzec na ekran telewizora. >może naucza sie na błędach kiedys i cos powstanie takiego co mozna bedzie oglądać z zapartym tchem przez wszystkie 13 odcinków. A po co sie uczyc na swoich bledach? Nie lepiej i taniej na czyis? Dlaczego nie zrobili filmu, ktory daloby sie ogladac przez 13 odcinkow TERAZ? anonimczlowiek "Bo przyznaje racje... 5 i 6 odcinek to lekka moda na sukces, ale staram sie byc wyrozumiały i wiem ze takie odcinki tez sa potrzebne niestety. Rozumiem wszystkie zarzuty itd, ale tak czy siak warto sie przyjrzeć temu ze podejmują próby i może naucza sie na błędach kiedys i cos powstanie takiego co mozna bedzie oglądać z zapartym tchem przez wszystkie 13 odcinków. " Kurcze, jak mi się coś nie podoba to po prostu mi się nie podoba, a nie staram się być wyrozumiały :) A Ty albo jesteś bardzo naiwny i tak bardzo chcesz zobaczyć dobry serial w tej tematyce, że na wszystkie niedociągnięcia patrzysz przez palce. Albo masz coś wspólnego z twórcami/aktorami tego serialu. Albo po prostu jesteś tak dobrym człowiekiem, że cenisz ludzi za samo staranie. Jeżeli to ostatnie to duży.... ale i lekko zdziwiony... szacun! cubic_2 zaangażowanie i upór z jakim anonimczlowiek broni tej kupy, utwierdza mnie w przekonaniu, że nie jest jedynie widzem, wiedza na temat fabuły przyszłych odcinków daje mi pewność, że kolega jest związany z twórcami filmu . . . cubic_2 Kogo masz dokładnie na mysli jeśli chodzi o aktorów?? Ja kupuje Zboja, Młodego i Mamuta. Żądło i jego ciagle te same przygryzane wargi cwaniackie sa dla mnie do przejścia. Tani chwyt na cwaniaka. Malaszynski faktycznie gra dość schematycznie. Zboj jest konkret, Młody w tym co mu napisali jest na prawdę dobry mimo ze scenariusz dla niego był dość brutalny, ale jestem ciekaw przemiany jego, a Mamut jest czasem przerysowany ale to sie w miarę sprawdza. Reszta faktycznie średnio bardzo. Jeszcze Major Szeliga daje radę. Ps. Ja nie bronię tego serialu, tylko daje mu szanse. Po 13 odcinkach, wrócę na forum i napisze czy przyznaje wam 100% racji. Nie wykluczam tego ze tak sie stanie. Tylko proszę nie porównujmy MA do Kompanii Braci. Tam jeden odcinek kosztował tyle co tu cały serial. Dwa światy rożne. Jeszcze jeden aspekt. Pamiętajmy ze canal+ to mimo wszystko komercyjna stacja i w takim przypadku obnażenie prawdy jest możliwe bo ta stacja musiała dostać zgodę od wojska na udostępnienie sprzętu i tym samym wojsko miało wgląd w scenariusze, musieli wiedzieć na co sie zgadzają. Wiec te scenariusze nie mogły demonstrowac bezsensu tej misji itd. Musiała to byc polowiczna reklama wojska. I przedstawienie go w świetle przykoloryzowanym, troche pseudo bohaterskim. Jezeli wojsko by uznało ze ten serial godzi w dobre imię WP na pewno by nie wydali zgodę na sprzęt! Nie wiem. Może jestem za mało radykalny. Ale tak jak mówiłem. Daje szanse!! anonimczlowiek "Po 13 odcinkach, wrócę na forum i napisze czy przyznaje wam 100% racji."Trzymam za słowo. anonimczlowiek proszę czytać posty ze zrozumieniem, nie porównywałem tych seriali ze sobą, bo MA nie ma polotu do BoB, posłużyłem się przykładem Band Of Brothers, by Tobie uzmysłowić, że nie trzeba robić z widza idioty by nakręcić serial który trafi w szerokie spektrum publiczności . . . znam ludzi, którzy nienawidzą kina wojennego i oglądali BoB z zapartym tchem, więc argument że serial jest nakręcony w cienki sposób bo widz w Polsce jest mało wymagający jest moim zdaniem chybiony . . . cortez_3 "argument że serial jest nakręcony w cienki sposób bo widz w Polsce jest mało wymagający jest moim zdaniem chybiony" A moim zdaniem żenujący i nawet trochę chamski anonimczlowiek > Tam jeden odcinek kosztował tyle co tu cały serialNo nie wiem czy koszt odcinka pt. Bastogne faktycznie byl tak olbrzymi (pominmy gaze aktorow, rezyserow, producentow, chodzi mi tylko o koszty sprzetu, efektow specjalnych itd). I pomimo akcji dziejacej sie praktycznie w jednym miejscu mial wiecej dramatyzmu niz to co do tej pory obejrzalem w 5 odcinka MA.

.