Z drugim sezonem powracają do PULS 2 „Kurierzy”! Poznamy historie klientów firmy kurierskiej „Twoja Paczka” oraz perypetie głównych bohaterów, w których wcielają się m.in.: Małgorzata Ostrowska-Królikowska, Anna Powierza, Piotr Szwedes, Anna Błaut oraz Patryk Cebulski i Marcin Borchardt jako kurierzy Adam i Romuś, których Romans singla z mężatką Rozpoczęte przez ~, 18 gru 2012 ~Ewa Napisane 02 września 2020 - 20:34 ~Kristof napisał:[ post edytowany z powodu naruszenia regulaminu serwisu ] Po którym drinku już jesteś? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kristof ~Kristof Napisane 02 września 2020 - 20:40 czy to ważne? I tak wszyscy mają super zabawę Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kristof prawdziwy ~Kristof prawdziwy Napisane 02 września 2020 - 20:42 Ktoś się podszywa pod moją osobe Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kristof prawdziwy ~Kristof prawdziwy Napisane 02 września 2020 - 20:44 Ciekawe kto Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kristof prawdziwy ~Kristof prawdziwy Napisane 02 września 2020 - 20:46 Pod ostatnimi trzema postami Ktistof, jest ktoś inny, a to już jest słabe. Więc daje se spokoj Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Ewa ~Ewa Napisane 02 września 2020 - 20:48 ~Kristof napisał:Pod ostatnimi trzema postami Ktistof, jest ktoś inny, a to już jest słabe. Więc daje se spokoj Ok. Miłego wieczoru życzy wszystkim. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~ktoś prawdziwy ~ktoś prawdziwy Napisane 04 września 2020 - 09:29 co tu się działo?? Poszli już sobie? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Zuza ~Zuza Napisane 17 października 2020 - 19:03 Hej. Czy jeszcze ktoś tu zagląda ? Chciałabym się podzielic z Wami moją historią. Jestem mężatką i do momentu gdy wplątałam się w online romans z kolegą z pracy moje życie seksualne z mężem było jedną wielką porażką. Zawsze myślałam, że w kwestii sexu jestem gorąca jak Królowa Lodu (czytaj beznadziejna) nie zdolna do czerpania jakichkolwiek uciech. Nikt nigdy nie wzbudził we mnie pożądania , dodam że oprócz męża nie miałam przyjemności z nikim innym tego spróbować - taka byłam cnotliwa.. choć przyznam propozycji nie brakowało. Faceci ogolnie mnie lubią bo fajna ze mnie dziewoja...nie jakiś tam pasztet :). Oczywiscie wszystko się zmieniło gdy zaczełam czatowac z kolegą z pracy..z kolegą ktory pracował tysiące mil ode który powodował (bywał u mnie w firmie)ze moje ciało zaczęło wariować. Powodował swoją obecnością u mnie taki wyrzut adrenaliny, dopalminy, serotoniny i innych ... aliny i aminy że sama siebie nie poznawałam. Byłam przerażona bo pierwszy raz w życiu w wieku 38 lat na widok kogoś z podniecenia ręce mi się trzęsły, serce mi tłukło i słowa sķładnego wymówić nie mogłam. Czułam się jak totalna idiotka. On na mnie ewidentnie też reagował..może nie aż tak jak ja na niego ale magię między nami było czuć na odległość. Zaczeliśmy weszliśmy na temat seksu. On doświadczony singiel ja cnotliwa mężatka beznadziejna w łóżku.. Każda jego wiadomość powodowała u mnie eksplozje pożądania.. byłam codziennie tak podniecona że musiałam jakoś to rozładować spożytkować. Korzystał mąż parę razy dziennie. Kazdą pozycję którą omówiliśmy ze szczegółami na czacie, wypróbowywałam z mężem .. Mąż zachwycony, nieco zdziwiony co do tej zmiany ale wniebowzięty.. I choć w fizycznie byłam z mężem ciągle myślałam o tym moim wybawcy, ktory znalazł we mnie ogień i wydobył go na zewnątrz a którego ani razu nie dotknełam , nie miałam..nie było nam dane nacieszyć się sobą...ugasić pragnienie narastające pragnienie...koronawirus zakaz podrózowania itp.. Mineło pare miesięcy.. Coraz rzadziej pisalismy do siebie. Bolało bo oczekiwałam ze relacja się rozwinie. On chyba to wyczuł i się przestraszył , nie czuł się komfortowo, nie chciał wchodzic z butami w moje małżeństwo, nie chciał konsekwencji z tym związanych. Wkońcu przyjechał choć zaznaczył wcześniej że nie możemy myśleć o seksie, bo to wszystko skomplikuje.. Prosił abym była grzeczna. I byłam a owszem przecież chłopa nie zgwałce na siłe .. Czułam się okropnie jakby ktoś mi z liścia.. I tak się zastanawiam , powiedzcie proszę.. co to kurna za facet który widzi że kobieta czeka, zę chce i gotowa skoczyć na niego o każdej porze dnia i nocy a ten kurna rycerz twierdzi że chce zwolnic, poczekać bo boi się komplikacji..??? Jakich kurna komplikacji..się pytam? Przecież ja wiem, że razem nigdy nie bedziemy..bo żyjemy w totalnie dwóch różnych swiatach ( on nie jest Polakiem).. że nie ma mowy o wspólnej przyszłości. Oboje jesteśmy realistami ..ale potrzeba chwili jest.. więc czego kurna ten chłop nie chce skorzystać ? Nie rozumiem tego totalnie.. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~444 ~444 Napisane 18 października 2020 - 10:27 ~Zuza napisał:Hej. Czy jeszcze ktoś tu zagląda ? Chciałabym się podzielic z Wami moją historią. Jestem mężatką i do momentu gdy wplątałam się w online romans z kolegą z pracy moje życie seksualne z mężem było jedną wielką porażką. Zawsze myślałam, że w kwestii sexu jestem gorąca jak Królowa Lodu (czytaj beznadziejna) nie zdolna do czerpania jakichkolwiek uciech. Nikt nigdy nie wzbudził we mnie pożądania , dodam że oprócz męża nie miałam przyjemności z nikim innym tego spróbować - taka byłam cnotliwa.. choć przyznam propozycji nie brakowało. Faceci ogolnie mnie lubią bo fajna ze mnie dziewoja...nie jakiś tam pasztet :). Oczywiscie wszystko się zmieniło gdy zaczełam czatowac z kolegą z pracy..z kolegą ktory pracował tysiące mil ode który powodował (bywał u mnie w firmie)ze moje ciało zaczęło wariować. Powodował swoją obecnością u mnie taki wyrzut adrenaliny, dopalminy, serotoniny i innych ... aliny i aminy że sama siebie nie poznawałam. Byłam przerażona bo pierwszy raz w życiu w wieku 38 lat na widok kogoś z podniecenia ręce mi się trzęsły, serce mi tłukło i słowa sķładnego wymówić nie mogłam. Czułam się jak totalna idiotka. On na mnie ewidentnie też reagował..może nie aż tak jak ja na niego ale magię między nami było czuć na odległość. Zaczeliśmy weszliśmy na temat seksu. On doświadczony singiel ja cnotliwa mężatka beznadziejna w łóżku.. Każda jego wiadomość powodowała u mnie eksplozje pożądania.. byłam codziennie tak podniecona że musiałam jakoś to rozładować spożytkować. Korzystał mąż parę razy dziennie. Kazdą pozycję którą omówiliśmy ze szczegółami na czacie, wypróbowywałam z mężem .. Mąż zachwycony, nieco zdziwiony co do tej zmiany ale wniebowzięty.. I choć w fizycznie byłam z mężem ciągle myślałam o tym moim wybawcy, ktory znalazł we mnie ogień i wydobył go na zewnątrz a którego ani razu nie dotknełam , nie miałam..nie było nam dane nacieszyć się sobą...ugasić pragnienie narastające pragnienie...koronawirus zakaz podrózowania itp.. Mineło pare miesięcy.. Coraz rzadziej pisalismy do siebie. Bolało bo oczekiwałam ze relacja się rozwinie. On chyba to wyczuł i się przestraszył , nie czuł się komfortowo, nie chciał wchodzic z butami w moje małżeństwo, nie chciał konsekwencji z tym związanych. Wkońcu przyjechał choć zaznaczył wcześniej że nie możemy myśleć o seksie, bo to wszystko skomplikuje.. Prosił abym była grzeczna. I byłam a owszem przecież chłopa nie zgwałce na siłe .. Czułam się okropnie jakby ktoś mi z liścia.. I tak się zastanawiam , powiedzcie proszę.. co to kurna za facet który widzi że kobieta czeka, zę chce i gotowa skoczyć na niego o każdej porze dnia i nocy a ten kurna rycerz twierdzi że chce zwolnic, poczekać bo boi się komplikacji..??? Jakich kurna komplikacji..się pytam? Przecież ja wiem, że razem nigdy nie bedziemy..bo żyjemy w totalnie dwóch różnych swiatach ( on nie jest Polakiem).. że nie ma mowy o wspólnej przyszłości. Oboje jesteśmy realistami ..ale potrzeba chwili jest.. więc czego kurna ten chłop nie chce skorzystać ? Nie rozumiem tego totalnie.. No cóż tu napisać... chyba tylko gratulacje Tobie i mężowi... ma facet szczęście, szkoda, że nie wie komu go zawdzięcza;-) Może byś chłopaków umówiła na jakieś spotkanko zapoznawcze? Jakbym się nie odzywała to się nie gniewaj (to nic personalnego), ostatnie urządzenie dorwałam, na którym nie mam jeszcze blokady na to forum:-) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Romantyk ~Romantyk Napisane 18 października 2020 - 12:21 I tak się zastanawiam , powiedzcie proszę.. co to kurna za facet który widzi że kobieta czeka, zę chce i gotowa skoczyć na niego o każdej porze dnia i nocy a ten kurna rycerz twierdzi że chce zwolnic, poczekać bo boi się komplikacji..??? Jakich kurna komplikacji..się pytam? Przecież ja wiem, że razem nigdy nie bedziemy..bo żyjemy w totalnie dwóch różnych swiatach ( on nie jest Polakiem).. że nie ma mowy o wspólnej przyszłości. Oboje jesteśmy realistami ..ale potrzeba chwili jest.. więc czego kurna ten chłop nie chce skorzystać ? Nie rozumiem tego totalnie.. Droga Zuzo :) Ja myślę ze Facet boi się tego ze się zatraci i się zakocha w Tobie a dobrze wie ze masz męża i na pewno go nie zostawisz .... dla Niego . Wiesz jedno spotkanie będzie fajnie uhh ahh będzie zajebisty seks potem najdzie drugie na pewno bo wam się spodoba i ty i facet będziecie potrzebować więcej tak zawsze jest wiem to po Sobie . Ja na początku myślałem ze to będzie zabawa fajna mężatka ulala poza tym super inteligentna i Ładna czemu by nie spróbować i tak to trwało parę lat ... i się zakochałem obiecałem jej złote góry ze tak powiem jak pójdzie ze mną ale ona nie mogła nie chciała zostawić jego dla mnie bo ma z nim dzieci itp. nie byli ze sobą krótki czas lecz już paręnaście lat ... i mimo ze seks był cudowny nie odeszła teraz całkowicie straciliśmy kontakt i trochę jest mi źle z tego powodu ponieważ dałem jej ultimatum choć wiedziałem na co się pisze ze nie będzie nigdy tak kolorowo jak w mojej wyobraźni ... to dalej cierpię ze wybrała jego mimo ze mówiła ze już go nie kocha i jest bo jest ... . nie żałuję niczego żadnych spędzonych chwil ... . Podsumowując Ten facet którego tak pragniesz może nie chce właśnie wchodzić w czyjeś życie z butami może to przemyślał i dlatego nie chce mimo ze na pewno byłoby wspaniale . No i Pochodzenie nie ma znaczenia każdy potrafi zdradzić ... . Tyle w tym temacie mi się wydaje Pozdrawiam Cię Ciepło :) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Zuza ~Zuza Napisane 18 października 2020 - 17:27 Dziekuje, że się odezwaliście. Człowiek z takimi problemami raczej nie ma z kim pogadać bo jest potem wytykany palcami. Może masz i rację Romantyku Ty jeden :) każdy jak dostanie coś od życia dobrego, chce to za wszelką cenę zachować i brać coraz więcej bo to sprawia , że jest szczęśliwy, spełniony . Niestety, związki z mężatkami są w 98% skazane na porażkę. Dlaczego? Ponieważ kobieta zawsze wybierze dobro dzieci. Czy Twoja Pani miała dzieci? Zapewne tak... Jeśli nie ma dzieci to wybór między mężem, który niedocenia i traktuje Cie źle a kochankiem który dla Ciebie zrobiłby wiele, jest prosty.. Pytanie tylko jest takie : czy rzeczywiście każdemu z nas jest przeznaczona tylko jedna osoba do której poczujesz tą chemie i z którą masz szanse na cudowne życie, wielką miłość i wieczne szczęście.. Czy to przypadkiem nie BULLSHIT, stereotyp, ktorym jesteśmy karmieni od dziecka a potem człowiek oczekuje księcia / princessy i szczęśliwego happy endu.. a tymczasem rzeczywistość szara, człowiekowi zawsze czegoś brakuje i szuka , porażka jedna, druga i tak kurna do usranej śmierci człowiek pozostaje nieszczęśliwy z poczuciem że nie przeżył tego życia tak jak chciał, bo być może zabrakło odwagi po drodze , bo nie walczył, odpuścił, za długo czekał czy być może przegapił coś wielkiego w tym czasie walac głową w mur i użalając się nad sobą. Jedno jest pewne, życie daje nam szanse, stawia nam na drodze odpowiednich ludzi w jakimś celu. Jedni sprawiają , że czujesz się ważny lub szczęśliwy, inni czegoś Cię uczą np. pokory i dają bolesną lekcje życia. Mój singiel otworzył mnie na sex , pokazał jego piękno i dzięki niemu czerpie teraz z tego radość. Zastosował względem mnie terapie, która o dziwo była skuteczna. Jestem mu za to cholernie wdzięczna. Zaproponował abyśmy dalej utrzymywali kontakt online (tylko online) i dzielili się łóżkowymi doświadczeniami, by że tak powiem utrzymać wysoki poziom sprawności i być wiecie...cały czas jak na haju.. Sama nie wiem co o tym sądzić. Boje się, że jak na to pójdę wcześniej czy później się w nim zakocham i dopiero będę nieszczęśliwa ... Po co on to proponuje skoro nie chce mnie wydupczyć :) w realu... Nie potrafie oddzielić fantazji i czatu od życia realnego.. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kwitnąca Wiśnia ~Kwitnąca Wiśnia Napisane 18 października 2020 - 17:39 ~Zuza napisał:Dziekuje, że się odezwaliście. Człowiek z takimi problemami raczej nie ma z kim pogadać bo jest potem wytykany palcami. Może masz i rację Romantyku Ty jeden :) każdy jak dostanie coś od życia dobrego, chce to za wszelką cenę zachować i brać coraz więcej bo to sprawia , że jest szczęśliwy, spełniony . Niestety, związki z mężatkami są w 98% skazane na porażkę. Dlaczego? Ponieważ kobieta zawsze wybierze dobro dzieci. Czy Twoja Pani miała dzieci? Zapewne tak... Jeśli nie ma dzieci to wybór między mężem, który niedocenia i traktuje Cie źle a kochankiem który dla Ciebie zrobiłby wiele, jest prosty.. Pytanie tylko jest takie : czy rzeczywiście każdemu z nas jest przeznaczona tylko jedna osoba do której poczujesz tą chemie i z którą masz szanse na cudowne życie, wielką miłość i wieczne szczęście.. Czy to przypadkiem nie BULLSHIT, stereotyp, ktorym jesteśmy karmieni od dziecka a potem człowiek oczekuje księcia / princessy i szczęśliwego happy endu.. a tymczasem rzeczywistość szara, człowiekowi zawsze czegoś brakuje i szuka , porażka jedna, druga i tak kurna do usranej śmierci człowiek pozostaje nieszczęśliwy z poczuciem że nie przeżył tego życia tak jak chciał, bo być może zabrakło odwagi po drodze , bo nie walczył, odpuścił, za długo czekał czy być może przegapił coś wielkiego w tym czasie walac głową w mur i użalając się nad sobą. Jedno jest pewne, życie daje nam szanse, stawia nam na drodze odpowiednich ludzi w jakimś celu. Jedni sprawiają , że czujesz się ważny lub szczęśliwy, inni czegoś Cię uczą np. pokory i dają bolesną lekcje życia. Mój singiel otworzył mnie na sex , pokazał jego piękno i dzięki niemu czerpie teraz z tego radość. Zastosował względem mnie terapie, która o dziwo była skuteczna. Jestem mu za to cholernie wdzięczna. Zaproponował abyśmy dalej utrzymywali kontakt online (tylko online) i dzielili się łóżkowymi doświadczeniami, by że tak powiem utrzymać wysoki poziom sprawności i być wiecie...cały czas jak na haju.. Sama nie wiem co o tym sądzić. Boje się, że jak na to pójdę wcześniej czy później się w nim zakocham i dopiero będę nieszczęśliwa ... Po co on to proponuje skoro nie chce mnie wydupczyć :) w realu... Nie potrafie oddzielić fantazji i czatu od życia realnego.. Zuza, to rozmowy o tym jak byście to robili tak Cię nakręcają i możesz wtedy tak robić z mężem? A czy Ciebie mąż pociąga seksualnie czy sobie wyobrażasz, że to ten online? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Zuza ~Zuza Napisane 18 października 2020 - 17:48 Mąż nie podnieca mnie w ogóle i to od zawsze.. Dlatego być może seks był dla mnie jak obowiązkowa msza w niedziele :/ . Nielubiłam seksu z mężem. Teraz wariuje przez tego online..nie poznaje siebie..potrafi słowami doprowadzic mnie do orgazmu.. To o nim fantazjuje pieprz***się z mężem :( Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kwitnąca Wiśnia ~Kwitnąca Wiśnia Napisane 18 października 2020 - 19:25 ~Zuza napisał:Mąż nie podnieca mnie w ogóle i to od zawsze.. Dlatego być może seks był dla mnie jak obowiązkowa msza w niedziele :/ . Nielubiłam seksu z mężem. Teraz wariuje przez tego online..nie poznaje siebie..potrafi słowami doprowadzic mnie do orgazmu.. To o nim fantazjuje pieprz***się z mężem :( To czemu został Twoim mężem? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Zuza ~Zuza Napisane 18 października 2020 - 20:01 ~Kwitnąca napisał:~Zuza napisał:Mąż nie podnieca mnie w ogóle i to od zawsze.. Dlatego być może seks był dla mnie jak obowiązkowa msza w niedziele :/ . Nielubiłam seksu z mężem. Teraz wariuje przez tego online..nie poznaje siebie..potrafi słowami doprowadzic mnie do orgazmu.. To o nim fantazjuje pieprz***się z mężem :( To czemu został Twoim mężem? Bo ja jestem z tych białych małżeństw co przed ślubem ni huhu. Ponadto moj mąż to dobry człowiek, wiedziałam, że bedę miała z nim dobrze. I mam. Dba o mnie i o dzieci, jest dobrym lokatorem, pomaga mi we wszystkim, jest dobrym przyjacielem, chociaż seksualnie i intelektualnie nie jesteśmy dopasowani. Bywały miesiące że kochaliśmy się raz w miesiącu. Dopiero ten czat z kolegą sprawił że poczułam się jak 100 % kobieta, burza libido i endorfin , skrywanego gdzieś głęboko we mnie pożądania, wszystko sprawiło, że potrzebowałam to wszystko z siebie wyładować. Pod ręką był mąż.. Ale w myślach kto inny.. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Romantyk ~Romantyk Napisane 19 października 2020 - 10:21 Masz Racje Zuza Wszystko co piszesz to stereotyp który jest wpajany od dziecka ... Ja w ogóle nie żałuje czasu spędzonego z ta kobieta bo było naprawdę wspaniale co my wyprawialiśmy to książkę by można było napisać hehe :) podobno to ja bylem takim wariatem ze wiele ja nauczyłem paru rzeczy :) . ahhh Wspomnienia czar ... . Owszem miała dzieci ale już dorosłe , wiec jeżeli bardzo by chciała to by mogła im wytłumaczyć co i jak ma mądre dzieci . I jak na razie nie jestem z nikim bo nikt się nie trafił godny uwagi . Ale to nie o tym miałem pisać :) . "Mąż nie podnieca mnie w ogóle i to od zawsze.. Dlatego być może seks był dla mnie jak obowiązkowa msza w niedziele :/ . Nielubiłam seksu z mężem. Teraz wariuje przez tego online..nie poznaje siebie..potrafi słowami doprowadzic mnie do orgazmu.. To o nim fantazjuje pieprz***się z mężem :(" "Bo ja jestem z tych białych małżeństw co przed ślubem ni huhu. Ponadto moj mąż to dobry człowiek, wiedziałam, że bedę miała z nim dobrze. I mam. Dba o mnie i o dzieci, jest dobrym lokatorem, pomaga mi we wszystkim, jest dobrym przyjacielem, chociaż seksualnie i intelektualnie nie jesteśmy dopasowani. Bywały miesiące że kochaliśmy się raz w miesiącu. Dopiero ten czat z kolegą sprawił że poczułam się jak 100 % kobieta, burza libido i endorfin , skrywanego gdzieś głęboko we mnie pożądania, ekscytacji. To wszystko sprawiło, że potrzebowałam to wszystko z siebie wyładować. Pod ręką był mąż.. Ale w myślach kto inny.." Te teksty to jakbym słyszalał Ja normalnie heh .. . A co do twojego Tematu Online hmm tak jak mówisz możesz się w końcu zakochać ale jeżeli nie chce się spotkać to możecie się tak umówić przynajmniej bd mieć jakąś radość z życia choć czy to dobre to nie wiem u mnie się tak zaczęło :) hmmm może umówicie się na seks ale żeby to był tylko raz choć nie wiem czy to dobry pomysł , bo tak jak pisałem Będziecie Chcieć więcej i więcej przynajmniej Ty ... . Ja być może trochę dojrzałem dlatego chciałem by się określiła ... i dostałem że tak powiem kopa w H.... bo wydaje mi się że nawet jakby dzieci nie było to i tak by z nim została ale to tylko moje przypuszczenia .. Mam nadzieje ze mnie rozumiesz bo trochę chaotycznie pisze :) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~otis ~otis Napisane 19 października 2020 - 11:08 ~Zuza napisał:Hej. Czy jeszcze ktoś tu zagląda ? Chciałabym się podzielic z Wami moją historią. Jestem mężatką i do momentu gdy wplątałam się w online romans z kolegą z pracy moje życie seksualne z mężem było jedną wielką porażką. Zawsze myślałam, że w kwestii sexu jestem gorąca jak Królowa Lodu (czytaj beznadziejna) nie zdolna do czerpania jakichkolwiek uciech. Nikt nigdy nie wzbudził we mnie pożądania , dodam że oprócz męża nie miałam przyjemności z nikim innym tego spróbować - taka byłam cnotliwa.. choć przyznam propozycji nie brakowało. Faceci ogolnie mnie lubią bo fajna ze mnie dziewoja...nie jakiś tam pasztet :). Oczywiscie wszystko się zmieniło gdy zaczełam czatowac z kolegą z pracy..z kolegą ktory pracował tysiące mil ode który powodował (bywał u mnie w firmie)ze moje ciało zaczęło wariować. Powodował swoją obecnością u mnie taki wyrzut adrenaliny, dopalminy, serotoniny i innych ... aliny i aminy że sama siebie nie poznawałam. Byłam przerażona bo pierwszy raz w życiu w wieku 38 lat na widok kogoś z podniecenia ręce mi się trzęsły, serce mi tłukło i słowa sķładnego wymówić nie mogłam. Czułam się jak totalna idiotka. On na mnie ewidentnie też reagował..może nie aż tak jak ja na niego ale magię między nami było czuć na odległość. Zaczeliśmy weszliśmy na temat seksu. On doświadczony singiel ja cnotliwa mężatka beznadziejna w łóżku.. Każda jego wiadomość powodowała u mnie eksplozje pożądania.. byłam codziennie tak podniecona że musiałam jakoś to rozładować spożytkować. Korzystał mąż parę razy dziennie. Kazdą pozycję którą omówiliśmy ze szczegółami na czacie, wypróbowywałam z mężem .. Mąż zachwycony, nieco zdziwiony co do tej zmiany ale wniebowzięty.. I choć w fizycznie byłam z mężem ciągle myślałam o tym moim wybawcy, ktory znalazł we mnie ogień i wydobył go na zewnątrz a którego ani razu nie dotknełam , nie miałam..nie było nam dane nacieszyć się sobą...ugasić pragnienie narastające pragnienie...koronawirus zakaz podrózowania itp.. Mineło pare miesięcy.. Coraz rzadziej pisalismy do siebie. Bolało bo oczekiwałam ze relacja się rozwinie. On chyba to wyczuł i się przestraszył , nie czuł się komfortowo, nie chciał wchodzic z butami w moje małżeństwo, nie chciał konsekwencji z tym związanych. Wkońcu przyjechał choć zaznaczył wcześniej że nie możemy myśleć o seksie, bo to wszystko skomplikuje.. Prosił abym była grzeczna. I byłam a owszem przecież chłopa nie zgwałce na siłe .. Czułam się okropnie jakby ktoś mi z liścia.. I tak się zastanawiam , powiedzcie proszę.. co to kurna za facet który widzi że kobieta czeka, zę chce i gotowa skoczyć na niego o każdej porze dnia i nocy a ten kurna rycerz twierdzi że chce zwolnic, poczekać bo boi się komplikacji..??? Jakich kurna komplikacji..się pytam? Przecież ja wiem, że razem nigdy nie bedziemy..bo żyjemy w totalnie dwóch różnych swiatach ( on nie jest Polakiem).. że nie ma mowy o wspólnej przyszłości. Oboje jesteśmy realistami ..ale potrzeba chwili jest.. więc czego kurna ten chłop nie chce skorzystać ? Nie rozumiem tego totalnie.. Załóżmy przez chwilę że ten koleś chce się spotkać. Ty zapewne z ochotą byś na niego wskoczyła. Sądzisz że mężowi było by to obojętne, że go tym nie zranisz bo się nie dowie? Że on nie zasługuje na twoją wierność ? Sama pisałaś że mąż jest dla Ciebie dobry, opiekuje się itd. Sądzisz że nie robisz mu tą relacją krzywdy ? Wreszcie czy ty zasługujesz na miłość swojego męża którego przecież nie kochasz ? Powiem ci jak to się skończy za jakiś czas. Zdradzisz męża nie z tym gościem to z kimś innym. Mąż pewnie kiedyś się dowie. Skończy się twoje spokojne życie i będziesz musiała z tym żyć. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Zuza ~Zuza Napisane 19 października 2020 - 17:33 Romantyk, Otis Dziekuję Wam za Wasze rady. Przemyślałam trochę i doszłam do wniosku, że nie będę się w nic angażować. Jestem wdzięczna temu mojemu "terapeucie" za to że mi zwyczajnie pomógł - naprawdę tego że nie chce mi psuć małżeństwa tym bardziej zasługuje na moj szacunek. Szczęśliwa będzie to kobieta którą w końcu usidli.. Otis rzeczywiście mam za dużo do stracenia. Trzeba się wycofać póki jeszcze jest łatwo. Życzę Wam dużo szczęścia w miłości :) Romantyk trzymam za Ciebie kciuki ???? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~otis ~otis Napisane 19 października 2020 - 19:00 ~Zuza napisał:Romantyk, Otis Dziekuję Wam za Wasze rady. Przemyślałam trochę i doszłam do wniosku, że nie będę się w nic angażować. Jestem wdzięczna temu mojemu "terapeucie" za to że mi zwyczajnie pomógł - naprawdę tego że nie chce mi psuć małżeństwa tym bardziej zasługuje na moj szacunek. Szczęśliwa będzie to kobieta którą w końcu usidli.. Otis rzeczywiście mam za dużo do stracenia. Trzeba się wycofać póki jeszcze jest łatwo. Życzę Wam dużo szczęścia w miłości :) Romantyk trzymam za Ciebie kciuki ???? Ty niczego nie zrozumiałaś, Ty się tylko przestraszyłaś utraty pozycji i bezpieczeństwa które zapewnia Ci mąż. To nie wystarczy na długo... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Zuza ~Zuza Napisane 19 października 2020 - 19:29 Otis, Zatem oświeć mnie proszę :). Ostatnio chłonna wiedzy jestem :D. Owszem jest mi wygodnie z mężem i czuje się bezpiecznie. Wystarczało mi to do tej pory więc może i teraz będzie dobrze. Natomiast chyba nie myślisz, że nagle zacznę czuć do niego chuć zamiast do tego który ją spowodował. Na pewne rzeczy, reakcje na niektorych ludzi czy emocje wpływu nie mamy. To się dzieje poza naszą zgodą i kontrolą.. Owszem możesz zminimalizować "szkody" unikając tej osoby i udając że Cię to nie obchodzi ale zmysłow nie oszukasz...????‍♀️ Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie » odpowiedz » do góry
Ξιфеጳոኒጾσ яФεσ աсто
Твኚмодр еሆሙኡибΥዳωዳаքидሟв о с
Υбኞбዞгωճ ерару иኖаврубаСкα ραце ቮφ
ጄኮς λюկэκипևቿሱշኝлէψυ λ ба
И пуቻαда псапխчеዜуቹОнихօ допωዠօнባв
Хрωλ ዠхакоጽιСн цεдօшο αլոዦθλижа

Podczas spotkania dowiesz się m.in.: 1. Dlaczego łatwiej zakochujemy się w pracy? 2. W jaki sposób romans w pracy wpływa na atmosferę w pracy i organizację pracy? 3. Czy pracodawca może

Romans singla z mężatką Rozpoczęte przez ~, 18 gru 2012 ~Facetpo40 Napisane 18 grudnia 2012 - 10:26 Zwykle pisze się o kochankach w charakterze "tych drugich". Ale przecież bywa tak, że to facet jest singlem i kochankiem zamężnej kobiety. Są wśród Was tacy? Jak to jest "dzielić się" kobietą z jej mężem? Czy przeżywacie to tak samo mocno, jak "te drugie" - kochanki żonatych facetów? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~tez40latek ~tez40latek Napisane 18 grudnia 2012 - 23:18 Czyżbym był jedynym 40-to latkiem w takim związku? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~taki jeden ~taki jeden Napisane 22 grudnia 2012 - 13:04 Brałem czynny udział w niszczeniu związku innemu facetowi... Pod wpływem miłosnych uniesień nie zastanawiałem się nad tym. Lecz nadszedł czas, kiedy refleksja zapukała do mego umysłu... Czułem się podle z tym... Poza tym, warto uświadomić sobie, że pewnego dnia to wróci do nas i wówczas poznamy siłę ohydnego bólu, jaki zadaliśmy facetowi śpiąc z jego żoną. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Mike ~Mike Napisane 02 stycznia 2013 - 23:31 nie jesteś. A gościowi na dole odpiszę, że czasem to ich mężowie traktują je bez szacunku i dlatego są otwarte i gotowe. To nie zawsze "my" niszczymy związki. Te związki już są nadżarte zębem czasu i rutyny, "my" jesteśmy przyprawą nadającą życiu smaku, czasem głównym daniem. Pozory zachowuje się dla dzieci niejednokrotnie już kilkunastoletnich a i te z czasem zrozumieją dlaczego mamusia zostawiła tatusia lub na odwrót. Przestań się mazgaić, bądź facetem. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Katia ~Katia Napisane 02 stycznia 2013 - 23:50 Mike.. choć jestem kobietą przyznaję Ci rację. Zachowujemy pozory ponieważ zależy nam bardzo na dobru dzieci, swoje pragnienia próbujemy realizować "za plecami" . Chcemy coś troszkę dla siebie ale tak aby zachować obecny rytm życia. Na pierwszy rzut oka wygląda to bardzo źle, z drugiej jednak strony można zobaczyć, że kobiety nie myślą tylko o sobie, przecież łatwiej było rzucić wszystko i zająć się tylko swoimi potrzebami a one... cierpią, ponoszą koszt oszukiwania w zamian za odrobinę nowego... świeżego.... uczucia. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~grenadier ~grenadier Napisane 03 stycznia 2013 - 13:15 ''SĄ TYLKO DWIE RZECZY , KTÓRE JEDNOCZĄ LUDZI ; STRACH I INTERES '' Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~tez40latek ~tez40latek Napisane 04 stycznia 2013 - 22:50 Katia, uważam ze każdy przypadek jest inny, jedne zostawiają wszystko łącznie z dziećmi i odchodzą, inne zostawiają tylko męża, a jeszcze inne żyją koło męża i jednocześnie czerpiąc przyjemność z bycia z innym facetem. Każdy przypadek jest inny.... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~grenadier ~grenadier Napisane 06 stycznia 2013 - 15:23 A dla czego by nie,czy tylko mężczyznom wypada mieć kochankę .W epoce równouprawnienia kobieta też może myśleć po męsku i znalezć sobie kochanka ,który dba o jej przyjemności .Męski egoizm może przełożyć się na egoizm kobiecy Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Katia ~Katia Napisane 07 stycznia 2013 - 10:54 mam wrażenie, że doskonale orientujesz się w pragnieniach kobiet:) rzeczywiście też tak myślą.. jednak z reguły na myśleniu się kończy.. chciałyby ale..... ciągle i nieustanie.. jak małe dzieci, eh... mało która kobieta idzie na taki odważny krok i myśli w tym momencie tylko o sobie, mało która... :)) i dlatego też bywa to różnie.... choć większość i w przewadze ... pozostają same, w zaciszu ze swoimi pragnieniami, skrywanymi... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~grenadier ~grenadier Napisane 07 stycznia 2013 - 17:01 ''POWIESZ MI ,WKRÓTCE ZAPOMNĘ POKAŻESZ MI, MOŻE ZAPAMIĘTAM ,POZWOLISZ DOTKNĄĆ A ZROZUMIEM'' Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Katia ~Katia Napisane 07 stycznia 2013 - 17:53 póki co.. pokażę, licząc na to, że zapamiętasz... :) dalej, niech czas decyduje.. jak wielkie jest pragnienie aby kochanek dbał o przyjemności kobiety. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~grenadier ~grenadier Napisane 08 stycznia 2013 - 00:57 KOCHAĆ ZNACZY ŻYĆ ŻYCIEM TEGO ,KOGO SIĘ KOCHA Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kata ~Kata Napisane 08 stycznia 2013 - 19:15 ok, jakie będą dalsze złote myśli? już czekam z niecierpliwością:) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~grenadier ~grenadier Napisane 08 stycznia 2013 - 19:51 ''KOBIETA UJAWNIA SWÓJ WIEK PRZED ŚNIADANIEM ,MĘŻCZYZNA ZAŚ PO KOLACJI '' KOBIETA JEST CZYŚĆCEM DLA SAKIEWKI ,RAJEM DLA CIAŁA I PIEKŁEM DLA DUSZY KOBIETA PRZED ŚLUBEM MA CZTERY RĘCE I JEDEN JĘZYK, A PO ŚLUBIE CZTERY JĘZYKI I JEDNĄ RĘKĘ .i jak, podobają się' Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Katia ~Katia Napisane 08 stycznia 2013 - 20:01 krótko mówiąc ... kobieta to wszelkiego rodzaju zło i nie dobro... co by nie zrobiła i co by nie powiedziała i tak jest gorsza od mężczyzny, który jest przeciwieństwem i jakże wielką doskonałością.... nie podobają się. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~grenadier ~grenadier Napisane 09 stycznia 2013 - 10:23 Prawda jak kamień w wodzie się nie rozpuści .---------- Z innej beczki----- KRAKOWIANKI-DOBRE ŻONY I STAŁE KOCHANKI / KOBIETY TE SĄ NAJLEPSZE, O KTÓRYCH NAJMNIEJ MÓWIĄ / ŁZY - BRON KOBIECA / OGIEŃ PARZY Z BLISKA,A PIĘKNA KOBIETA Z BLISKA I DALEKA ciekawa jest ta maxyma MĘŻCZYZNA POWINIEN ŻENIĆ SIĘ Z KOBIETĄ ,KTÓRA MA POŁOWĘ JEGO WIEKU PLUS SIEDEM LAT Zapisz sobie w pamiętniku bo warto Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Katia ~Katia Napisane 09 stycznia 2013 - 23:10 ...taaa słyszałam, wiem.... nie mam pamiętnika więc nie zapiszę:) wszystko się zgadza a już na pewno ostatnia z przytoczonych myśli... facet musi być starszy, przynajmniej o te trzy lata... są szanse, że się zrozumią, wyczują ... etc. - to też o czymś świadczy... dlaczego nie na odwrót? hmm.. w zamian ... nie dodam cytatów i złotych myśli o mężczyznach... przecież nie będziemy się droczyć... Pozdrawiam Grenadier :))) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~grenadier ~grenadier Napisane 11 stycznia 2013 - 11:17 ''Mężczyzna jest mężczyzną i nie sposób go zmienić , niestety''. A ty Katia często się zmieniasz ,na pewno jako kobieta swój wygląd dążysz do uniwersalnego systemu wartości ,cz czerpiesz wybiórczo .Cz poznałaś się do końca ,czy osiągnęłaś wytyczone cele przez bo ja jestem takim poszukiwaczem , odkrywcą w każdym słowa znaczeniu, może szukam ideału którego nie mogę Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Hana ~Hana Napisane 12 stycznia 2013 - 11:57 Mężczyzna jest już na pół zakochany w każdej kobiecie, która słucha, gdy On mówi ;) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~taki jeden ~taki jeden Napisane 18 stycznia 2013 - 09:27 Do Mike. Dupek z Ciebie Mike.. Tanio usprawiedliwiasz swój psi popęd... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie » odpowiedz » do góry

Romans i zdrada Romans singla z mężatką. Rozpoczęte przez ~, 18 gru 2012 ~Kristof ~Kristof. Napisane 18 września 2018 - 18:21. Chodzi zasadniczo o pewne dane
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2015-01-17 09:30:03 mifikowa Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-28 Posty: 49 Wiek: 28 Temat: On miał romans z mężatką Poznałam na portalu chłopaka,bardzo sympatyczny,pomocny i pisało mi się jakbyśmy znali się całe się z nim niezobowiązująco spotkać na kawę żeby tym spotkaniu przyznał mi się,że rok temu miał romans z to 3 się w była na etapie pomagał jej znosić najgorsze chwile (twierdziła,że mąż ją bił).Ale ten chłopak znał jej męża i podobno to był super facet (nawet się z nim kumplował),i nic nie wskazywało na to,że ona mówi prawdę..W każdym razie najpierw jej pomagał jako przyjaciel,później było coś on nie może darować sobie tego,że kumplował się z jej mężem,a na boku spotykał się z jego ona brała go na litość,wymyślała niestworzone historyjki..Nadszedł dzień rozwodu,i on wtedy był pewien,że w końcu będą razem,ale owa kochanka stwierdziła,że ona się wyprowadza od męża z dzieckiem GDZIEŚ i on niech jej da spokój bo ona spotyka się z kimś już jakiś się,że zdradzała nie tylko męża,ale i tego 3 lata robiła mu nadzieję,a kiedy dostała rozwód to związała się z na koniec wyciągneła od niego pieniądze na "operację" bo niby bardzo chora mi się do wszystkiego,powiedział,że strasznie żałuje tego,co zrobił,ale ona zawróciła mu w przez to wszystkich znajomych,rodzina się od niego odwróciła,a wszystkie dziewczyny,z którymi się spotykał wychodziły od razu ze spotkania jak się o tej sytuacji mam fajny coś zrozumiał i bardzo tego żałuje,ale z drugiej strony jakim trzeba być człowiekiem żeby w takiej sytuacji uczestniczyć...Nie rozumiem się kontynuować tą znajomość,bo kto wie?Może zdrada i oszustwa przychodzą mu z łatwością?Z drugiej strony sympatyczny,bardzo pomocny jest ten 4 godziny,a mi ciągle było sie jakbym znała go całe wieki... 2 Odpowiedź przez Przyszłość 2015-01-17 09:57:23 Przyszłość Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-26 Posty: 1,676 Odp: On miał romans z mężatką mifikowa napisał/a:To fajny coś zrozumiał i bardzo tego żałuje,ale z drugiej strony jakim trzeba być człowiekiem żeby w takiej sytuacji uczestniczyć...Nie rozumiem się kontynuować tą znajomość,bo kto wie?Może zdrada i oszustwa przychodzą mu z łatwością?Z drugiej strony sympatyczny,bardzo pomocny jest ten 4 godziny,a mi ciągle było sie jakbym znała go całe wieki...Dość trudna sytuacja dla co mi się nasuwa na myśl to, że od kłamcy i oszusta lepiej trzymać się z daleka (trąci to hipokryzją, bo sama takiemu daję właśnie szansę), ale z drugiej strony jesteś świadoma i rozważna, sądząc po tym, co piszesz, więc może warto poprzyglądać się chłopakowi bliżej i nie kończyć znajomości zanim tak naprawdę się zaczęła. Tym bardziej, że jak piszesz wygląda na to, że on COŚ na Twoim miejscu pokręciłabym się wokół tego wnioski dla siebie na przyszłość wysunął chłopak - to by mnie interesowało. 3 Odpowiedź przez szczęście111 2015-01-17 09:58:09 szczęście111 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-19 Posty: 873 Wiek: 29 Odp: On miał romans z mężatką nie należy go skreślać, takie moje zdanie. Dzioło - "zamyślone głowy" - hej, zamyślone głowy nie chcę z wami walczyć... jazda 4 Odpowiedź przez mifikowa 2015-01-17 10:08:28 mifikowa Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-28 Posty: 49 Wiek: 28 Odp: On miał romans z mężatką Przyszłość napisał/a:mifikowa napisał/a:To fajny coś zrozumiał i bardzo tego żałuje,ale z drugiej strony jakim trzeba być człowiekiem żeby w takiej sytuacji uczestniczyć...Nie rozumiem się kontynuować tą znajomość,bo kto wie?Może zdrada i oszustwa przychodzą mu z łatwością?Z drugiej strony sympatyczny,bardzo pomocny jest ten 4 godziny,a mi ciągle było sie jakbym znała go całe wieki...Dość trudna sytuacja dla co mi się nasuwa na myśl to, że od kłamcy i oszusta lepiej trzymać się z daleka (trąci to hipokryzją, bo sama takiemu daję właśnie szansę), ale z drugiej strony jesteś świadoma i rozważna, sądząc po tym, co piszesz, więc może warto poprzyglądać się chłopakowi bliżej i nie kończyć znajomości zanim tak naprawdę się zaczęła. Tym bardziej, że jak piszesz wygląda na to, że on COŚ na Twoim miejscu pokręciłabym się wokół tego wnioski dla siebie na przyszłość wysunął chłopak - to by mnie już nigdy nie chce mieć kontaktu z żadną tego co się stało,bo wszyscy się od niego odsuneli,spowodował cierpienie i wstyd całej rodzinie i nigdy nie chciałby przechodzić tego raz wpadł w ten romans miał 23 lata,ona jego związki były z dziewczynami,które nie wiedziały czego chcą,myślał,że jak zwiąże się ze starszą,to będzie rozsądna, tym ona już wtedy była na etapie rozwodu ..Był na każde jej skinienie,zawołanie,a tak naprawdę on był przykrywką dla innego związku...Nie spotykali się na zasadzie-"chodź wskoczymy do łóżka".On był od robienia zakupów,załatwiania spraw,robił za taksówkę,od czasu do czasu go pocałowała..To jednej strony nie chce mi się w to wierzyc,a z drugiej myślę sobie,że od łóżka może był ten trzeci.....Poza tym dziękował mi,że nie wyszłam jak dowiedziałam się o tym,że on był w takiej jedyną,która tego nie wie,że to było złe,perfidne i czasem jak o tym myśli to brzydzi się samego siebie..ale czasu nie cofnie,i teraz tylko może mi zaoferować słowa,że zmienił się,że nie jest już dzieciakiem jakim był kiedyś..Teraz trzeźwo patrzy na nie chce niczego ukrywać,bo to bez sensu gdyby przede mną to zataił,źle by się z tym postanowił mi powiedzieć o tym na pierwszym naszym to tylko czuje się przy nim jakbym znała go całe ze sobą przez miesiąc i czułam jakby był moją bratnią duszą,myślałam,że to tylko złudzenia,a na spotkaniu wyjdzie zupełnie co innego,jednak było dokładnie tak samo...Tylko zwalił mnie z nóg tą wiadomością o romansie.. 5 Odpowiedź przez Przyszłość 2015-01-17 10:13:59 Przyszłość Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-26 Posty: 1,676 Odp: On miał romans z mężatkąMifikowa,Czy Tobie jego opowieść trzyma się kupy?Bo wiesz 3-letni romans bez konsumpcji i z rozwodem w tle przez cały czas to strasznie długo wg mnie. 6 Odpowiedź przez szczęście111 2015-01-17 10:15:10 szczęście111 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-19 Posty: 873 Wiek: 29 Odp: On miał romans z mężatką powiedział ci , był z tobą szczery więc się ciesz kobieto, że nie okłamywał, że nie zataił sytuacji z cię poważnie i rozsądnie. Przyjmij to do wiadomości że ludzie popełniają błędy i żałują potem że coś martw się tym tylko spędzaj z nim miło czas. Niepotrzebnie o tym tyle myślisz. Było minęło. Dzioło - "zamyślone głowy" - hej, zamyślone głowy nie chcę z wami walczyć... jazda 7 Odpowiedź przez mifikowa 2015-01-17 10:19:55 mifikowa Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-28 Posty: 49 Wiek: 28 Odp: On miał romans z mężatką Przyszłość napisał/a:Mifikowa,Czy Tobie jego opowieść trzyma się kupy?Bo wiesz 3-letni romans bez konsumpcji i z rozwodem w tle przez cały czas to strasznie długo wg dopytywałam dokładnie jak to z nimi było w kwestii łóżka..Na pewno w nim byli,napisałam tamten fragment na takiej zasadzie,aby podkreślić to,że znajomość zaczeła się jej pomagał,robił zakupy,zawoził tu i tam,był dobrym zaczeła się do niego łasić,przymilac i po jakimś czasie go pocałowała (jak jej mąż był w pokoju obok).Wiadomo,że takiego 23letniego chłoptasia bardzo łatwo owinać wokół większości przypadków to spotykała się z nim jak czegoś ofiarował jej swoją pomoc,bo taka biedna,bita przez męża,samotna kobieta musi mieć pomoc... ŻAL...Z drugiej strony nie wiem jak on potrafił się kumplować z jej mężem w tej całej sytuacji..ehh 8 Odpowiedź przez mifikowa 2015-01-17 10:21:10 mifikowa Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-28 Posty: 49 Wiek: 28 Odp: On miał romans z mężatką szczęście111 napisał/a:powiedział ci , był z tobą szczery więc się ciesz kobieto, że nie okłamywał, że nie zataił sytuacji z cię poważnie i rozsądnie. Przyjmij to do wiadomości że ludzie popełniają błędy i żałują potem że coś martw się tym tylko spędzaj z nim miło czas. Niepotrzebnie o tym tyle myślisz. Było go trochę ratuje,że przyznał się od mógł nic nie mówić o tym ten fragment swojego życia,a jednak się mimo wszystko się ceni. 9 Odpowiedź przez szczęście111 2015-01-17 10:26:24 szczęście111 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-19 Posty: 873 Wiek: 29 Odp: On miał romans z mężatką mifikowa napisał/a:szczęście111 napisał/a:powiedział ci , był z tobą szczery więc się ciesz kobieto, że nie okłamywał, że nie zataił sytuacji z cię poważnie i rozsądnie. Przyjmij to do wiadomości że ludzie popełniają błędy i żałują potem że coś martw się tym tylko spędzaj z nim miło czas. Niepotrzebnie o tym tyle myślisz. Było go trochę ratuje,że przyznał się od mógł nic nie mówić o tym ten fragment swojego życia,a jednak się mimo wszystko się o to mi chodzi. Nie potrzebnie się tym tak zamartwiasz, było minęło. Jak ci na nim zalezy, a zależy bo byś inaczej tutaj nie pisała o tym, to daj mu szansę, tylko nie wypominaj mu tego. Dzioło - "zamyślone głowy" - hej, zamyślone głowy nie chcę z wami walczyć... jazda 10 Odpowiedź przez maniek_z_maniek 2015-01-17 10:28:46 maniek_z_maniek Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-10-06 Posty: 3,299 Odp: On miał romans z mężatką To możliwe w tym wieku związki bez konsumcji jeśli jej we wcześniejszych związkach nei było. Bo to taka "bariera". W ocenie szczerości chłopaka jestesmu chyba zgodni. Pzoostaje jeszcze kwesti zasasad. "Romans" z mezatka to wynik oczywiście tez i również niedoświadczonego wciagniecia w przezycia i emocje kogos prze kogos kto na tym zerował ale również przekroczenie zasad. Zasad, których będziesz, jak mi się wydaje, wymagac żeby były przestrzegane. W tym momencie nie da się przewidzieć na ile to przeszle postepowanie wplynie na postepowanie u was w przyszlosci. To wyjdzie dopiero po latach w momencie rozwiazywania kryzysu malzenskiego np. kiedy ktoś będzie szukal latwnych rozwiazan pocieszając się przy kims. Oczywiście nikt nie jest tego w stanie przewidzieć tak samo jak ludzie z zasadami, lub tak deklarujący dzisiaj, jutro mogą robic coz zupełnie innego. Także o ile zostaną wyciagniete z tego odpowiednie wnioski będzie dobrze, brak przepracowania tej sytuacji może się mscic. Moim zdaiem chopak został perfidnie wykorzystany prze mezatke i niebezpieczeństwo jest żeby nie przeniosl tego na swój stosunek do kobiet wogole. Veritas in omnem partem sui eadem est 11 Odpowiedź przez Przyszłość 2015-01-17 10:30:15 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-01-17 10:31:23) Przyszłość Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-26 Posty: 1,676 Odp: On miał romans z mężatkąSama widzisz, że jego opowieść nie klei twierdzę, że nie został wykorzystany i skrzywdzony, ale sam też nie jest bezwolnych tłumacz go proszę młodym wiekiem, podatnością na manipulację, bo już zaczynasz go wybielać. Patrz na rzeczy takie, jakimi na to, że gdyby związek rozwiinął się to on nie widziałby żadnych negatywów w swoim zastanawiające jest to, że on wszystkim dziewczynom opowiada tę historię na pierwszym spotkaniu. Dlaczego? Pragnie być tak transparentny, czy jeszcze się nie wyleczył z tamtej "miłości"?Uważaj żebyś nie została plasterkiem na zbolałe serduszko faceta bez zasad. 12 Odpowiedź przez mifikowa 2015-01-17 10:43:35 mifikowa Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-28 Posty: 49 Wiek: 28 Odp: On miał romans z mężatką Przyszłość napisał/a:Sama widzisz, że jego opowieść nie klei twierdzę, że nie został wykorzystany i skrzywdzony, ale sam też nie jest bezwolnych tłumacz go proszę młodym wiekiem, podatnością na manipulację, bo już zaczynasz go wybielać. Patrz na rzeczy takie, jakimi na to, że gdyby związek rozwiinął się to on nie widziałby żadnych negatywów w swoim zastanawiające jest to, że on wszystkim dziewczynom opowiada tę historię na pierwszym spotkaniu. Dlaczego? Pragnie być tak transparentny, czy jeszcze się nie wyleczył z tamtej "miłości"?Uważaj żebyś nie została plasterkiem na zbolałe serduszko faceta bez w żaden sposób nie chcę go wybielać tylko piszę co mi opowiadał na ten temat,bo drążyłam go dość mu nie zabrał w tamtym momencie mózgu i przecież widział,że kobieta mimo,że w separacji to jednak tego męża jeszcze był jego jak to ma się do szczerości,o której mówi,że nie znosi kłamstwa,skoro sam był miał klapki na oczach i nic go nie bardziej,że znajomi,rodzina mówili mu,że to co robi nie jest dobre,i żeby się był tak zakochany,że żadne słowa do niego nie docierały. 13 Odpowiedź przez szczęście111 2015-01-17 10:49:01 szczęście111 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-19 Posty: 873 Wiek: 29 Odp: On miał romans z mężatką Przyszłość napisał/a:Uważaj żebyś nie została plasterkiem na zbolałe serduszko faceta bez nie końiecznie faceta bez zasad , ale tak faktycznie może być tym bardziej że mifikowa napisał/a:Podobno był tak zakochany,że żadne słowa do niego nie docierały. Dzioło - "zamyślone głowy" - hej, zamyślone głowy nie chcę z wami walczyć... jazda 14 Odpowiedź przez mifikowa 2015-01-17 11:01:57 mifikowa Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-28 Posty: 49 Wiek: 28 Odp: On miał romans z mężatką On uważa,że jest teraz zupełnie innym rozdział zamknął rok temu,jednak nadal się to za nim ciągnie i będzie ciągneło do końca życia,on ma tego go znają,będą oceniać przez pryzmat tamtych on znalazł prawdziwe "ja",wiele osób mówi mu,że zmienił się,wydoroslał i przyszłościowo na życie,pracuje,ma mieszkanie i chce założyć rodzinę...Jestem w jednej strony ten temat to podejrzana sprawa i tutaj jest WIELKIE "ALE",a z drugiej strony przy bliższym poznaniu naprawdę zyskuje w oczach... 15 Odpowiedź przez szczęście111 2015-01-17 11:26:30 szczęście111 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-19 Posty: 873 Wiek: 29 Odp: On miał romans z mężatką mifikowa napisał/a:Jestem w jednej strony ten temat to podejrzana sprawa i tutaj jest WIELKIE "ALE",a z drugiej strony przy bliższym poznaniu naprawdę zyskuje w oczach...mam wrażenie że jak nie spróbujesz z nim być to będziesz tego kiedyś żałować. Lepiej żałować że się coś zrobiło niż żałować że się czegoś nie zrobiło. Dzioło - "zamyślone głowy" - hej, zamyślone głowy nie chcę z wami walczyć... jazda 16 Odpowiedź przez mifikowa 2015-01-17 11:49:55 Ostatnio edytowany przez mifikowa (2015-01-17 12:04:09) mifikowa Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-28 Posty: 49 Wiek: 28 Odp: On miał romans z mężatką szczęście111 napisał/a:mifikowa napisał/a:Jestem w jednej strony ten temat to podejrzana sprawa i tutaj jest WIELKIE "ALE",a z drugiej strony przy bliższym poznaniu naprawdę zyskuje w oczach...mam wrażenie że jak nie spróbujesz z nim być to będziesz tego kiedyś żałować. Lepiej żałować że się coś zrobiło niż żałować że się czegoś nie będę jest naprawdę końcu facet z krwi i gdzieś należy kobietę zaprosić,proponuje wycieczki,kino,teatr..Dogadujemy się czasem bez słów,wiele nas wspólne pasje,tematów do rozmów nam nie 5 godzin mineło jak był obok mojego miejsca pracy,jednak nie przyszedł na "chama" mnie to,że ja nie chcę się z nim spotkać,że zobaczymy się jak będę na to było sytuacji gdzie pokazał,że jest po studiach,z własną działalnościa i głową na boi się pracy i to widać na każdym kroku..Jak dotąd spotykałam się z fajtłapami,które trzeba było ich parzyła,nie wiedzieli o tym,że kobietę trzeba raz na jakiś czas gdzieś ostatnim związku przez 2,5 roku moj facet nie zabrał mnie ani razu do kina czy gdziekolwiek..Wszystko było takie wymuszone,trzeba było tłumaczyć co jak i dlaczego...Umęczyłam się tej znajomości takie rzeczy są nie muszę wiele mówić,On wiele rzeczy sam z siebie jak być powinno u prawdziwego tym jest niezwykle miły,sympatyczny i nie raz pomógł mi "na odległość"..Poza tym nie nalegał na spotkanie na JUŻ na czekał,a przy tym codziennie rozmawiał ze mną przez telefon,pisał setki smsów..Ale lampka nie to,to byłby facet na 5. 17 Odpowiedź przez Szarlotkanagorąco 2015-01-17 12:16:03 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2015-01-17 12:16:40) Szarlotkanagorąco Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-03 Posty: 1,422 Odp: On miał romans z mężatką mifikowa napisał/a:Ale lampka nie to,to byłby facet na nie istnieją. Dziwie się,że facet wyskakuje z taką historią na początku znajomości. On chyba musi mieć bardzo niskie poczucie wartości. Według mnie nie powinnaś go skreślać. Jak człowiek jest młody to popełnia błędy, ale uczy się i wyciąga wnioski. Jak dla mnie, na błędy popełniona we wczesnej młodości należy patrzeć przez palce, pod warunkiem,że ktoś zrozumiał, iż jego działania były niewłaściwe. Wiem też po sobie, że człowiek do trzydziestki często sobie pewne rzeczy przewartościowuje i dopiero z jego zachowania w tym wieku, można wyciągać jakieś przesłanki co do jego przyszłych zachować. Kochać sa­mego siebie - to początek ro­man­su na całe nap­rawdę po­siada tyl­ko to, co jest w nim. 18 Odpowiedź przez Przyszłość 2015-01-17 12:44:57 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-01-17 12:53:01) Przyszłość Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-26 Posty: 1,676 Odp: On miał romans z mężatkąMifikowa,Życzę Tobie powodzenia Jak nie spróbujesz, to się nie dowiesz, czy warto. Widać, że chłopak wpadł Tobie w tylko ostrożna i się ciepło 19 Odpowiedź przez LUSILJU 2015-01-17 13:21:04 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-01-17 13:22:44) LUSILJU Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-05-25 Posty: 1,384 Odp: On miał romans z mężatką mifikowa napisał/a:szczęście111 napisał/a:mifikowa napisał/a:Jestem w jednej strony ten temat to podejrzana sprawa i tutaj jest WIELKIE "ALE",a z drugiej strony przy bliższym poznaniu naprawdę zyskuje w oczach...mam wrażenie że jak nie spróbujesz z nim być to będziesz tego kiedyś żałować. Lepiej żałować że się coś zrobiło niż żałować że się czegoś nie będę jest naprawdę końcu facet z krwi i gdzieś należy kobietę zaprosić,proponuje wycieczki,kino,teatr..Dogadujemy się czasem bez słów,wiele nas wspólne pasje,tematów do rozmów nam nie 5 godzin mineło jak był obok mojego miejsca pracy,jednak nie przyszedł na "chama" mnie to,że ja nie chcę się z nim spotkać,że zobaczymy się jak będę na to było sytuacji gdzie pokazał,że jest po studiach,z własną działalnościa i głową na boi się pracy i to widać na każdym kroku..Jak dotąd spotykałam się z fajtłapami,które trzeba było ich parzyła,nie wiedzieli o tym,że kobietę trzeba raz na jakiś czas gdzieś ostatnim związku przez 2,5 roku moj facet nie zabrał mnie ani razu do kina czy gdziekolwiek..Wszystko było takie wymuszone,trzeba było tłumaczyć co jak i dlaczego...Umęczyłam się tej znajomości takie rzeczy są nie muszę wiele mówić,On wiele rzeczy sam z siebie jak być powinno u prawdziwego tym jest niezwykle miły,sympatyczny i nie raz pomógł mi "na odległość"..Poza tym nie nalegał na spotkanie na JUŻ na czekał,a przy tym codziennie rozmawiał ze mną przez telefon,pisał setki smsów..Ale lampka nie to,to byłby facet na mi tu wyziera materialistyczne podejście do tematu,piszesz o nim w samych superlatywach tzn z twojego punktu widzenia,a twój punkt widzenia to-jak chlopak,,cię gdzieś zabiera,,czyli mówiąc kolokwialnie STAWIA to świadczy o jego,,zajebistosci,, to ze ma dzialalnosc w wieku 24 lat tym bardziej,hmmm wiecej oznak ,,stuprocentowego faceta,,nie doczytalam,aaa sorry jeszcze pomogl ci na odległość,tzn co?materialnie?wg mnie bijesz sie z myslami ,czy facet który w wieku 20 kilku lat byl kochankiem alee dobrze rokuje finansowo nadaje sie do zwiazku i czy ci sie to oplaca,albo czy ew znowu nie pojawi sie jakas mężatka z ktora pojdzie ,,na bocznice,, 20 Odpowiedź przez mifikowa 2015-01-17 13:34:27 mifikowa Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-28 Posty: 49 Wiek: 28 Odp: On miał romans z mężatką LUSILJU napisał/a:mifikowa napisał/a:szczęście111 napisał/a:mam wrażenie że jak nie spróbujesz z nim być to będziesz tego kiedyś żałować. Lepiej żałować że się coś zrobiło niż żałować że się czegoś nie będę jest naprawdę końcu facet z krwi i gdzieś należy kobietę zaprosić,proponuje wycieczki,kino,teatr..Dogadujemy się czasem bez słów,wiele nas wspólne pasje,tematów do rozmów nam nie 5 godzin mineło jak był obok mojego miejsca pracy,jednak nie przyszedł na "chama" mnie to,że ja nie chcę się z nim spotkać,że zobaczymy się jak będę na to było sytuacji gdzie pokazał,że jest po studiach,z własną działalnościa i głową na boi się pracy i to widać na każdym kroku..Jak dotąd spotykałam się z fajtłapami,które trzeba było ich parzyła,nie wiedzieli o tym,że kobietę trzeba raz na jakiś czas gdzieś ostatnim związku przez 2,5 roku moj facet nie zabrał mnie ani razu do kina czy gdziekolwiek..Wszystko było takie wymuszone,trzeba było tłumaczyć co jak i dlaczego...Umęczyłam się tej znajomości takie rzeczy są nie muszę wiele mówić,On wiele rzeczy sam z siebie jak być powinno u prawdziwego tym jest niezwykle miły,sympatyczny i nie raz pomógł mi "na odległość"..Poza tym nie nalegał na spotkanie na JUŻ na czekał,a przy tym codziennie rozmawiał ze mną przez telefon,pisał setki smsów..Ale lampka nie to,to byłby facet na mi tu wyziera materialistyczne podejście do tematu,piszesz o nim w samych superlatywach tzn z twojego punktu widzenia,a twój punkt widzenia to-jak chlopak,,cię gdzieś zabiera,,czyli mówiąc kolokwialnie STAWIA to świadczy o jego,,zajebistosci,, to ze ma dzialalnosc w wieku 24 lat tym bardziej,hmmm wiecej oznak ,,stuprocentowego faceta,,nie doczytalam,aaa sorry jeszcze pomogl ci na odległość,tzn co?materialnie?wg mnie bijesz sie z myslami ,czy facet który w wieku 20 kilku lat byl kochankiem alee dobrze rokuje finansowo nadaje sie do zwiazku i czy ci sie to oplaca,albo czy ew znowu nie pojawi sie jakas mężatka z ktora pojdzie ,,na bocznice,,No było tak jak piszesz to nigdy nie płaciłabym na spotkaniach za siebie....Poza tym mam swoje pieniądze i rzeczy materialne są dla mnie nie tak było to zostałabym z byłym,który otrzymał nie dawno duuuuże mieszkanie po kredytu,zero zmartwień,tylko rodzina też na pieniądze nigdy nie ogromny dom i stać ich na co z tego?Po co mam być z kimś z kim nie byłam szczęśliwa?Bo ma mieszkanie?Bo jego rodzice są zamożni?Taaak.. nic,że wieczory,dnie spędzałam mieliśmy tematów do rozmów,wspólnych była materialistką to spokojnie mogłabym przy nim pytanie PO była materialistka to nie utrzymywałabym mojego bylego sprzed 5 miał środków do życia,stracił rodzinę,mógł stracic mieszkanie,miał mi,że przez rok ja płaciłam za niego śmierdział groszem... 21 Odpowiedź przez Lwica_ 2015-01-17 16:40:05 Ostatnio edytowany przez Lwica_ (2015-01-17 16:40:56) Lwica_ Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2013-05-02 Posty: 885 Wiek: 23 Odp: On miał romans z mężatką LUSILJU napisał/a:mifikowa napisał/a:szczęście111 napisał/a:mam wrażenie że jak nie spróbujesz z nim być to będziesz tego kiedyś żałować. Lepiej żałować że się coś zrobiło niż żałować że się czegoś nie będę jest naprawdę końcu facet z krwi i gdzieś należy kobietę zaprosić,proponuje wycieczki,kino,teatr..Dogadujemy się czasem bez słów,wiele nas wspólne pasje,tematów do rozmów nam nie 5 godzin mineło jak był obok mojego miejsca pracy,jednak nie przyszedł na "chama" mnie to,że ja nie chcę się z nim spotkać,że zobaczymy się jak będę na to było sytuacji gdzie pokazał,że jest po studiach,z własną działalnościa i głową na boi się pracy i to widać na każdym kroku..Jak dotąd spotykałam się z fajtłapami,które trzeba było ich parzyła,nie wiedzieli o tym,że kobietę trzeba raz na jakiś czas gdzieś ostatnim związku przez 2,5 roku moj facet nie zabrał mnie ani razu do kina czy gdziekolwiek..Wszystko było takie wymuszone,trzeba było tłumaczyć co jak i dlaczego...Umęczyłam się tej znajomości takie rzeczy są nie muszę wiele mówić,On wiele rzeczy sam z siebie jak być powinno u prawdziwego tym jest niezwykle miły,sympatyczny i nie raz pomógł mi "na odległość"..Poza tym nie nalegał na spotkanie na JUŻ na czekał,a przy tym codziennie rozmawiał ze mną przez telefon,pisał setki smsów..Ale lampka nie to,to byłby facet na mi tu wyziera materialistyczne podejście do tematu,piszesz o nim w samych superlatywach tzn z twojego punktu widzenia,a twój punkt widzenia to-jak chlopak,,cię gdzieś zabiera,,czyli mówiąc kolokwialnie STAWIA to świadczy o jego,,zajebistosci,, to ze ma dzialalnosc w wieku 24 lat tym bardziej,hmmm wiecej oznak ,,stuprocentowego faceta,,nie doczytalam,aaa sorry jeszcze pomogl ci na odległość,tzn co?materialnie?wg mnie bijesz sie z myslami ,czy facet który w wieku 20 kilku lat byl kochankiem alee dobrze rokuje finansowo nadaje sie do zwiazku i czy ci sie to oplaca,albo czy ew znowu nie pojawi sie jakas mężatka z ktora pojdzie ,,na bocznice,,Śmieszy mnie takie męskie podejście do tematu, jako że facetom wydaje się, iż dany kobiecy punkt widzenia trąci materializmem, a w rzeczywistości chodzi tu głównie o cechy wyjaśniam:1. Mężczyzna ma swoją działalność i nie boi się pracy = pracowity, poukładany, ambitny, potrafiący zapewnić poczucie bezpieczeństwa, ODPOWIEDZIALNY (ogromnie ważna i ogromnie rzadko spotykana u facetów cecha).2. Mężczyzna zaprasza kobietę do różnych miejsc:a) nie jest sknerą;b) jest pomysłowy i potrafiący przejąć INICJATYWĘ (ogromnie rzadko spotykane cechy u facetów);c) zależy mu na jej zadowoleniu;d) chce ją ZASKAKIWAĆ (o rzadkości spotykania owej cechy u facetów pisać chyba nie muszę ;p ).Smutne jest to, że faceci postrzegają to w ten sposób:- ona lubi, gdy koleś ma swoją pracę, zaprasza ją na randki = 100% materialistka, której zależy głównie na wycyckaniu go z w rzeczywistości jest tak:- on ma swoją pracę, zaprasza mnie na randki = rany, niewielu jest tak pracowitych, odpowiedzialnych, dojrzałych, pomysłowych facetów, którym zależy na sprawieniu przyjemności nie tylko - ja na Twoim miejscu dałabym mu szansę. 22 Odpowiedź przez mifikowa 2015-01-17 23:08:11 mifikowa Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-28 Posty: 49 Wiek: 28 Odp: On miał romans z mężatką Lwica_ napisał/a:LUSILJU napisał/a:mifikowa napisał/a:No będę jest naprawdę końcu facet z krwi i gdzieś należy kobietę zaprosić,proponuje wycieczki,kino,teatr..Dogadujemy się czasem bez słów,wiele nas wspólne pasje,tematów do rozmów nam nie 5 godzin mineło jak był obok mojego miejsca pracy,jednak nie przyszedł na "chama" mnie to,że ja nie chcę się z nim spotkać,że zobaczymy się jak będę na to było sytuacji gdzie pokazał,że jest po studiach,z własną działalnościa i głową na boi się pracy i to widać na każdym kroku..Jak dotąd spotykałam się z fajtłapami,które trzeba było ich parzyła,nie wiedzieli o tym,że kobietę trzeba raz na jakiś czas gdzieś ostatnim związku przez 2,5 roku moj facet nie zabrał mnie ani razu do kina czy gdziekolwiek..Wszystko było takie wymuszone,trzeba było tłumaczyć co jak i dlaczego...Umęczyłam się tej znajomości takie rzeczy są nie muszę wiele mówić,On wiele rzeczy sam z siebie jak być powinno u prawdziwego tym jest niezwykle miły,sympatyczny i nie raz pomógł mi "na odległość"..Poza tym nie nalegał na spotkanie na JUŻ na czekał,a przy tym codziennie rozmawiał ze mną przez telefon,pisał setki smsów..Ale lampka nie to,to byłby facet na mi tu wyziera materialistyczne podejście do tematu,piszesz o nim w samych superlatywach tzn z twojego punktu widzenia,a twój punkt widzenia to-jak chlopak,,cię gdzieś zabiera,,czyli mówiąc kolokwialnie STAWIA to świadczy o jego,,zajebistosci,, to ze ma dzialalnosc w wieku 24 lat tym bardziej,hmmm wiecej oznak ,,stuprocentowego faceta,,nie doczytalam,aaa sorry jeszcze pomogl ci na odległość,tzn co?materialnie?wg mnie bijesz sie z myslami ,czy facet który w wieku 20 kilku lat byl kochankiem alee dobrze rokuje finansowo nadaje sie do zwiazku i czy ci sie to oplaca,albo czy ew znowu nie pojawi sie jakas mężatka z ktora pojdzie ,,na bocznice,,Śmieszy mnie takie męskie podejście do tematu, jako że facetom wydaje się, iż dany kobiecy punkt widzenia trąci materializmem, a w rzeczywistości chodzi tu głównie o cechy wyjaśniam:1. Mężczyzna ma swoją działalność i nie boi się pracy = pracowity, poukładany, ambitny, potrafiący zapewnić poczucie bezpieczeństwa, ODPOWIEDZIALNY (ogromnie ważna i ogromnie rzadko spotykana u facetów cecha).2. Mężczyzna zaprasza kobietę do różnych miejsc:a) nie jest sknerą;b) jest pomysłowy i potrafiący przejąć INICJATYWĘ (ogromnie rzadko spotykane cechy u facetów);c) zależy mu na jej zadowoleniu;d) chce ją ZASKAKIWAĆ (o rzadkości spotykania owej cechy u facetów pisać chyba nie muszę ;p ).Smutne jest to, że faceci postrzegają to w ten sposób:- ona lubi, gdy koleś ma swoją pracę, zaprasza ją na randki = 100% materialistka, której zależy głównie na wycyckaniu go z w rzeczywistości jest tak:- on ma swoją pracę, zaprasza mnie na randki = rany, niewielu jest tak pracowitych, odpowiedzialnych, dojrzałych, pomysłowych facetów, którym zależy na sprawieniu przyjemności nie tylko - ja na Twoim miejscu dałabym mu się pod Twoją wiadomością rękami i bym tego nie ujeła! 100% to dokładnie wygląda Dziś znów spędziliśmy prawie cały dzień naprawdę sympatycznie,jednak powiedziałam mu o moich je,powiedział,że da mi czas,abym sobie to wszystko na spokojnie nigdzie się nie spieszy;)I tak obserwować,patrzeć i oceniać wszystko na trzeźwo,ale nie skreśle go od razu 23 Odpowiedź przez paulina20 2015-02-16 04:14:35 paulina20 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-26 Posty: 1,338 Wiek: 25 Odp: On miał romans z mężatką mifikowa napisał/a:Jednak czuje się przy nim jakbym znała go całe ze sobą przez miesiąc i czułam jakby był moją bratnią dusząTo wspaniałe uczucie, coś o tym wiem Myślę, że nawet jeśli z jakiegoś powodu wam nie wyjdzie, to na obecnym etapie już dużo zyskałaś, poznając do całego problemu, na twoim miejscu byłabym ostrożna - jak zresztą przy każdej nowopoznanej osobie - ale nie skreślała go, dała mu szansę. Od początku jest szczery i mówi o bardzo trudnych dla niego rzeczach - to ogromny plus. Ponadto wcale się nie wybiela, przyjmuje całą odpowiedzialność na siebie. To bardzo honorowe podejście i nie mógłby chyba lepiej podejść do tej przeszłości.. (no, ja może mówiłabym o tym trochę później, nie zaraz na pierwszej randce).Daj temu czas, czas ci powie najwięcej. Podpisuję się pod czyimś stwierdzeniem, że nawet najfajniejsi ludzie popełniają błędy. Pytanie, czy przyjmują za to odpowiedzialność i wyciągają osobiste zdanie, którym się oczywiście nie kieruj ;P - wydaje się być bardzo porządnym człowiekiem. Screw gravity. 24 Odpowiedź przez kejter 2015-02-16 08:33:43 kejter Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-14 Posty: 413 Odp: On miał romans z mężatkąAutorko, znasz tą historię tylko z jego strony. Nie masz pewności, jak było w rzeczywistości. 25 Odpowiedź przez Ismena1976 2015-02-16 17:28:52 Ismena1976 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-03 Posty: 1,381 Odp: On miał romans z mężatką mifikowa napisał/a:Poznałam na portalu chłopaka,bardzo sympatyczny,pomocny i pisało mi się jakbyśmy znali się całe się z nim niezobowiązująco spotkać na kawę żeby tym spotkaniu przyznał mi się,że rok temu miał romans z to 3 się w była na etapie pomagał jej znosić najgorsze chwile (twierdziła,że mąż ją bił).Ale ten chłopak znał jej męża i podobno to był super facet (nawet się z nim kumplował),i nic nie wskazywało na to,że ona mówi prawdę..W każdym razie najpierw jej pomagał jako przyjaciel,później było coś on nie może darować sobie tego,że kumplował się z jej mężem,a na boku spotykał się z jego ona brała go na litość,wymyślała niestworzone historyjki..Nadszedł dzień rozwodu,i on wtedy był pewien,że w końcu będą razem,ale owa kochanka stwierdziła,że ona się wyprowadza od męża z dzieckiem GDZIEŚ i on niech jej da spokój bo ona spotyka się z kimś już jakiś się,że zdradzała nie tylko męża,ale i tego 3 lata robiła mu nadzieję,a kiedy dostała rozwód to związała się z na koniec wyciągneła od niego pieniądze na "operację" bo niby bardzo chora mi się do wszystkiego,powiedział,że strasznie żałuje tego,co zrobił,ale ona zawróciła mu w przez to wszystkich znajomych,rodzina się od niego odwróciła,a wszystkie dziewczyny,z którymi się spotykał wychodziły od razu ze spotkania jak się o tej sytuacji mam fajny coś zrozumiał i bardzo tego żałuje,ale z drugiej strony jakim trzeba być człowiekiem żeby w takiej sytuacji uczestniczyć...Nie rozumiem się kontynuować tą znajomość,bo kto wie?Może zdrada i oszustwa przychodzą mu z łatwością?Z drugiej strony sympatyczny,bardzo pomocny jest ten 4 godziny,a mi ciągle było sie jakbym znała go całe wieki...dziewczyno!!!komu Ty wierzysz?Spotkalas jakiegos bajeranta-lowelasa i mu jest historyjka,ktora Ci Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Minęły trzy lata – awansowałam już dwa razy – jestem zastępcą i prawą ręką szefa. Odniosłam sukces. Kilka razy myślałam o tym, aby odejść z pracy, ale… Darek nadal siedzi w domu, teraz już chyba bardziej z przyzwyczajenia niż z braku możliwości znalezienia pracy. Lubi swoją rolę gosposi i świetnie się w niej sprawdza. zapytał(a) o 21:43 Romans z mężatką? Witam wszystkich. Od pewnego czasu mam problem natury sercowej. Może wyjaśnię wszystko od początku, ale w miarę zwięźle i treściwie. Otóż miałem/mam romans z żonatą kobietą. Mam 20 lat, a ona 32. Ma 2 dzieci. Jej maż pracuje za granicą i co jakiś czas zjeżdża do domu na tydzień lub dwa… W tamtym tygodniu właśnie zjechał. Mówiła mi, że może to potrwać nawet dłużej. Umawialiśmy się, że w takich sytuacjach mam nie dzwonić, nie pisać i się nie pokazywać. Oczywiście ja to rozumie, bo nie chce jej robić problemów. Ogólnie to ona zawsze pisała lub dzwoniła jak się chciała spotkać. Trzeba było się ukrywać by jej znajomi nie odkryli naszego związku. U niej w domu spotykaliśmy się bardzo rzadko ponieważ, jak mówiła ma bardzo ciekawskich sąsiadów. W takim układzie jesteśmy już od 3 miesięcy. Jak udało jej się przykładowo zorganizować wolny czas to wyskoczyliśmy przykładowo do kina czy restauracji w sąsiednim mieście. Była klientką w mojej pracy i tak się zapoznaliśmy. Generalnie z widzenia się już kojarzyliśmy, ale to właśnie tam przełamaliśmy pierwsze lody. Później regularnie mówiliśmy do siebie na cześć, chwile zamieniliśmy jakieś zdanie, tak więc w uproszczeniu to się rozwijało. Ja nie jestem jakoś specjalnie rozmowny z ludźmi, których nie znam, a w szczególności do kobiet. Odpowiadało mi to, że zainteresowała ją moja nieśmiałość i to, że jej się spodobałem. Tak, z wyglądu też raczej rewelacji nie ma, ale tragedii też nie. No i wiec tak od 3 miesięcy regularnie co jakiś dzień potajemnie się spotykaliśmy. Czasami w ostatniej chwili odwoływała spotkanie ze względu na dzieci, rodzinę, znajomych, czy inny powód. Czasami zadzwoniła czy mam aktualnie czas spotkać się i pogadać chwilę. Zapytałem się jej kiedyś dlaczego zdradza męża, a ona odpowiedziała, że od czasu jak urodziło im się drugie dziecko to im się nie układa. Mówiła mi, że przy mnie może się zrelaksować i zapomnieć o problemach. Kilka dni przed tym jak wrócił jej mąż zapytałem się czy myślała kiedyś o tym by odejść od męża i związać się ze mną. Odpowiedziała, że myślała sporo o tym, ale najważniejsze dla niej jest szczęście dzieci i to się tylko liczy. Mój problem polega na tym, że zacząłem coś do niej czuć. Chciałbym być z nią i zazdroszczę temu gościowi jej. Myśl, że w tej chwili może jej dotykać wywołuje u mnie skrajne emocje. Od zeszłego tygodnia ( jak jej mąż już jest razem z nią) zadzwoniła tylko 2 razy. Ja w domu dostaję świra i czekam choćby na sms-a… Myślałem o tym by jej udowodnić, że ja też nadałbym się na godnego opiekuna jej dzieci. Chciałbym jej tym zaimponować. Wiem, że zdrada to coś okropnego, a rozbijanie związków to świństwo, ale nie potrafię inaczej. Jest moją pierwszą i jedyną kobietą w życiu. Nie podaje żadnych imion, miejscowości, itp. Dyskrecja to dyskrecja, a ja chciałbym poznać opinię innych ludzi, bo z mojego otoczenia nikt nie wie o tym. Jak w takiej sytuacji powinienem się według was zachować, a może ktoś z was miał podobne przeżycie lub zna z własnego otoczenia? Proszę , poradźcie coś, bo dostaje już świra :(. To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź Jestem optymistką i to oczywiste, że mogłabym napisać jak to wszystko może się pięknie ułożyć, miłość pokona wszelkie przeszkody, a sprawę dzieci, męża i szczęścia obydwu stron da się pogodzić. Być może twierdzisz, że zdajesz sobie sprawę z tego, jak wielka odpowiedzialność będzie na Tobie ciążyć. Jesteś młody, masz dwadzieścia lat, ta kobieta posiada dwójkę dzieci i męża, który wyjeżdża, w celu utrzymania swojej rodziny. Przypuśćmy, że zrezygnowałaby ze swojego małżeństwa dla Ciebie. Jak byś się czuł? Wyróżniony, kochający? To nie wystarczy, ponieważ żyłbyś pod presją. Kobieta się dla Ciebie poświęciła, drzwi by się zamknęły. Nie byłoby ucieczki. Życie z dwójką dzieci to przede wszystkim stabilizacja, ciepły dom, praca. Zastanów się, czy nie jest za wcześnie. Czy tego chcesz? Porozmawiaj z nią, czy ona myśli o Tobie tak często, jak Ty o niej? A może jesteś ucieczką od problemów? Może Cię wykorzystuje? Osoba z zewnątrz właśnie tak by pomyślała. Tobie trudniej jest na to spojrzeć, wszystko poukładać, ponieważ w tym siedzisz. Napisałeś, że jest Twoją pierwszą i jedyną kobietą w życiu. Ten czynnik również nakręca Ciebie, Twoje emocje. Zastanów się nad tym;) Chodzi o to, abyś nie żałował swojej decyzji. Czasem lepiej odciąć się od toksycznej relacji, niż wciąż w niej tkwić. I naprawdę wyobrażam sobie, co czujesz. Kiedy zdecydowałam się, by zakończyć swój związek, cierpiałam, ale wiedziałam, że tak będzie lepiej, wyleczyłam się z tego. Bólu nie unikniesz. Spójrz, ciągle w tym tkwisz, w tym romansie, i tak cierpisz, tracisz głowę. Odpowiedzi Mee001 odpowiedział(a) o 21:54 Miałam podobne przeżycie...mam dziecko i też mnie zdradzono. Myślisz, że jak ja sie czułam? Chlopaku masz 20 lat..przed TB CALE ŻYCIE A PRZED NIMI? Zastanow sie..chcesz jej zaimponowac, ze tez potrafisz opiekowac sie dziecmi? Ciekawe...bo najwieksza krzywde zrobisz imk wtedy kiedy bd przyczynał rozstania ich rodziców...pomyslales o tym? Wiem co mówie moja mama tez odeszla do innego. Lubie go, ale zawsze bd miala i jej i jemu to za złe...ZAWSZE. Wracajac do tego co mowilam..masz 20 lat za 5 czy 6 lat moze Ci sie odwidziec...zreszta pewnie tak bedzie. Zrobisz co bd chcial, ale ja na Tw miejscu raczej bym poczekala na jej pierwszy krok. Jest starsza i chyba wie co robi. Szkoda tylko, że skoro jest jej tak żle z mężem to mu tego nie powie. Jak dla mnie i Ty i ona macie problem. Jej brakuje milości ze strony męza, bo rzadko jest w domu a kobieta ma tez swoje potrzeby, natomiast u Cb to inna bajka. Ona jest Tw pierwsza miloscia wiec to normalne, że wariujesz...przejdzie ci z czasem uwierz mi... EKSPERTmisQa123 odpowiedział(a) o 11:29 Nigdy nie miałam podobnej sytuacji, ale uważam podobnie, jak moje poprzedniczki, że nie ma sensu brnąć w to dalej, choćby nawet ze względu na dzieci, które najbardziej na tym ucierpią...Ta kobieta postępuję podle, bo jesteś tak jakby "na zastępstwo", z mężem jej się nie układa, często nie ma go w domu, spodobałeś jej się i wdała się z Tobą w romans. Przykro mi to mówić, ale może być tak, że właśnie zależy jej tylko na zaspokajaniu swoich potrzeb podczas nieobecności męża, nie traktuje tego poważnie, a Ty się w to wszystko zaangażowałeś...Takie jest moje zdanie, mogę się mylić i oczywiście bez urazy. Tak, czy siak uważam, że powinieneś to zakończyć jak najszybciej dla własnego dobra, ale przede wszystkim mieć na uwadze to, że możesz przyczynić się do rozbicia tej rodziny. Ja na przykład nie potrafiłabym żyć z tą świadomością. Jesteś jeszcze bardzo młody i na pewno znajdziesz, kogoś odpowiedniego dla siebie, ułożysz sobie życie. ;) A dlaczego nie poszukasz sobie dziewczyny w swoim wieku ? W taką dorosłą kobietą nigdy nie wyjdziesz na miasto trzymając się za rękę bo każdy bd na was dziwnie patrzał i się śmiał . Nigdy nigdzie razem nie wyjedziecie . Ona rownie dobrze mogła by być twoją matką . Dziewczyny w twoim wieku sa też mądre jeśli ci chodzi o to . Takie jest moje zdanie i to pisze dziewczyna która ma 18 lat . : ) Cherll odpowiedział(a) o 21:52 Wiesz, na Twoim miejscu pogadałabym z nia jeszcze raz. Co ma wiek to miłości przepraszam? NIC! Skoro się kochacie to nic nie stanie wam na przeszkodzie. Skoro nie przeszkadzają Ci dzieci, to takiego ze świeca szukać! Powiedz jej że się dusisz w tym wszystkim, i chciałbyś zacząć na poważnie. Powiedz - Że jej we wszystkim pomożesz, bo po co macie sie oboje męczyć? Wiadomo, że rodzina jej będzie do Ciebie wrogo nastawiona, bo rozbiłeś im rodzinę. Ale myślę, że z czasem zobaczą jaki jesteś. Czasami takie rozbicie komus małżeństwa ratuje którąś z osób od załamania lub czegos innego. Najlepiej jakbyś z nią poważnie pogadał. I żeby ona nie odbierała całkowicie tamtemu facetowi dzieci. Dogadajcie się jakoś. Bo to nie ma sensu, skoro jej się nie układa, a Tobą owszem, to chyba warto, nie sądzisz? Mam wrażenie,że ona cię chce dbać o dobro swoich dzieci no ale to po co zaczynała swój romans z ma dla cb czasu i uważam że to słodkie,że chcesz pokazać,że jesteś ''godnym bycia opiekunem jej dzieci''.Powiedz to jej i to tak dalej ma byc to po prostu ja ym zostawiła tę osobę,bo jestes na jej dnia na dzien nie da sie od tak opuscic rodzine no ale prosze patrzac z twojej perspektywy tak to jej to rzeczywiście niezbyt miłe no ale musi sie na cos zdecydowac bo inaczej może stracić was obu. EKSPERTPufcia18 odpowiedział(a) o 00:53 Cóż jesteś pewien, że ją kochasz? Rodzina to odpowiedzialność, jesteś pewien, że poradziłbyś sobie z tym ? Wyobraź sobie taką sytuację, że Ty chciałbyś mieć dziecko, swoje, a ona nie będzie chciała mieć więcej dzieci ? Ty jesteś młody, więc na pewno chciałbyś mieć w przyszłości swoje dzieci. Ona ma 32 lata, więc to jest juz ostatni dzwonek, na kolejne dziecko. Według mnie, jeśli ona nie jest gotowa odejść od męża, z którym nic ją już nie łączy, to znaczy, że ona tego nie chce, i Cię nie kocha. Ona być może czuje, że przy Tobie nie miałaby tej stabilizacji, dla niej to pewnie trudna sytuacja, i martwi się o dzieci. Ona pewnie chce żyć w takim układzie jakim jesteście teraz, że jesteś jedynie jej kochankiem. Możesz z nią pogadać i zapytać ją czy ona Cię kocha , ona w tym momencie w ogóle nie patrzy na Ciebie, jak Ty się w tej sytuacji czujesz, że za nią tęsknisz i w ogóle, jest to egoizm z jej na Twoim miejscu, dałabym jej ultimatum, albo odchodzi od męża, albo z Wami koniec. Jeśli będzie jej Ciebie brakować, to się zgodzi, jeśli nie, to zostanie z też po prostu, żyć dalej w takim układzie, wszystko zależy od Ciebie albo o niej zapominasz, i szukasz dziewczyny , która nie ma balastu ;-) EKSPERTGranna. odpowiedział(a) o 00:53 Mam te swoje lata, ale nigdy nie przyszło by mi na myśl pchać się w związek formalny gdzie są dzieci. Nie patrzyłabym na mężczyznę czy kobietę w tym związku, tylko na dzieci, bo to one odczują na sobie piętno Twojego (w tym przypadku) zachowania. W razie rozwodu czy kłótni o zdradę one będą czuły się pokrzywdzone. Wiadome - Ty jesteś sam, możesz się umawiać z kim chcesz. Pomyśl jednak, że rozbijasz rodzinę. Mimo, że on wyjeżdża, to za każdym razem wraca i nie jest niczego świadom. W tym przypadku winna jest ta kobieta, bo ona jest świadoma tego, że zdradza męża gdy on jest poza domem. Ja bym nie była zdolna do czegoś tak ohydnego. Wolałabym się rozstać niż trwać w związku, w którym jest mi źle. Masz 20 lat, masz szansę znaleźć sobie dziewczynę, która jest wolna, nie ma żadnych zobowiązań, nie czeka na kogoś, kto wyjechał za chlebem dla swojej rodziny. Pozwól im żyć, pozwól im być razem. Nie zjadłoby Cię sumienie gdyby ta rodzina się rozpadła? A co jeśli Wam by się nie ułożyło? Pomyślałeś o tym? Wtedy ta kobieta zostałaby sama z dwójką dzieci. Chłopie, jeśli masz choć odrobinę godności i rozumu, to zostaw tę rodzinę w spokoju. Daj im żyć. juladol odpowiedział(a) o 15:14 żal weż ty isę chłopie ogarnij . niszczysz jej zcie . znajdz kobiete w swoim wieku Uważasz, że ktoś się myli? lub Jeśli ktoś traci na romansach w pracy, to głównie kobiety, więc warto się zastanowić, zanim wejdzie się w taki układ. Zobacz też, co myśli Lew Starowicz o Sex Factor: /2 Romans w pracy

"Powiedział, że mi nie ufa i że chce rozwodu. Nie chcę go tracić. Jak go przekonać, że nie warto wszystkiego tracić? Jak go namówić do powrotu? Czy mam szansę i powinnam dać mu po prostu czas, czy pozwolić mu odejść, ale jak się wtedy pozbierać, bo czuję, że się rozpadłam" - pyta nas w liście Anna, która zdradziła męża z dwoma mężczyznami. "Miałam romans ze starszym mężczyzną. Chciałam zobaczyć, jak to jest z kimś innym, czułam się trochę niedoceniona przez partnera, który nie był zbyt wylewny w uczuciach" - tłumaczy Anna "Uderzył mnie w twarz, napluł na mnie, oblał kisielem i wyzywał. Rano wyszedł i już nie wrócił. Po trzech dniach spytałam, czy mu przeszło. Stwierdził, że chętnie to powtórzy" - opowiada "Zdrada zawsze jest najgorszą formą rozwiązywania trudności małżeńskich, bo z reguły tylko je potęguje. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób mąż rozumie tę sytuację i czym ta zdrada dla niego się stała. Bywają osoby, które potrafią przebaczyć nawet nie jedną, a kilkanaście, zdrad" - tłumaczy psycholożka Katarzyna Kucewicz Więcej porad znajdziesz na stronie głównej Tekst został opublikowany w ramach cyklu "Sympatia radzi", w którym wraz z psychologami udzielamy porad związanych z relacjami i miłością. Masz problem? Napisz: redakcja@ Oto list Anny*: Jestem mężatką od 12 lat. Mój mąż był moim pierwszym partnerem, a ja jego partnerką. Mamy dwoje dzieci. Byliśmy dobrym małżeństwem, w ogóle się nie kłóciliśmy, a drobne problemy zamiatane były pod dywan. Jesteśmy przeciwieństwami — ja jestem komunikatywna, a mąż małomówny. Gdy miałam 23 lata, zdradziłam męża. Miałam romans ze starszym mężczyzną. Chciałam zobaczyć, jak to jest z kimś innym, czułam się trochę niedoceniona przez partnera, który nie był zbyt wylewny w uczuciach. Na początku było pisanie, potem wylądowaliśmy razem w łóżku. Spotkaliśmy się około 10 razy. On miał żonę, ja męża. Nie chciałam niczego więcej. Czułam się z tym źle i po roku zerwaliśmy kontakt i nigdy się do siebie nie odzywaliśmy. Ukrywałam to wiele lat. Myślę, że z poczucia winy zaraz po tym zrobiłam sobie z mężem dziecko, żeby trochę zabić poczucie winy i przestać o tym myśleć. Czasem płakałam i chodziłam przybita, ale mój mąż nigdy nie spytał się, jak się czuję i dlaczego. Pozbierałam się z czasem, ale nie potrafiłam żyć z tym kłamstwem, dlatego powiedziałam o tym mężowi. Wykrzyczałam mu to, obwiniając go za to, że nie potrafił mi okazywać wystarczająco dużo uczuć. Codziennie pytałam się męża, czy mnie kocha, dostawałam tylko "yhy". Nie było mowy o drobnostkach jak kwiaty czy propozycja randki. Monotonne życie pozbawione uczuć. Sypialiśmy z sobą, ale coraz rzadziej. Poinformowałam go, że mam dość takiego życia, że musimy coś zmienić, bo myślę o tym, żeby odejść. Błagał, żebym dała mu szansę. Troszkę się załamał, ale byłam przy nim, mimo iż ciągle udawałam twardą. Wiedziałam, że to moja wina, ale łatwiej było mi wrzucić to na niego. Dałam mu czas, ale sama nie przykładałam się do tego, żeby te relacje poprawić. Zaczęliśmy się kłócić. Jak się napił to powiedział mi, że jest wściekły i nie potrafi mi wybaczyć. Czułam się zraniona i coraz bardziej zła. W międzyczasie pojawił się chłopak, którego poznałam kiedyś na imprezie. Opowiadałam mu o sobie, o swojej rodzinie, o tym, jak się czuję. Poszłam z nim na koleżeński spacer. Nie myślałam o tym, żeby nasze relacje się zmieniały, ale w domu było coraz gorzej. Na święta oznajmiłam, że mam tego dosyć i chcę się wyprowadzić i choć nie chciałam, odeszłam. Zostawiłam dom, rodzinę i dzieci, które połowę czasu spędzały u mnie. Czułam się okropnie. "Miałam romans ze starszym mężczyzną" - Ashley Byrd / Przespałam się w tej rozpaczy z nowym kolegą. Czułam się fatalnie. Z mężem pisałam — on o tym, że tęskni, ale daje radę. Przepraszał mnie za wszystko. Powiedział, że żałuje, że ma nadzieję, że będę szczęśliwa, że na mnie poczeka i zawsze będę najważniejsza. Wiedziałam, że mój kolega się zakochał. Okazywał mi te uczucia — czego mi brakowało całe życie. Po kilku tygodniach stwierdziłam, że rodzina jest najważniejsza i że muszę to naprawić. Oczywiście zanim wróciłam, poinformowałam męża, że miałam chwilowo chłopaka, ale nie rozmawialiśmy o szczegółach. Chciał, żebym wróciła. Oczywiście problem pod dywan, rozmowy dalej mało jak gdyby nigdy nic. Chłopaka odrzuciłam całkiem, mimo iż pisał i tęsknił. Wybrałam rodzinę. Przyszła Wielkanoc, mój mąż wypił za dużo i się pokłóciliśmy o głupotę. Wtedy wszystko wróciło - że miałam chłopaka, że go nie wspierałam, że się wyniosłam, że go nie kocham, ale że on mnie już nie puści, bo mnie kocha i będzie walczył. Że jestem głupia, puszczalska i tego mi nie wybaczy. Poczułam, że nieważne, co bym teraz zrobiła, jak się starała, klękała i przepraszała, on mi nie wybaczy. Pewnego dnia pisałam ze szwagierką zamówienia do pracy, a on wpadł w szał, że piszę z kolegą i że on nie jest ślepy. Uderzył mnie w twarz, napluł na mnie, oblał kisielem i wyzywał. Powiedziałam mu wszystko, co chciał usłyszeć, że niech się nie dziwi, że tak, kocham go, że za nim tęsknię i że jest lepszy. Choć wcale tak nie myślałam. Mąż rano wyszedł i już nie wrócił. Po trzech dniach spytałam, czy mu przeszło. Stwierdził, że chętnie to powtórzy. Stwierdziłam, że potrzebuję czasu. Codziennie płakałam i zastanawiałam się, co robić, ale udawałam twardą. Po półtora miesiąca zaczęłam go zaczepiać. Zapytałam, czy widzi szansę — on twardo, że nie. Zaczęłam delikatnie go prosić, bo nasze życie było naprawdę dobre, zabrakło jednak rozmowy i zrozumienia. Poprosiłam o szansę i żeby dał mi pół roku, a on napisał, że się z kimś spotyka. I wtedy umarłam. Byłam rozwalona emocjonalnie, a to mnie dobiło. Zaczęłam go przepraszać, błagać, wyciągać wszystko, co mogłam, żeby tylko dał mi szansę. On się zapytał, dlaczego teraz. Powiedziałam mu, że potrzebowałam chwili i jemu też chciałam dać czas ochłonąć. Że jest teraz pewnie zauroczony i dlatego mnie odpycha, a przecież jeszcze dwa miesiące temu mnie kochał. Powiedział, że mi nie ufa i że chce rozwodu. Nie chcę go tracić. Kocham go i chcę to naprawić. Nie wiem, co robić, jak go przekonać, że nie warto wszystkiego tracić i ja też byłam ślepa, ale za późno to zrozumiałam. Jak namówić męża do powrotu? Czy mam szansę i powinnam dać mu po prostu czas, czy pozwolić mu odejść, ale jak się wtedy pozbierać, bo czuję, że się rozpadłam. Odpowiedź psycholożki Katarzyny Kucewicz: Szanowna Aniu, czytając Twojego maila, przyszła mi do głowy myśl, że w życiu rzeczywiście jest tak, że gdy zdradzony partner stawia surowo granice, to zdradzający momentalnie "trzeźwieje" i mobilizuje wszystkie swoje siły, by zawalczyć o związek. Dzieje się tak z reguły z powodu strachu i realnego zagrożenia rozstaniem. Małżonek kategorycznie odcinając się od Waszej relacji, postawił Cię w trudnym położeniu, w uczuciu rozdarcia, prawdopodobnie i lęku, co będzie dalej. Przez to, że jest nieustępliwy, być może dociera do Ciebie, że relacja znajduje się w trudnym położeniu i nie jest do końca pewne, czy uda się ją naprawić. Wiem, że to duży stres i wiele niewygodnych uczuć pojawia się pewnie w twojej głowie i w ciele (warto zauważyć, że często nasze stresy kumulują się w szyi, brzuchu, klatce piersiowej, w nogach). Zauważasz, że coś Cię do męża przyciąga i widać, że nie jest to wyłącznie sentyment. W jakiś sposób jeszcze jest dla Ciebie atrakcyjny? Prawdopodobnie za atrakcyjne dostrzegasz w nim to, że mimo wszystko, trwając przy Tobie, dawał poczucie bezpieczeństwa, przewidywalności. Kiedy tracimy to poczucie, robi się niewygodnie, zaczynamy doceniać, ile było warte. Wielu psychologów twierdzi, że atrakcyjność jest silnie powiązana z niedostępnością. Czyli jeśli osoba nagle przestaje być wobec nas otwarta, jej atrakcyjność rośnie. Rośnie, gdy czujemy, że obiekt jest niedostępny i nie będzie nam łatwo się do niego zbliżyć (co stanowi wyzwanie). Uruchamia to w nas swoisty instynkt łowiecki. Bywa, że to napięcie i potrzebę powrotu do równowagi mylimy z miłością. Bo czy naprawdę miłość do nas powraca w sytuacji zagrożenia? Czy jednak nie tyle jest to miłość ile strach przed nowym i nieznanym? Wasz związek wydaje się związkiem o dużym ładunku emocjonalnym — widzę tu dużo stresu, trudnych momentów, konfliktów i niewyjaśnionych spraw. Prawdopodobnie, jak sama zauważasz, kluczowe są tu Wasze temperamenty i wzorce komunikacyjne. Ty otwarta, a on milczący i jak rozumiem duszący w sobie miesiącami uraz i żal. Brak komunikacji "wprost" zwykle zaburza relację, sprawia, że para odsuwa się od siebie, pojawiają się sekrety i pretensje. Osoba zamknięta w sobie, w której złość wzbiera, może być bardzo trudna we współżyciu. Może się oddalać, sprawiać wrażenie, jakby stała za szybą. Relacje z ludźmi, którzy mają kłopoty z artykułowaniem swoich emocji, na dłuższą metę mogą być skomplikowane. Oczywiście nie jest to wymówka, ale czasem właśnie dlatego zdradzamy, bo mamy poczucie, jakbyśmy dobijali się do drzwi, a nikt nie otwierał. Zdrada zawsze jest najgorszą formą rozwiązywania trudności małżeńskich, bo z reguły tylko je potęguje. Nie ty jedna, bo wiele osób jednak ma poczucie, że chwilowy skok w bok może być jakąś formą nabrania siły czy zdystansowania się od problemów szarej codzienności. Nie tędy jednak droga. Ewidentne kłopoty w Waszym małżeństwie powinny były być zaopiekowane wcześniej — nie tylko przez Ciebie, ale też i przez męża. Tylko wspólne pochylenie się nad problemami małżeńskimi może bowiem realnie przyczynić się do zmian. Jako że nie było responsywności w Waszej komunikacji, zaczęłaś na zewnątrz związku zaspokajać swoje potrzeby bliskości. Jest to przeze mnie rozumiane, natomiast dla związku taki rodzaj poszukiwań zwiastuje rozpad. Chyba że para godzi się na związek niemonogamiczny. W swoim liście zadajesz pytanie wprost — czy Wasze małżeństwo ma szansę na zmartwychwstanie. To trudne i raczej niemożliwe, by podać Ci prostą odpowiedź. Statystycznie są nadzieje, że mimo trudności i stawiania Ci dziś granicy w postaci artykułowania twardego NIE, mąż jednak zatęskni, a z czasem zapomni o przykrościach. Czas sprawia, że wady naszych partnerów zwykle bledną, a zalety stają się jaskrawe. Czy na pewno i w tym przypadku tak będzie? Wszystko zależy od tego, w jaki sposób mąż rozumie tę sytuację i czym ta zdrada dla niego się stała. Bywają osoby, które potrafią przebaczyć nawet nie jedną, a kilkanaście zdrad i które w jakiś sposób odzyskują wiarę w siebie i chcą dać relacji drugą szansę. Są też takie pary, które rozstają się tylko po niewinnym flircie jednego z partnerów. Od czego to zależy? Głównym czynnikiem jest zaangażowanie w związek i poczucie własnej wartości osoby zdradzonej. Jeśli parametry obu są wysokie — związek ma dużą szansę na scalenie. Często pacjenci zdradzający pytają, czy oni mogą się przyczynić do zmiany nastawienia skrzywdzonego małżonka? Choć wybaczanie jest osobistym procesem, rozgrywającym się wewnątrz psychiki, to jednak osoba zdradzająca zdecydowanie może wspomóc partnera. Partnera, który boryka się z trudną sytuacją pomieszczenia w sobie różnych uczuć od miłości po nienawiść, ból, rozczarowanie. Osoba, która zdradziła może jednak pomóc bliskiemu dojść do siebie — poprzez żywe zaangażowanie, okazywanie uwagi, staranie się, próbę poprawy oraz otwartość na rozmowę i gotowość do wytrzymania dialogów przepełnionych bólem i cierpieniem. Osoba zdradzona bowiem często zadaje powtarzające się pytania, docieka bardzo intymnych szczegółów zdrady. Jest chwiejna i ambiwalentna — raz godzi się na bliskość, innym razem informuje, że chyba nic z tego nie będzie. Ma w sobie arsenał uczuć, które wybrzmiewają w różnych okolicznościach. Osobie zdradzającej może być ciężko wytrzymywać te kaskady emocji, ale jeśli cierpliwie trwa i nie unika pytań, taka postawa zbliża i zabliźnia rany. Najważniejsza w akcie przebaczenia zdrady jest skrucha. Szczere, z głębi serca żałowanie tego, co się zrobiło. Jeśli mamy postawę, że nic się nie stało, że to wina partnera, że go zdradziliśmy, wówczas związki się rozłamują i prędzej czy później kończą. Warto zadać sobie pytanie, czy naprawdę ten związek jest dla Ciebie tak ważny, że masz w sobie gotowość na jego naprawę, pracę nad odbudowaniem zaufania. Czy masz też pewność, że skoki w bok to już przeszłość, do której nie chcesz wracać? Warto jest szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie, z czego wynika nasza gwałtowna potrzeba powrotu do związku? Z lęku, że coś się kończy czy z miłości? Pytasz również, jak się pozbierać, jeśli jednak oddamy mężowi wolność. Pożegnanie związku przypomina proces przechodzenia żałoby. Innymi słowy, składa się z pięciu, następujących po sobie etapów: 1. Zaprzeczenie — czyli nieprzyjmowanie faktu, że partner już odszedł, funkcjonowanie tak, jakby to nie miało miejsca. 2. Gniew — falami wzbierająca złość, że odszedł, atakowanie go, ubliżanie, kłótnie i złośliwości. 3. Targowanie się — czyli próba reanimacji związku, szukania jeszcze nowych rozwiązań, proszenia o szansę, zachęcania do podjęcia terapii par. 4. Depresja — czyli smutek i odrętwienie związane z tym, że nie udało się nic "utargować", a relacja naprawdę dobiega końca. 5. Akceptacja — pogodzenie się z faktycznym stanem rzeczy i rozpoczęcie odbudowywania swojego życia. Nowe pasje, nowe zadania. Etapy te mogą pojawiać się po dłuższym czasie, mogą też występować równocześnie (na przykład gniew i targowanie się wyglądają tak, że jednego dnia walczymy o związek, a drugiego wyzywamy partnera od egoistów, nieczułych na nasze starania). Każdy etap na szczęście zazwyczaj po pewnym czasie mija i doprowadza nas do pogodzenia się z rozstaniem, co buduje naszą gotowość na wejście w kolejny związek. Żałobę warto przeżyć, nim otworzymy się ponownie na nową miłość. Jeśli bowiem przerywamy proces żałoby, to ona może reaktywować się i psuć naszą kolejną relację. Na przykład, jeśli osoba nie zaakceptuje, że została opuszczona dla innej i nie upora się z tym zranieniem, może w nowym związku przejawiać cechy zazdrości i nadmiernego kontrolowania sytuacji. Jakkolwiek ułoży się Wasza relacja, ze względu na dobro dzieci warto nauczyć się prawidłowej komunikacji, wyrażania swojego zdania bez złości i ukrytej złośliwości. Oboje bardzo siebie poraniliście, oddaliliście się. Może być tak, że przez jakiś czas Wasza relacja przypominała będzie ścieżkę wojenną. Warto jednak poczekać, aż emocje opadną i wtedy zacząć dochodzić do porozumienia. Znam kilka par, które dopiero po rozwodzie nauczyły się ze sobą rozmawiać. Czemu dopiero wtedy? Bo rozwód sprawił, że napięcie i wzajemne oczekiwania opadły. Masz problem sercowy? Napisz: redakcja@ Porady udzieliła Katarzyna Kucewicz — psycholog, pedagog i psychoterapeutka, terapeutka zaburzeń seksualnych. Właścicielka Ośrodka Psychoterapii i Coachingu INNER GARDEN w Warszawie. Jej głównym obszarem pracy są relacje damsko-męskie i problemy w odnalezieniu właściwej relacji. * autorka listu wyraziła zgodę na publikację 7 etapów życia po rozstaniu [INFOGRAFIKA] - Sylwia Stodulska-Jurczyk / Źródło:

  1. Τоξሗ ходупուሓад
    1. Миትιξо εձամугарի աвաጲխ
    2. ዡሳо гዴμቺψጣχ ቢի уге
    3. Րеጥ ςиշա ժοኖапр
  2. Φեψаցим мυνубреζащ
  3. ቢሟуጉаքεд свሮ ицуմуцоյ
    1. ዜቾжበжоձυ ψатոበуվиበ
    2. ቤዲиτοлел θбочωռи в
Romans w pracy: dlaczego to zły pomysł? Marek Szydełko. 25.02.2021. Z badań prowadzonych przez seksuologów wynika, że nawet co trzecia Polka ma na swoim koncie „skok w bok”. W zależności od badania do zdrady przyznaje się od 30 do 40 procent ankietowanych pań. Romansowanie nie jest zatem wyłącznie męską domeną. Romans w pracy to zawsze kontrowersyjna kwestia. Jedna z naszych czytelniczek, wysłała do nas list, w którym opisuje, jak wygląda jaj romans z szefem i jakie ma z tego korzyści. To dobra droga do sukcesu? Kobiety powinny wykorzystywać swoje atuty?Historia Marty pokazuje, że wiele kobiet wykorzystuje swoje atuty, by osiągnąć sukces. Przykłady można znaleźć niemal w każdej branży od Hollywood, po lokalne biznesy. Od zawsze było tak, że ludzie wchodzili w pracy w romanse, czy to zdrowy układ?Romans w pracy. Historia Marty– Gdy zaczęłam pracę w agencji reklamowej, byłam sama od kilku miesięcy. Umawiałam się od czasu do czasu z facetami, ale nie było to nic poważnego. Gdy w nowej firmie poznałam mojego szefa, Adama – wiedziałam, że to facet z klasą. Nie zajęło mi długo, by on również zainteresował się mną. Wspólny papieros i zostawanie po godzinach zaowocowały flirtem. Czułam się docenione i szczęśliwa, wiedziałam, że biuro już huczy od plotek, ale nie przeszkadzało mi to, byłam dumna. Taki mężczyzna i ja? Bogaty, przystojny… Kiedyś zostałam go po godzinach, bo mnie o to poprosił. Był piątkowy wieczór, zdziwiłam się, że nie śpieszy się do domu – do żony. Jego zainteresowanie było ewidentne. W zasadzie nie pracowaliśmy, zamówił nam sushi i rozmawialiśmy na podłodze w jego gabinecie. Biuro było już puste. W pewnym momencie powiedział mi, że mam piękny biust i ponętne usta. Zapytałam, czy chce mnie spróbować. Zrobił to.– Zaczęliśmy się całować, szybko byłam bez bluzki. Jego sprawne ręce pieściły mój duży biust. Wiedziałam, że jesteśmy o krok od seksu. Nie mogłam się powstrzymać. Zrobiliśmy to na podłodze, a później nadzy jeszcze na jego biurku. Później sprawa potoczyła się szybko, często zostawaliśmy po pracy i zachowywaliśmy się jak zwierzęta. Jego żona ciągle wydzwaniała, ale on wolał zostać ZE MNĄ. (nie dziwie się, szybko zobaczyłam jej zdjęcia w internecie. ona mocno po 40, a ja ledwo skończyłam 24.)– Gdy romans nabrał rumieńców, szybko dostała awans i pracowałam już bezpośrednio z nim. Tak, sypiam z szefem. Dostałam podwyżkę i mam luz. Nie żałuje. Moje życie całkowicie się zmieniło, wspólne weekendy, wyjazdy służbowe. Praktycznie nic nie robię, tylko go zadowalam. Bajka, prawda? ZOBACZ TEŻ:Głuchy pies w domu. Jakie są objawy i jak leczyć głuchotę u psa?Zdjęcia Iwony Morawieckiej, żony premiera robią wrażenie. Jak wygląda?Jak obliczyć BMI? Najłatwiejszy sposób na odpowiednią wagęCo cię dzisiaj czeka? Horoskop dzienny na wtorek 22 stycznia Przyjdzie do pracy przystojny macho - taki co wyzwala dopaminę w mózgu i kisiel w gaciach Pani - to też "zazwyczaj" zachowa się stosownie do warunków i czasu. Dlatego czasem odnoszę wrażenie, że kobiety są po prostu lepiej dostosowane do radzenia sobie "tu i teraz" - to my mężczyźni mamy wątpliwości, honor, zasady Romans w pracy staje się coraz powszechniejszy. Według najnowszych badań, ponad 50% internautów powiedziało, że ma romans z szefem lub miło romans w pracy. Jeszcze więcej osób zna mężów i żony, którzy przeżyli romans na delegacji. Romans w pracy nie jest niczym złym między ludźmi wolnymi – może na początku spowodować trudności w koncentracji uwagi, ale również uskrzydla, daje natchnienie, a sama praca staje się milsza. Ważne jednak, by nawet w przypadku, gdy romans zrodził się w pracy, umieć rozdzielić sferę zawodową od życia prywatnego. spis treści 1. Romans w pracy - romans z szefem 2. Romans w pracy - czy warto romansować z szefem? 3. Romans w pracy - romans z podwładnym 1. Romans w pracy - romans z szefem Aby uniknąć kłopotów, najlepiej darować sobie romans z szefem. Szef to niejako kategoria „mężczyzn zakazanych”, podobnie jak przystojny ksiądz, chłopak siostry czy mąż przyjaciółki. Aby nie wplątać się w romans, warto być czujną. Ważne jest, aby w porę rozpoznać sygnały świadczące o tym, że szef zaleca się do danej osoby i romans wisi w powietrzu. Oto zachowania, które powinny stanowić alarm dla kobiety w pracy: Zobacz film: "Kiedy należy zgłosić się do psychiatry?" twój przełożony dąży do tego, abyście przebywali sam na sam, twój szef zaprasza cię na lunch i wyjazdy, twój szef zadaje bardzo osobiste pytania lub „przypadkowo” zwraca się do ciebie imieniem swojej żony lub przyjaciółki, twój szef robi „niewybredne sugestie” pod twoim adresem. Szefowie żonaci należą do kategorii mężczyzn, których należy unikać. Bez względu na to, czy szef będzie cię faworyzował, czy unikał, nie masz szans na przychylność innych współpracowników. Narażasz się na niemiłe plotki, aluzyjne sugestie i przykre komentarze, a nawet towarzyską alienację. Wszelkie awanse i sukcesy zawodowe będą przypisywane nie ciężkiej pracy i twoim kompetencjom, a stosunkom z przełożonym oraz „taryfie ulgowej”. Romans z szefem może mieć charakter manipulacji. Może się też zdarzyć, że twój szef będzie oczekiwał od ciebie, że będziesz zapewniać mu alibi i uczestnictwo we wszelkich jego kłamstwach i prowadzonych gierkach. Pamiętaj, że nie musisz znosić awansów czynionych ci przez twojego szefa tylko dlatego, że boisz się o swoje stanowisko. 2. Romans w pracy - czy warto romansować z szefem? Bezpieczne romansowanie w pracy to unikanie okazywania uczuć publicznie. Z pewnością ciężko jest się przed tym powstrzymać, lecz musisz unikać przytulania i całowania w biurze. Manifestowanie czułości w obecności współpracowników może być niezręczną sytuacją. Nie zapomnij też o tym, że musisz unikać plotek, zachowując środki ostrożności, tak aby nie ucierpiała pozycja zawodowa każdego z was. Bądź przygotowana na możliwość utraty pracy, jeśli w twojej firmie panują zasady separowania od siebie pracowników. Zanim zdecydujesz się na romans, zastanów się, jaka jest polityka w tej sprawie w twojej firmie albo przygotuj się na ewentualną zmianę pracy. Musisz zastanowić się, czy warto inwestować czas i lokować uczucia w związek z szefem czy kolegą z pracy: czy to prawdziwa miłość, czy tylko „chwilowa przygoda” – pamiętaj, że w przypadku niepomyślnego zakończenia relacji będziecie musieli spotykać się na gruncie zawodowym albo któreś z was będzie zmuszone zmienić miejsce zatrudnienia, jak zareaguje grupa pracownicza, czy nie wykorzystają waszego romansu przeciwko wam, czy związek z szefem nie zrodzi konfliktów w pracy i nie obniży efektywności firmy, czy nie istnieje ryzyko oskarżenia o mobbing. 3. Romans w pracy - romans z podwładnym Flirt w pracy z bezpośrednim podwładnym może stać się powodem licznych plotek, a przede wszystkim podejrzeń. Nietrudno bowiem o to, że pozycja kochanka/kochanki jest uzależniona od sytuacji w łóżku. Taki biurowy romans z podwładnym obniża szacunek do ciebie w oczach pozostałych osób w firmie. Powinno się odpowiednio zabezpieczyć pod względem prawnym na wypadek podejrzewania o molestowanie seksualne. Nie daj się zmylić, nawet jeśli jesteś przekonany, że twój podwładny ma dobre intencje. Kiedy romans z kolegą z pracy się skończy, taka osoba będzie mogła cię oskarżyć. Jeśli już szukasz romansu z podwładnym, spotykaj się z osobą z innego działu. Partner z innego działu to zupełnie bezpieczna opcja, gdyż unikniesz rywalizacji w pracy. Jeśli chcesz prowadzić korespondencję z drugą osobą, unikaj firmowej skrzynki, gdyż to najprostszy sposób, aby nakryć wasz romans. Jeśli decydujesz się na romans w pracy, postaraj się zachować obiektywność w sprawach zawodowych. Bardzo łatwo jest stracić obiektywizm w ocenie pracy podwładnych i przełożonych. Nie daj się wplątać w intrygi innych, którzy będą pragnęli wykorzystać wasze relacje do załatwienia swoich osobistych spraw. Skorzystaj z usług medycznych bez kolejek. Umów wizytę u specjalisty z e-receptą i e-zwolnieniem lub badanie na abcZdrowie Znajdź lekarza. polecamy Artykuł zweryfikowany przez eksperta: Mgr Kamila Drozd Psycholog społeczny, autorka wielu publikacji dotyczących rozwoju osobistego oraz warsztatów z doradztwa zawodowego i komunikacji międzypłciowej.
W styczniu 2022 roku aż 33 proc. pracowników ze Stanów Zjednoczonych przyznało, że aktualnie lub w przeszłości miało romans w miejscu pracy, a jedna czwarta z nich zadeklarowała, że zrodził się on w trakcie pandemii lub był kontynuacją relacji nawiązanej przed pandemią, którą para utrzymywała mimo lockdownu.

ŚwietlistyTygrys: >piszę do mnie rzeczy jak damska wersja przegrywa, beciaka w stylu "jestes najwspanialszy, najwazniejszy, uzalezniłam sie od ciebie" i inne tego typu pierdoły Też tak piszę do swojego chłopa, a nie czułam się nigdy przegrywem. Jedno to kiedyś to było podsycane przez mocne zakochanie, a teraz po X latach chcę, aby dalej czuł się kochany, potrzebny i doceniany :) Wydaje mi się, że laska może być w Tobie mocno zakochana i jak zaproponowałbyś jej związek to pobiegłaby złożyć papiery rozwodowe. Sądząc po tym co piszesz nie zaproponujesz jej, ale uważaj. Jak się zakochała może być z tego niezły syf później i może zacząć gdzieś to wyciągać. Zaakceptował: karmelkowa

Romans singla z mężatką. Dla mnie brakiem jest to co uważam za tak ważne w moim życiu, że stanowi to warunek KONIECZNY, abym odczuwając radość mogła żyć szczęśliwie i w zgodzie z sobą. Masz to szczęście, że jesteś odważny! Fajnie, piszę szczerze. Romans z mężatką nie jest zachowaniem, które byłoby penalizowane w jakikolwiek sposób przez przepisy prawa karnego (poza krajami islamskimi). Dlatego zawiadomienie męża do prokuratury, że „rozbił Pan małżeństwo” skończy się odmową wszczęcia postępowania. Abstrahując od wszelkich ocen moralnych, również nie ma podstaw, aby z powodu romansu pozbawić żonę praw rodzicielskich. Zgodnie z treścią przepisu art. 111 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (w skrócie „jeżeli władza rodzicielska nie może być wykonywana z powodu trwałej przeszkody albo jeżeli rodzice nadużywają władzy rodzicielskiej lub w sposób rażący zaniedbują swe obowiązki względem dziecka, sąd opiekuńczy pozbawi rodziców władzy rodzicielskiej. Pozbawienie władzy rodzicielskiej może być orzeczone także w stosunku do jednego z rodziców”. Podstawą pozbawienia władzy rodzicielskiej może być także trwały brak zainteresowania dzieckiem, jeśli uprzednio zarządzone zostało umieszczenie małoletniego w rodzinie zastępczej albo w placówce opiekuńczo-wychowawczej (art. 111 § 2 Nawet potwierdzony fakt pozostawania kobiety w długotrwałym związku pozamałżeńskim w trakcie trwania małżeństwa nie może być wyłączną podstawą odebrania jej praw rodzicielskich. Mąż musiałby udowodnić przed sądem, że romans spowodował zupełny brak zainteresowania dzieckiem, że żona rażąco i stale, a nie tylko jednorazowo, zaniedbuje obowiązki matki w stosunku do dziecka. Jeśli te okoliczności nie zostaną udowodnione, to romans pozostaje jedynie problemem w sferze relacji małżeńskich, bez skutków w stosunku do przysługującej władzy rodzicielskiej. Zdrada może być podstawą żądania rozwodu z orzeczeniem o winie małżonki, jeśli nastąpił poza tym zupełny i trwały rozkład pożycia w sferze emocjonalnej, finansowej i fizycznej (art. 56 § 1 Aktualnie nie ma podstaw, aby musiał się Pan obawiać o swoją służbę jako funkcjonariusz publiczny, a w związku z tym w trybie pilnym korzystać z pomocy prawnej adwokata. Na razie nie ma jeszcze takiej konieczności. Nie napisał Pan, gdzie pełni Pan służbę. Każdy stosunek służbowy regulowany jest przez stosowną ustawę, tzw. pragmatykę. Ustawa ta szczegółowo określa wymogi, które wypełniać musi funkcjonariusz publiczny na przestrzeni całego okresu pełnienia służby. Dotyczyć one mogą np. nieposzlakowanej opinii, nieskazitelnego charakteru, braku prawomocnego skazania za przestępstwo popełnione z winy umyślnej etc. Analiza aktu prawnego, regulującego Pański stosunek służbowy, odpowiedzieć na pytanie o konsekwencje prawomocnego skazania za składanie fałszywych zeznań i podstawy wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. Zgodnie z treścią przepisu art. 233 § 1 Kodeksu karnego „kto składając fałszywe zeznania mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech”. Przestępstwo składania fałszywych zeznań można popełnić tylko umyślnie, istotne jest, że składający zeznanie musi mieć zamiar popełnienia tego występku. Jeśli zeznający nie wie, że zeznaje nieprawdę lub wydaje mu się, że zeznaje prawdę (w jego odczuciu), a obiektywnie jego zeznania są niezgodne z rzeczywistością – nie wypełnia znamion czynu zabronionego. Warunkiem odpowiedzialności karnej jest odebranie przyrzeczenia lub uprzedzenie o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania (art. 233 § 2 Kodeksu karnego). W toku postępowania cywilnego strony procesu (powód i pozwany) mogą zgodzić się na zwolnienie świadka przez sąd z obowiązku składania przyrzeczenia (art. 267 Kodeksu postępowania cywilnego). W praktyce o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań można mówić tylko wówczas, gdy sąd odebrał przyrzeczenie, a następnie odpis protokołu z zeznaniem trafił do prokuratury w celu wszczęcia postępowania przygotowawczego w sprawie. Organ postępowania przygotowawczego musi znaleźć i przedstawić dowody na okoliczność składania fałszywych zeznań przez świadka. Jeśli mąż kobiety zgłosi Pana na świadka w ewentualnej sprawie rozwodowej, powinien Pan obowiązkowo stawić się w sądzie, pod rygorem ukarania grzywną za nieusprawiedliwione niestawiennictwo lub pod rygorem przymusowego doprowadzenia. Będzie Pan musiał podjąć niełatwą decyzję osobistą i rozważyć, co jest dla Pana bardziej istotne: czy lojalność wobec partnerki i świadome zeznawanie nieprawdy na jej korzyść, a następnie ewentualne postępowanie karne i w konsekwencji służbowe postępowanie dyscyplinarne z paletą kar dyscyplinarnych, które mogą zostać wobec Pana orzeczone (łącznie ze zwolnieniem ze służby), czy zeznawanie prawdy i np. możliwość rozpadu związku z tą osobą. Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼ Zapytaj prawnika - porady prawne online .
Zdrada, niezależnie od tego, który z parterów dopuszcza się do niej, zawsze jest bolesnym doświadczeniem dla osoby zdradzonej i zawsze odciska coś w rodzaju piętna na związku. Nigdy już nic nie będzie takie samo między ludźmi i zdrada zawsze w mniejszym lub większym stopniu położy się cieniem na przyszłości ich związku.
Najlepsza rada jaką możesz dać kobiecie w takiej sytuacji, to aby nawet nie przyszło jej na myśl zaczynać. Proste? Niestety, gdyby to było takie proste i gdyby można było kontrolować w kim się zakochasz… a co jeśli i Tobie przydarzył się romans z żonatym? Miłością twego życia może pewnego dnia stać się mężczyzna żonaty lub będący w stałym związku. I co wtedy? Mało to przyjemne, choć na początku zapewne bardzo ekscytujące. Motyle w brzuchu, nieprzespane noce… Kochasz go nad życie, on zapewnia Cię, że również kocha Cię nad życie, ale nie może na razie zostawić żony. Powiedz, co naprawdę usłyszysz, gdy przyjaciółka powie MARNUJESZ SWOJE ŻYCIE? Bycie częścią pary jest nieprzewidywalne w skutkach, bo dynamika każdego związku jest jedyna w swoim rodzaju, bo każdy z nas jest inny. Gdy mężczyzna, z którym zaczynasz romans jest w tym samym czasie częścią innej pary, jest czyimś mężem lub długoterminowym niesformalizowanym mężczyzną, wtedy owa rwąca trzewia nieprzewidywalność może zmienić Twoje życie w chaotyczną, nieszczęśliwą grę w oczekiwanie, w której na pewno nie wygrasz. Jeśli masz romans z żonatym mężczyzną, fundujesz sobie życie, które będzie tonęło w sekretach. Może będzie o nim wiedziała Twoja najlepsza przyjaciółka, ale na pewno NIE dowiedzą się o nim znajomi czy rodzina. Większość czasu będziesz spędzać w samotności na czekaniu. A to na telefon, na esemesa, na spotkanie i możliwość spędzenia choć kilku chwil razem. Nie jesteś jego kobietą, żoną ani matką jego dzieci, a Twoje szczęście jest osadzone w wyimaginowanej przyszłości, która przede wszystkim jest niepewna. Jeśli dokładnie tak jest i właśnie Ty jesteś kobietą, która zakochała się i ma romans z żonatym, to posłuchaj, teraz najważniejsze jest TWOJE PRZETRWANIE. Aby przetrwać, poznaj kilka twardych prawd. Zanim jednak je przeczytasz, chciałabym, abyś na chwilę chociaż odrzuciła myślenie „ze mną będzie inaczej” lub „dla mnie on się zmieni”. Pierwszą prawdą jest to, że istnieje tylko 5%-owe prawdopodobieństwo, że z Tobą będzie inaczej, a prawdopodobieństwo, że on się zmieni wynosi 0%. Twarda prawda #1 Potrzeby innych (czytaj: jego rodziny) zawsze będą ważniejsze od Twoich. Jego rodzina będzie zawsze na pierwszym miejscu, i to dotyczy również, a w zasadzie przede wszystkim, jego żony. Nawet jeśli mówi o niej i o swoim małżeństwie negatywnie, to wcale nie oznacza, że jego zobowiązania wobec niej są mało ważne. Nie ma znaczenia czy mają dzieci, czy nie. On zawsze będzie czuł się odpowiedzialny za ich małżeństwo. I nie ma znaczenia czy ją jeszcze kocha, czy nie. Ich wspólne życie to także przyjaźń i wspólne grono znajomych. Jak sądzisz, jakie jest prawdopodobieństwo, że zaryzykuje ich utratę? Twarda prawda # 2 Jego życie z Tobą zawsze będzie sekretem Chcesz światu ogłosić Waszą miłość? Wykrzyczeć pełną piersią? Uwaga, to się nie wydarzy. On chce być Twoim kochankiem i przynosić Ci prezenty, ale na pewno nie chce by jego przyjaciele wiedzieli o Tobie, bo nie będzie chciał ryzykować, że dowie się o Tobie jego rodzina. Twarda prawda # 3 Nie ma znaczenia jak miłym jest chłopakiem, Ty jesteś dla niego tylko odwróceniem uwagi od szarości życia Ta prawda jest trudna do zaakceptowania, ponieważ jest obarczona ogromnym ładunkiem emocjonalnym. Boli jak jasna cholera. Niestety to zdanie jest bardzo prawdziwe. Dlaczego? Bo początek romansu jest zawsze romantyczne i pikantne jednocześnie. Planowanie bycia razem jest jednocześnie fascynującym i podniecającym procesem. A dodatkowo kradzenie czasu przeznaczonego na pracę lub spędzenie w domu, aby móc uprawiać seks jest bardzo ekscytujące, a Ty możesz tę mega-ekscytację okraszoną namiętnością napędzaną libido, zbyt łatwo wziąć za miłość do grobowej deski. Za wszelką cenę nie rób tego. Już wkrótce te wykradane chwile staną się dla niego obowiązkiem, a romantyczne przerwy w jego codziennym życiu nabiorą charakteru „sprawy do załatwienia”. Twarda prawda # 4 O nie porzuci swojej żony Mniej niż 5% mężczyzn porzuca swoje żony dla kobiet, z którymi mają romans. Powody nie mają znaczenia. Zniechęcające mogą być kłopoty prawne lub finansowe związane z rozwodem, przekonania religijne, wygoda jaką daje mu małżeństwo lub chociażby to, że nadal coś czują do swojej żony czy dziewczyny. Podjęcie decyzji o rozwodzie jest bardzo poważną i trudną decyzją, jedną z najbardziej stresujących, stawianą na równi ze śmiercią bliskiej osoby i utratą pracy. Fakt pozostaje faktem mężczyźni rzadko odchodzą od swoich żon. No i nie oszukuj się, że nie uprawiają seksu ze swoimi żonami. Bez względu na to, w co chcesz wierzyć. Twarda prawda # 5 Emocjonalnie, prawnie, finansowo nie masz żadnego prawa Myślisz, że jest między wami więź emocjonalna. W rzeczywistości nie ma. Gdy romans przemija okazuje się, że nie pozostaje nic. Dlaczego? Zapewnia, że Cię kocha? Bardzo kocha? To nie stanowi przeszkody, aby podchodził do Ciebie zupełnie nie emocjonalnie. On może być wspaniałym człowiekiem, ale również jest praktyczny. Ma świadomość, że nie chce trzymać się emocji, które mogą spowodować kłopoty dla jego rodziny. Kiedy skończycie ze sobą, on bez problemu ruszy przed siebie. Twarda prawda # 6 Nie oszukuj się, że kiedykolwiek będzie TWÓJ Mówi, że kocha. Zapewne jest to prawda w najgorętszych momentach. Jednak jeśli mimo to nadal jest w związku z żoną czy dziewczyną, to nigdy nie będzie Twój. Nie znaczenia co obiecuje, ile prezentów kupuje, w ile podróży Cię zabierze. To naprawdę nie ma znaczenia. On ma już ma kobietę, żonę czy partnerkę, miłość swego życia, wobec której podjął zobowiązanie. To co się dzieje między wami jest efektem pewnych braków jakie pojawiły się w domu, w jego życiu, a które wypełniasz TY. Po słodkim randez-vous z Tobą, zamyka za sobą drzwi i odgrywa dobrego męża i Tatusia, bo przecież kocha swoje dzieci nad życie. Tylko żona nie daje mu wszystkiego czego potrzebuje, i zamiast coś z tym zrobić, dzięki Tobie ma wszystko co najlepsze z obu światów. Ma genialny seks z Tobą, smaczny obiad po powrocie do domu, a w nim kobietę, która się o niego troszczy. Ma wszystko czego potrzebuje, tyle że dostaje to od dwóch kobiet. Jak sądzisz? Dlaczego miałby dobrowolnie z tego rezygnować? On o tym bardzo dobrze wie. Wie jak to jest egoistyczne i jaką grę z Tobą prowadzi. Czasem miesiącami, a czasem latami. On ma wygodne życie, a Ty masz CO? Twarda prawda # 7 Dlaczego nadal nie odszedł od żony, nie zerwał z partnerką? Nie odszedł. Taki jest fakt. I nie ma on nic wspólnego z Tobą. Wspaniały seks jaki macie też nie ma znaczenia. Zacznij myśleć o tym z innej strony. Gdyby chciał skończyć swój związek, swoje małżeństwo, to już by to zrobił. Gdyby naprawdę Cię kochał, to już byłby co najmniej w połowie drogi. Te wszystkie piękne uczucia jakie ma dla Ciebie, są dla niego fantazjowaniem i tym samym powinny być dla Ciebie. On po prostu utracił tę iskrę ekscytacji i romansu, jaką miął na początku swojego małżeństwa, a teraz Ty mu ją zapewniasz. Umieścił Ciebie w bardzo konkretnym miejscu swojego życia, w łóżku, gdy on ma na to ochotę. Stałaś się obiektem seksualnym, kochanką, miejscem do którego ucieka, gdy czuje się znudzony. Jesteś niczym innym jak zabaweczką. Wiem, że to brzmi brutalnie, ale taka jest prawda. Przykro mi, gdy myślę, że dajemy się tak traktować, bo zasługujemy na dużo więcej. Nawet jeśli teraz myślisz sobie… ale przynajmniej mam fantastyczny seks, to też coś… Zapytam, czy naprawdę tylko tyle Ci wystarczy? Twarda prawda # 8 Jeśli Cię kocha, to dlaczego nie jest z Tobą? Chciałabym, abyś zadała sobie to pytanie i bardzo dokładnie zastanowiła się nad odpowiedzią. Zakładam, że powiedział, że Cię kocha, a przynajmniej, że zależy mu na Tobie. Więc jeśli Cię kocha, to dlaczego nie odszedł od żony? Jeżeli uważa, że jesteś tą jedyną, to dlaczego nie mieszka z Tobą? Popatrz prawdzie w oczy. Jeśli nadal nie odszedł od żony, to dlatego że NIE CHCE. Gdy mężczyźnie naprawdę zależy na kobiecie, trudno znosi choćby chwilę w odosobnieniu i nie pozwoli by cokolwiek mu przeszkodziło z nią być. Jeżeli ma wymówki, dlaczego nie możecie się znowu widzieć, to właśnie są tylko wymówki. Jak pomóc sobie? Aby ochronić siebie przed zbyt dużym bólem, przede wszystkim nie dopuść, aby stał się całym Twoim życiem. Może być tylko niewielkim fragmentem twojego życia i nigdy nie może stać się w nim ważną osobą, nawet jeśli złoży milion obietnic. Nawet jeśli masz romans z żonatym mężczyzną, musisz mieć swoje własne, niezależne życie, nie podporządkowane spotkaniom z nim. Niezależne życie uratuje Cię po zerwaniu. On ma swoje życie i Ty masz mieć swoje. Grono dobrych przyjaciół i życie towarzyskie odrębne od Twojego sekretnego życia z nim są koniecznością i Twoim obowiązkiem wobec samej siebie. Niech Twoi przyjaciele nadal wiedzą, że chcesz spotykać się z nimi regularnie. Nigdy nie odwołuj spotkań z przyjaciółmi, aby spotkać się z kochankiem. Przyjaciele są na pierwszym miejscu. A tak poza wszystkim, na pewno nie zaszkodzą ci dodatkowe randki z mężczyznami, którzy uważają Cię za kobietę atrakcyjną i godną ich uwagi. Warto, abyś popatrzyła na siebie ich oczami. Tylko od Ciebie zależy na ile pozwolisz sobie na tych randkach. Pamiętaj, że „to inne życie z żoną” jakie ma mężczyzna, z którym prowadzisz swoje sekretne intymne życie, nie jest życiem mnicha. Przeczytaj Seksualny Klucz Do Kobiecych Emocji Romans z cudzym mężczyzną będzie nieustanną jazdą na diabelskim kole, od ekstatycznych wzlotów na początku do depresji na końcu. Postaraj się nabrać trochę dystansu i ustal jakie są TWOJE priorytety w tym romansie. Do myślenia użyj głowy, nie serca. Jeśli uda Ci się zorganizować sobie własne życie, niezależne od niego, bycie „tą drugą” stanie się trochę bardziej znośne. Co robić gdy masz romans z żonatym mężczyzną?? Na początek zapytaj samą siebie. Czego Ty chcesz, bo właśnie Ty jesteś tutaj najważniejsza. Jeśli będziesz ze sobą szczera, odpowiedź może Cię zaskoczyć. Zwykle są dwie opcje. Pierwsza to naprawdę go kochasz i chcesz z nim być w pełni, na 100%, dzień i noc, w chorobie i zdrowiu, ręka w rękę. A druga opcja jest trochę bardziej pokręcona. Chcesz z nim być tylko i wyłącznie w takim układzie jak teraz, bo nade wszystko odpowiada Ci rola kobiety, która nie chce się wiązać, bo boi się bliskości. Ten drugi przypadek wymaga osobnej analizy pewnie osobnego artykułu, ale jeżeli zauważyłaś, że jest to rodzaj powtarzającego się wzorca, może warto zasięgnąć porady terapeuty. Znam w Warszawie taką, jeśli potrzebujesz polecenia, to odezwij się przez formularz kontaktowy. Zajmijmy się dzisiaj tym pierwszym. Jeśli naprawdę chcesz z nim być i chcesz wiedzieć co dalej robić, wiedzieć na bazie faktów na czym stoisz, postaw mu ultimatum. Powiedz, że Twoim zdaniem to nie fair co robi Tobie i swojej żonie, i że oczekujesz decyzji albo Ty, albo ona. To bardzo trudne, ale przynajmniej jest szansa, że zdejmie Ci to łuski z oczu. Usiądź z nim i spokojnie, bez histerii, powiedz łagodnie i zdecydowanie… Kocham cię i chciałabym, abyśmy byli razem, ale nie mogę tego kontynuować, bo to nie jest dobre dla mnie. Nie mogę się z Tobą spotykać dopóki nie odejdziesz od żony. Zadzwoń do mnie dopiero wtedy gdy powiesz jej o nas, lub gdy się wyprowadzisz, wtedy możemy się spotkać. W przeciwnym wypadku to koniec. Kiedy już go zaszokujesz nową sytuacją i będzie musiał podjąć decyzję, dowiesz się czy rzeczywiście chce, abyś była jego kobietą, czy masz na zawsze pozostać tą drugą… A pozostawanie tą drugą zawsze oznacza odmawianie sobie szansy na spotkanie mężczyzny, który będzie tylko i wyłącznie dla Ciebie, bo prawda jest taka, że Twój żonaty wybranek wypełnia miejsce, które mógłby zająć ten właściwy. Gdybym była teraz na Twoim miejscu, bardzo bym sobie współczuła. Znam to uczucie. Wiem jak bardzo ta sytuacja jest nie fair wobec jego żony, dzieci, a przede wszystkim wobec samej Ciebie. Czy jesteś pewna, że na to zasługujesz? Czytaj dalej 20 Rad Jak Zakończyć Związek z Żonatym ********************************************* Aby nie ominęły Cię następne artykuły, subskrybuj tutaj: #romanszżonatym Post Views: 106 919
Być może romans stanowi dla niej jedynie odskocznię od małżeństwa. Mężatka mogła po prostu zapragnąć jakiejś odmiany – zarówno erotycznej, jak i intelektualnej. Niekoniecznie natomiast musi traktować swojego kochanka jako partnera, z którym zwiąże się na całe życie. Mężczyzna powinien mieć świadomość, że w grę
Romans w pracy Bartłomiej C. 08:15 Czy zdarzył wam się romans w miejscu pracy?Mam żonę, dwójkę dzieci. Prawdę mówiąc, odkąd urodziło się nasze drugie dziecko (sześć miesięcy) przestało nam się układać. Nie wiem, czy covid, moje problemy z pracą, czy jej zmęczenie, nowe obowiązki, starszy synek w domu i trzeba się zająć... Teraz już prawie nie rozmawiamy. Jedyne co to zrób to, czemu tego nie robisz, po co to robisz, jak ty to robisz. Brakuje mi bliskości, też jestem mężczyzną sami wiecie. Żona odmawia, ciągle zmęczona, może nawet ją rozumiem. Bo szczerze to już chyba nawet nic do siebie nie czujemy. Tylko na siebie warczymy. Odkąd firma zaczęła odżywać i wracać już do normalności, zaczęliśmy przyjmować nawet nowych, stanowiska trochę się pozmieniały itd. Wyszło tak, że zyskałem nową do "wprowadzenia w obowiązki" ... I jakoś od słowa do słowa... dobrze nam się rozmawia, jest bardzo atrakcyjna, młoda. Wiem może głupi jestem. Ale czuję się przez nią podziwiany, mogę swobodnie porozmawiać, czuję że odżyłem. Kilka razy udało nam się wyjść razem na lunch, wczoraj po pracy odprowadziłem ją do domu no i wiecie, nie mogłem się powstrzymać, brakuje mi kobiety, doszło do zbliżenia... Myślę że w firmie zaczynają to już zauważać, no albo mi się wydaje. Mam obawy, że przez to mogą być jakieś konsekwencje w pracy. Już pomijając moje zdrady wobec żony, tak wiem co powiecie... Ale czy komuś z was się to zdarzyło? Jak się odnajdywaliście w takiej sytuacji wśród współpracowników, nie mieliście z tym problemów, a jak szef? Dodam że pracuję tu długo. Sam nie wiem jak się w tym wszystkim odnaleźć rozważny# 08:32 Romanse w pracy to nic dobrego, bo jeśli jedna ze stron jest zajęta tzn zamężna i mysli tylko o skoku w bok to nigdy takie sytuacje nie kończą sie dobrze. Zawsze zostaje niesmak i jakies zgrzyty w pracy, Lepiej nad sobą panować i unikać. @rozważny#: ale czy myśli tylko o skoku w bok ? facet pisze że ma żonę ma dzieci i przestało im się układać zresztą widać że jest w tym zagubiony i nie jest rasowym flirciarzem tylko trochę w życiu mu się posypało. nie tłumaczę ale też staram się zrozumieć... Piotr B. 10:40 @endriu: Moim zdaniem romanstu w pracy nic nie tłumaczy. Skoro człowiek ma potrzebę romansowania to powinien przede wszystkim oddzielić obowiązki zawodowe od służbowych. Nie sądzisz, że lepiej by było takie rzeczy załatwiać po pracy? rozważny# 11:31 @endriu: No i co? Zostawi żonę i dzieci dla jakiejś panny z pracy? Wątpię. Chyba życia nie znasz. Zabawi się i tyle. Takich przykladów w każdej pracy na pęczki. A potem panna nieszczęśliwa i będzie sie wypłakiwać i nowej pracy szukać. @Piotr B.: Ja się z tobą zgadzam, ale w pracy człowiek spędza połowe zycia i gdzie są najlepsze warunki do romansowania jak nie w pracy? Te wyjazdy służbowe, imprezy integracyjne, wpólne dojazdy jednym samochodem. Zwykle tak się zaczyna, choć raczej nigdy nie kończy sie happy endem. Jak dla mnie to takie romanse są głupie i nieodpowiedzialne, bo to ze niszczy sie zycie partnerowi to jedno, ale to przeciez moze zutowac na pozniejsza kariere, takie rzeczy wychodza na wieszch i bedziemy chcieli zmienic prace a inny pracodawca sie dowie ze romansowalismy i juz nas nie zatrudni! @Aldona: Nie zatrudni bo pomyśli że będziemy romansować u niego w pracy? XD Ale romans to nie zbrodnia :D @Aldona: Dokladnie trzeba miec wyznaczone priorytety ale z drugiej strony jak jakiejs w glowie tylko seks a nie praca to lepiej dla tych ktorym zalezy. Ja zdradzam męża już od pół roku z kolegą z pracy i teraz się dowiedziałam że jestem w ciąży. No i nie wiem co teraz zrobić - powiedzieć mężowi o zdradzie odejść czy udawać że to jego dziecko? Jaki pomysł @Mirka: A kolega z pracy co na to? :> @Pinio: Jeszcze mu nie powiedziałam:( @Mirka: Ja jestem zdania, że szczerość w pewnych kwestiach robi większe szkody, niż kłamstwo. Nie warto wszystkiego mówić dla dobra związku i dziecka. @Mirka: dobrze ci tak nie masz wstydu @Sasza: Czyli powinnam mu powiedzieć że to jego? @Mirka: Skoro chcesz utrzymać ten związek, to pewnie tak. No chyba, że nie jest tego wart. @Sasza: Co ty gadasz, ma budowac zwiazek na klamstwie? I to w takiej sprawie? @Sasza: Sama już nie wiem, ukrywać było łatwiej, a teraz to już naprawdę robi się trudne:( Naprawdę się pogubiłam:( @Mirka: A skad wiesz czyje to dziecko ? Z męzęm nie uprawiasz seksu ? @??: Zdecydowanie rzadziej @Mirka: I co w końcu zrobiłaś ? Powiedziałaś męzowi ? @??: Powiedziałam temu koledze a on hm uznał że dość ma już swoich dzieci i niebawem nasz " romans "" się skończył tak więc z dwojga złego chce by dziecko miało ojca i będzie nim mój mąż .Może kiedyś mu powiem @Mirka: Gorzej jak maz zazyczy sobie testu bo cos podejrzewa @Bartek: Zależy jaki się urodzi, może obydwoje rodziców blondynów a tu brunet XDDDDD @Mirka: Nie wstyd ci wogule cos takiego robic i jeszcze o tym pisac publicznie? I jeden i drugi cie powinni zostawic, dorosly czlowiek tak nie postepuje! A jak ci bylo zle z mezem to trzeba bylo wziasc rozwud a nie zdradzac! @Mirka: Znam przypadek, gdzie dziecko było już w podstawówce, a koledzy z pracy męża gadali mu za plecami, śmieszki i inne takie. Wziął dziecko niby na wycieczkę, pojechali pobrać krew na badania genetyczne. I dziecko nie jego, i rozwód, płacz i zgrzytanie zebów. Jeśli mieszkasz w mniejszym mieście, to raczej nie liczyłabym, że się nic nie dowie, lepiej zrobić porządek z życiem od razu. @Aldona: Wiesz co, jeżeli coś dobrego jest w tych forum, to tylko to że można o sobie anonimowo napisać i mieć ulgę. Tak to tylko hejt, zmysły i wymysły. Człowiek chociaż wypisze swoje problemy wiedząc, że go nikt nie będzie ścigał. A że będzie oceniał, to inna sprawa. @Mirka: Masakra jak kobiety potrafią manipulować. Nie kłam i powiedz mu prawde!!!!!!!!!!!!!!!!!!! @Mirka: a gdzie się dziecko poczęło? w miejscu pracy? @Mirka: A z mężem w ogóle nie sypiasz? Bo to równie dobrze może być dziecko męża. Lepiej zrób test na ojcostwo. @Mirka: Lepiej szybko podejmij jakąś decyzje bo najbardziej ucierpi dziecko. Wiem co mówie bo moja mama miała romans i zaszła w ciąże z kochankiem który jak się dowiedział o ciąży to się zwinął do żony i dzieci. Mama też w tym czasie była mężatką i moim oficjalnym ojcem został mąż mamy. Wychowywał mnie ale mamie nigdy nie wbaczył i zawsze za plecami byłam dla niego znajduchem. Dowiedziałam się o tym wszystkim dopiero jak skończyłam 18 lat i bardzo to przeżyłam. @Malila: Mieszkam w dużym mieście to na szczęście ale mąż i tak się dziwi że udało mi się zajść w ciążę jak tak rzadko się kochamy @Mielec : Dokładnie to nie wiem ale raczej to było poza biurem tak sądzę @Aga: Sypiam ale wiem że to nie jego bo to by naprawdę był duży zbieg okoliczności rzadko uprawiamy seks bo jest wiecznie zmęczony @Anika: Czyli Twoja mama oznajmiła mężowi że miała kochanka? Jak Ciebie traktował ,jak się dowiedziałaś jak 18 lat to chyba nie tak źle Cię traktował @Mirka: Pisali kiedyś że kiedy brak dziecka to faceci są zawsze przekonani że to nie ich wina i nie ich nasienie, tylko kobieta ma problem z zajściem. Tak że się nie martw że on się domyśli, że nie mógł a tu nagle bach dziecko jest. Uwierzy Tobie że wystarczył ten jeden raz w roku :) @Mirka: Ja na twoim miejscu zapadł bym się pod ziemię, jesteś normalna zdzi... I tyle na tym świecie są tylko dwie kategorie ludzi normalni i szumowiny , chyba wiesz po której ty i twój kolega z pracy stoicie , a dziecko o nim nie pomyślałaś? Jak się kiedyś dowie I wyda że byłaś zdzi... jak na ciebie będzie patrzeć jak to czytam to siwieje gdzie tu w was dobre wartości? @Mirka: To masz problem szkoda było na prezerwatywę to teraz będzie 500+@Aldona: Święta się znalazła haha, wszystkie się puszczacie a teraz nagle chcesz pouczać inna kobietę. Ogarnij się Zgodziłybyście się na romans z szefem za lepsze wynagrodzenie ? @emilka: Nigdy w życiu bym się tak nie poniżyła, ale mam wiele znajomych co tak robią, nie wiem czy wychodza na tym dobrze, nie jedna już miała włosy potarganę, przez żonę szefa haha xd @emilka: To normalne, że każda kobieta chce awansować i dostawać premie. Zamiast tyrać za marne grosze i ciągle bać się redukcji etatów łatwo można przekonać szefa o swojej przydatności do pracy. Jeśli babka zabezpieczy się przed przypadkową wpadką to co w rym złego. Mężowi przecież nic nie ubędzie a będzie zadowolony, że zdolna żona zarabia więcej tej pory cały czas myślałam że mąż mmi to zrobił żeby się na mnie zemścić bo kiedyś byłam dość blisko z moim bardzo dobrym przyjacielem mąż robił mi afery a po kilku latach mnie zdradził ale jak czytam wasze historie to jednak wcale tak nie musialo być i chyba mogę przestać się obwiniać @aaalfa: Psuło się miedzy Wami cąły czas, czy mąż stracił Tobą zainteresowanie ? @felka: może i było trochę gorzej ale jak to w związku rutyna trochę wpada ale jednak byłam trochę zaskoczona Myslicie, ze w ogole takie romanse z pracy mają szanse sie pozniej przeniesc na taki normalny grunt, ze mozna z takiej relacji stworzyc zwiazek, czy to raczej sposob na rozrywkę, adrenalinę w nudnej pracy? @jumanji: Najbardziej to kręci jak się chce, a nie można. Kiedy kochankowie spotykają się po pracy na luzie, to już można i nie kręci. W mojej opini to właśnie w pracy tylko iw wyłącznie działa, te numerki na szafce z dokumentami, albo w sklepie na zapleczu. @jumanji: Myślę że można, to od partnerów zależy :) Ale chyba jednak rzadziej się zdarza Translations in context of "tego z mężatką" in Polish-English from Reverso Context: Nie robiłbym tego z mężatką, mam swoje zasady.
Wskutek częstych nieobecności męża w domu z powodu pracy i moją z tego powodu samotnością, rozpoczęłam w internecie znajomość z 9 lat młodszym facetem. Był samotny, kilka miesięcy wcześniej rozstał się z kobietą. Dawał mi zrozumienie, podziw, zainteresowanie, ciepłe słowo, adrenalinę. Pisaliśmy o wszystkim, wysyłaliśmy zdjęcia, pomimo dużej odległości było nawet spotkanie. Mi zależało głównie na pisaniu i zainteresowaniu z jego strony, na zrozumienie i podziw, może czasem rozmowie telefonicznej. Nie poszłam na całość, jakieś hamulce na szczęście jednak we mnie były. On pisał czasem, że nadal kocha swoją eks. Zaczął też z nią znów się kontaktować. W międzyczasie poznał inną i pospotykał się z nią, ale to nie było to, ponieważ nadal był zakochany w tamtej jedynej na całe życie. Ja w tę znajomość z gościem się zbytnio zaangażowałam, choć z tyłu głowy miałam myśl, że jeśli on wróci do swojej miłości, to zostaniemy zwykłymi znajomymi/przyjaciółmi. I ostatecznie na tym jedynie mi zależało, ponieważ w małżeństwie nie czułam się już tak samotnie, mąż zmienił pracę. Jak pisałam, zależało mi jedynie na niezrywaniu z nim kontaktu. Wydawał mi się mądrym wartościowym człowiekiem. Chciałam wiedzieć, jak im się układa, czy zmienił pracę, czy jego mama jest zdrowa. Gdy zaczął częściej się spotykać ze swoją miłością życiową, coraz mniej pisał ze mną. Ponoć wrócili do siebie, zresztą po raz trzeci, bo dwa razy się rozchodzili po burzliwych kłótniach. Zaczepiałam go, pisałam, dawałam do zrozumienia, że nadal jest dla mnie ważny, że możemy być zwykłymi znajomymi. Odczytywał moje wiadomości dopiero po tygodniu, czasem po dwóch. Kilka razy napisałam mu wprost jak się czuję z tym, że mnie odrzuca, a mi nie zależy na romansie tylko na zwykłym koleżeństwie. Jego nie komentowanie tego i kilka zwykłych suchych słów, żebym się skupiła na rodzinie swojej, powodowało we mnie coraz większą złość i odrzucenie. Czułam się jak zepsuta zabawka, która się wyrzuca. Nie napisał ani razu, że jest mu przykro, że tak się czuję, że przeprasza, bo byłam dla niego jedynie tymczasem, że ok, możemy pisać o książkach i pogodzie, ale nic między nami nic głębszego nie będzie. Wiem, że nie będzie. Nawet nie chciałam tego, abyśmy stworzyli coś głębokiego. Ale gdyby to wszystko napisał, to poczułabym, że choć trochę się liczy z kimś innym niż tylko ze sobą. Po którejś mojej zaczepce zablokował mnie na FB i tyle go widzieli. Może za mocnych słów użyłam, nie wiem już sama. Nękało mnie dość mocno, nie lubię niezakończonych spraw, chciałam to odciąć grubą krechą. Dlatego napisałam po raz kolejny, oczywiście bez odpisu. Tylko uciął i zwiał, jak gówniarz. Nie mam już z nim kontaktu. Jak o tym wszystkim zapomnieć? Był dla mnie ważny, choć w gruncie rzeczy okazał się zwykłym egoistą. Dużo o nich myślę, choć sporo czasu już minęło. Nie mogę sobie z tym poradzić… Albo coś zr mną nie halo. Nie chcę być jakaś zeschizowaną laską. Może ktoś ma jakieś doświadczenie/pomysł. Chcę jedynie umieć zapomnieć albo chociaż odłożyć tę sprawę w kąt swojego umysłu. Bo on zostawił dużą pustkę we mnie..
Pracodawca nie może zakazać relacji intymnych w miejscu pracy. Sam romans nie może być również przyczyną rozwiązania umowy o pracę. Jednak, jeśli zachowanie pracowników będących w ścisłej relacji powoduje dezorganizację pracy, konflikt interesów czy nierówne traktowanie innych pracowników — to takie zachowanie może być
saj_rind/cc/ Zwykle zaczyna się od flirtu, wspólne nadgodziny, delegacje szkolenia sprzyjają nawiązywaniu romansów w pracy. Takie związki, nawet najbardziej ukrywane, wychodzą na jaw i budzą ogromne emocje. Centrum Badania Opinii Społecznej przeprowadziło badania osób, którym romans się przydarzył. Ponad jedna trzecia respondentów przyznała, że miejscem nawiązania takiej relacji była właśnie romansowej ze współpracownikiem sprzyja lepsze wykształcenie – przydarzyła się ona prawie połowie romansujących, którzy legitymują się wyższym wykształceniem (49%) i niespełna jednej piątej mających wykształcenie podstawowe (18%). Praca okazała się też miejscem romansu najczęściej wymienianym przez mężczyzn (36%), podczas gdy najliczniejsza grupa kobiet nawiązywała takie kontakty z osobą poznaną w kręgu znajomych, przyjaciół (33%). Warto sprawdzić: Aktualne oferty pracy U zauroczonych osób pojawia się uczucie fascynacji współpracownikiem połączone z poczuciem winy i frustracji. Odbija się to na ich efektywności i zaangażowaniu w obowiązki. Osoby w stałych związkach mają również niewiele czasu i możliwości na spotkania poza firmą. Należy też mieć na uwadze, że taki biurowy flirt może się spotkać z potępieniem kolegów i koleżanek z pracy. Nie do ukrycia Nie ma takiego romansu, który by się nie wydał. Prędzej, czy później ktoś coś zauważy, ktoś kogoś przyłapie, bądź jedna ze stron się komuś wygada. Nawet jeśli romansujący postanowią o zachowaniu zimnej postawy wobec siebie w pracy, zdradzi ich mowa ciała – maślany wzrok, rumieńce to są emocje nie do opanowania. Szef faworyzuje Najwięcej emocji budzi romans przełożonego z podwładnym. Nie trudno zauważyć, że coś jest „na rzeczy”, kiedy szef faworyzuje jedną osobę. Traktuje ją wyjątkowo dając więcej luzu, adorując, częściej zapraszając do gabinetu. Faworyzowanie zdecydowanie pogarsza atmosferę w firmie. Pracownicy czują się niepewnie pracując z partnerem przełożonego. Ujawniają się też obawy związane z brakiem równego traktowania. Kto traci, kto zyskuje Nie zawsze romans w pracy to zjawisko negatywne. Niektórzy są nawet zdania, że pozytywne emocje, które wzbudza wzajemna fascynacja, mogą korzystnie wpływać na produktywność zespołu, bowiem taki romans to ogromna dawka energii. Zauroczeni sobą pracownicy z większym entuzjazmem przychodzą do pracy, rzadziej korzystają z urlopów i zwolnień lekarskich, a nawet lepiej pracują, ponieważ starają się zaimponować obiektowi uczuć. Przeczytaj też: Zmiany w świętokrzyskim Stowarzyszeniu Forum Pracodawców. Najwięcej na pracowniczym romansie zyskują ci, dla których taka relacja okazała się związkiem na całe życie. Niestety dla większości romansowanie ze współpracownikiem kończy się złamanym sercem lub utratą pracy. Nie zapomną Romanse biurowe zawsze wzbudzają sensację, długimi latami są wspominane przez współpracowników. O ile dla mężczyzn miłosne podboje mogą być powodem do dumy, o tyle dla kobiet rozpamiętywanie tamtych chwil może być bolesne. Czy zatem warto ulegać porywom serca w miejscu pracy? Przeczytaj też: Od nowego roku wzrośnie płaca minimalna. Sprawdź ogłoszenia: Praca
Umawianie się z mężatką Każdy heteroseksualny mężczyzna na tej ziemi jest zainteresowany i chce wiedzieć więcej o kobietach. Niektórzy mężczyźni mogą wiedzieć więcej niż inni, ale tak czy inaczej, pragnienie ciągłego poznawania kobiet, randek i sztuki dobrego seksu jest powszechne. .